Maszerują zamachowcy!

Warszawa, 12.12.2015.Demonstracja zorganizowana przez Komitet Obrony Demokracji pod hasłem: "Obywatele dla demokracji" odbywa się, 12 bm. przed Trybunałem Konstytucyjnym. (cat)PAP/Rafał Guz

Niektórzy, bardziej rozgarnięci i obyci wiedzą, że nie jest dobrze. Nie jest dobrze dlatego, że „wiele sił na świecie nie może się pogodzić z tym, co wydarzyło się u nas”. Jednak żeby szara masa zrozumiała o co chodzi, bo przecież nie wszyscy są obyci i rozgarnięci o czym świadczy chociażby wynik wyborów, to tygodnik wSieci wprost definiuje o co w tej zabawie chodzi i kim są ci, co to niby się nie pogodzili i planują. A planuje rzeczy straszne i co do tego nie ma żadnych watpliwości.

wsieci-okladka-160801„Wybitny“ niegdysiejszy opozycjonista z którym wSieci zrobił fascynujący wywiad, nazywa się Piotr Jegliński i to on właśnie mistrzowsko definiuje czyhające zagrożenia.

Otóż ci nie mogący się pogodzić z tym, co się u nas wydarzyło „rzucą wszystkie siły, by powstrzymać zmiany. Mogą nawet zabijać (…) Agresja będzie narastała i to na wielu poziomach”.

To jest zasadnicza teza tego wywiadu i na dobrą sprawę po przeczytaniu tego zdania jako tako złożonego, czytanie reszty można sobie darować. Szkoda, bo czuję niedosyt. Pan Jegliński nie wzniósł się ponad szczyty, zignorował wyobraźnię i kilku wątków nie dopowiedział.

Nie dopowiedział mianowicie, albo Karnowskie ocenzurowali, że będą również – uwaga – gwałcić!

Panią poseł Pawłowicz ci zwyrodnialcy z KODu, to już kilka razy usiłowali w bramę, albo w krzaki wciągnąć i tam porządnie wygrzmocić, zerżnąć znaczy się tak, jak jej nikt jeszcze nie zerżnął (najgorzej jest za pierwszym razem, potem jakoś leci pani poseł, a nawet się pani spodobać może sądzę). Ponoć o cnotę boi się też Gosiewska (ta pierwsza, druga jest zbyt mało atrakcyjna nawet dla gwałciciela), a stringi na pas cnoty zamieniła już jakiś czas temu Kempa, bo były sygnały, że ktoś dybie i na jej szparę. A co będzie jak facetów zaczną gwałcić? Strach wprost pomyśleć. Kaczyński zgwałcony, Macierewicz molestowany… ci zamachowcy umiary wprost nie znają. To są Drodzy Państwo też bardzo poważne zagrożenia, więc dlaczego pan Jegliński ani słowem o tym nie nie wspomina?

Ponieważ teza jest śmiała i po pisowsku oryginalna („Nie zabijajcie nas“ – błagał kiedyś Waszczykowski), to przez moment jeszcze kilka słów poświęcę zarówno tezie jak i jej autorowi.

» REKOMENDOWANE DZIŚ :: POWSTANIEC KACZYŃSKI

Otóż ów Piotr Jegliński to publicysta, który w czasach PRL działał ponoć w opozycji, ale niestety nie w Polsce, tylko w bezpiecznym i sympatycznym nadzwyczaj Paryżu. Współtworzył tam tzw. siatkę kurierską, która przemycała do kraju zakazane przez władze publikacje. Ponoć nawet miał być za to zlikwidowany, ale przygotowywana przez bezpiekę operacja „Reszka“ zakończyła się niepowodzeniem nim w ogóle się jeszcze zaczęła.

Powiem szczerze, że z wrodzonego życiowego lenistwa i z oportunizmu, w tzw. opozycji nigdy nie byłem, ale jej życie wewnętrze, w tym to towarzyskie i uczuciowe, śledziłem pilnie, z uwaga i w skupieniu. I jakoś, nazwisko pana Jeglińskiego nie zapisało się w mej pamięci.

Więc być może jest on „legendarny“, ale nie wykluczone, że na tej samej zasadzie jak dziś legendarnym człowiekim opozycji, wręcz jej żyjącą ciągle i chodzącą jej ikoną jest Jarosław Kaczyński. Obaj nic pozytywnego nie czynili, bo mieli być tylko opozycją. Tak przypuszczam, choć racji mieć nie muszę.

Co ciekawe, w roku 2013 Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski Jeglińskiego odznaczył… prezydent Komorowski, za „wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce”. I to jest ewidentna skaza na krystalicznym dotąd życiorysie, bo przecież przyjęcie jakiegokolwiek medalu od Komorowskiego, w oczach dzisiejszej elity władzy nie przynosi Jeglińskiemu z pewnością splendoru. Ba, może być nawet powodem do wstydu, a kto wie czy nie ociera się o zdradę. Mimo tego, podobnie jak wielu partyjnych sekretarzy PZPR, prokuratorów, esbeków i sędziów stanu wojennego, cieszy się pan Jegliński w PiS poważaniem, a władza darzy go posłuchem.

Można by się jeszcze nieco popastwić, tylko po co?

Wywiad ów nie po raz pierwszy dowodzi, że całe to „intelektualne zaplecze“ PiS, to nie tylko jajcarze, ale też debile. Łącznie z Karnowskimi, którzy debili drukują z podziwu godnym samozaparciem. Zastanawia mnie nawet ta strategia wSieci. Oni chyba celowo nie chcą być brani za poważną gazetę. A przynajmniej robią wszystko, żeby z powagą nie mieć nic do czynienia. Uchodzący do tej pory za wzór dziennikarskiego ścierwa Fakt, na tle wSieci może się zacząć uważać za pismo niezwykle wyważone a nawet opiniotwórcze, zwłaszcza dla trochę mniej starannie wykształconych.

A poza tym tak szczerze powiedzcie Mili Moi, z ręką na sercu przyznajcie… Jak sejm, senat, rząd w tym MSW i MON, wszystkie służby specjalne, prokuratura a za chwilę pewnie sądy, są w rękach jednej opcji, to kto tu do kurwy nędzy powinien się bać?