Czekamy? Ja tam nie czekam!

dni-mlodziezy-160703-1000500

icon-devil-55Pomóżcie mi zrozumieć problem, bo ja jakoś nie do końca mogę sens tego uchwycić. Dlaczego nie z tego ni z owego, staję się obywatelem drugiej kategorii? Dlaczego stado przeróżnych pawianów, tzw. uczestników tzw. dni młodzieży, będzie miało zapewnione w Warszawie darmowe wejścia do muzeów i absolutnie darmową komunikację miejską, gdy tymczasem ja mieszkaniec tego miasta od pokoleń, płacący tu podatki i non stop opierdalający sąsiadów za to, że gówien po swoich psach z trawników nie sprzątają, na taki luksus liczyć nie mogę i de facto jestem dyskryminowany?

O ile mnie moja krótka pamięć nie myli, te dni młodzieży to się mają odbywać w Krakowie i okolicy.

Niechaj więc to ów Kraków płaci za swoją głupotę i za wyrywność swoją i za swoje przywiązanie ponoć do „chrześcijańskich korzeni“, za to, że z Dziwiszem porządku nie potrafi zrobić i przywołać go do nogi, by karnie na smyczy chodził. Kompletnie zaś nie rozumiem czemu za fanaberie owego gościa i jego kolegów, płacić muszą inne miasta a niedogodności znosić muszą mieszkańcy tych miast.

Co wspólnego ma Warszawa z dniami młodzieży? To co najwyżej tylko przystanek przesiadkowy. Tu każdego dnia przesiada się na dworcach i lotniskach dziesiątki tysięcy ludzi, czy oni też w związku z tym mogą liczyć na darmowe muzea, kina i komunikację? Dlaczego do podobnego typu fanaberii i prześladowania własnych mieszkańców dopuszcza się też Łódź, a także Poznań (jeśli kogoś nie wymieniłem, niechaj się upomni)? No, nie chwytam tego kompletnie.

Szlag człowieka trafia jak lekką ręką znajdują się dziesiątki miliony złotych na zapewnienie wspomnianym na początku pawianom muzeów i biletów na tramwaj i autobus, a jednocześnie odmawia się pieniędzy choćby szpitalom. No, chyba że uznamy, iż dni młodzieży są nam nieodzowne i konieczne do życia a szpitale to już niekoniecznie. Na to wygląda, acz nie jestem pewien czy rzeczywiście tak powinno być.

Powiem i napiszę wam tak: serdecznie i centralnie w dupie mam dni młodzieży, ale jak już są niestety, to rachunki za nie niechaj płaci sprawca, czyli faktycznie podżegający. Niech nie wyciąga chciwej łapy do państwa, niech nie udaje dziada, tylko jak kasy nie styka, niechaj sprzeda jeden zbędny pałac albo nawet dwa, niech sięgnie głębiej do przepastnej kościelnej kiesy.

» REKOMENDOWANE DZIŚ :: Zdecyduj czy wyślesz tam swoje dziecko

Niechaj sobie też te pawiany jadą przez Warszawę, Łódź i Poznań na zdrowie, niech się tu zatrzymają jak mają czas i ochotę. Welcome! Ale niechaj bulą tak jako i ja bulę. Nie godzę się, aby z tak głupiego powodu fundować komuś szczególne ulgi, kosztem komfortu życia mieszkańców.