Zbadać, winnych pomówienia osądzić.

Clean up begins after Jedwabne attack
Clean up begins after Jedwabne attack

Jeden z najbardziej znanych w tych nowych czasach historyków dyspozycyjnych Piotr Gontarczyk, nawołuje na łamach pewnego tabloidu, do pilnego zweryfikowania historii o Jedwabnem. Jest ona bowiem kompromitująco niesprawiedliwa i w złym świetle stawia naród polski. O tym, że Polacy ukatrupili tam liczną całkiem gromadę Żydów dowiedzieliśmy się w roku 2000 za sprawą książki Grossa. Niestety, jak to zwykle bywa, kiedy prawda w oczy kole a duma mocno czuje się urażona, natychmiast zrobił się mega rejwach i wrzask niewiniątek niósł się echem po całej Rzeczpospolitej.

Przy nielicznych głosach pokory, jakże liczne były więc głosy, że to skandal, nieprawda, potwarz i bezczelne pomówienie Polaków o czyny których nigdy się nie dopuścili. A jeśli ktoś twierdzi że się dopuścili, to kłamie jak pies.

Teraz jak widać nastał czas dobrej zmiany i dobry czas, by oburzenie przekuć w konkretne czyny i wyprostować historię, czyli szybko i bezkompromisowo ją wybielić. Zwłaszcza, że w międzyczasie mord w Jedwabnem trafił do kultury masowej, więc tym samym problem stał nie niezwykle – nomen omen – palący i czas, by niewygodną prawdę poddać pilnym i zgodnym z nową polityką historyczną korektom, nim na dobre utrwali się w masowej pamięci, zwłaszcza młodego pokolenia.

» REKOMENDOWANE :: Jak cudownie uniknęliśmy stanu wojennego

Nie wiem komu Gontarczyk przypisze tym razem winę, natomiast że my z tej historii wyjdziemy czyści jak zła. Oznacza to również, że winni pomówienia nas o ten niecny czyn poniosą wkrótce przykre, a nawet bardzo przykre konsekwencje. My Polacy mamy swoją dumę i mamy swoje poczucie wartości i nie mamy powodu z czegokolwiek się wstydzić, a tym bardziej brać na siebie odpowiedzialności za nie swoje czyny. Ktosie którzy to zrobili niech teraz się z tego tłumaczą. Anonimowi z pewnością nie zostaną bo nie po to mamy już nowe, merytorycznie głębokie, wizerunkowo płytkie kolegium IPN, żeby takie sprawy odłogiem leżały. Sprawcy więc, nie tyle spalenia Żydów co zniewagi narodu polskiego, zostaną bezdyskusyjnie wskazani, niezależny sąd zaś (sądy zaraz zostaną też „odzyskane”) wymierzy stosowną karę. A tego Grossa spalimy przy okazji i bez rozgłosu.