Trep w świetle reflektorów

pietrzak-160809-1200600

Szczerze mówiąc to kompletnie nie rozumiem oburzenia wywołanego występem Jana Pietrzaka w publicznej, przepraszam, w narodowej już telewizji. Wedle mnie wszystko było w normie, czyli Pietrzak w pełnej krasie i w normalnej swej formie. No, a jeśli ktoś oczekiwał, że od buca będzie zalatywało perfumą, to sam sobie jest winny. Na szczęście naiwność nie boli.

Chodzi mianowicie o to, że dyrektorowi TVP Kultura, nakazano jak sądzę, wyemitowanie programu pod złudnym dość tytułem „Pietrzak – jubileusz”, który tak naprawdę był zarejestrowanym wcześniej „występem“ rzeczonego tetryka na urodzinach tzw. Klubu Ronina.

Ów Klub, to zbieranina prawicowych oszołomów, tudzież pacjentów ze zdiagnozowaną depresją maniakalna, w każdy razie nic na tyle nadzwyczajnego, by się dłużej nad tym zatrzymywać.

No i właśnie w czasie tego występu padły epitety, określenia i definicje bulwersujące przyzwoitszą część tzw. opinii publicznej.

» REKOMENDOWANE DZIŚ :: Je suis Kurwski!

W skrócie: wyborcy PO, a także wszyscy ci którzy śmieli nie głosować na PiS to „wszy, mendy, gnidy, pluskwy”. Joanna Senyszyn jest „starą pudernicą”, zaś Ryszard Petru to „Rumun Balcerowicza“. W podobnym stylu żarcików – a nawet w jeszcze gorszym – było zdecydowanie więcej, ale uczciwe przyznać trzeba, że głównie śmiał się z nich sam Pietrzak.

Publiczność była dużo bardziej wstrzemięźliwa, ale od razu zaznaczam, że wcale nie świadczy to dobrze o publiczności. Bo nawet gdyby milczeli jak grób, to już sam fakt, że przyszli na wytęp tak prymitywnego komedianta, świadczy o nich jak najgorzej.

I ten właśnie „kulturalny“ syf pokazała publiczna telewizja narodowa. Acz nie bardzo jest się czemu dziwić, bo przecież jaki naród, taka i ta narodowa telewizja, czyli wart Pac pałaca a pałac Paca.

Wracam teraz do myśli z początku tekstu, a mianowicie do tego, że nie powinniśmy się czuć „występami“ Pietrzaka szczególnie oburzeni, bo ani ten występ oryginalny, ani jego styl nie specjalnie odkrywczy. Przecież żarty w bardzo podobnym stylu, lecą z ambon co tydzień, i jakoś już nie robi to na nas szczególnego wrażenia.

Poza tym uważam, że bardzo dobrze, iż takie widowiska emitują w tej TVP. Obraz pokazany w telewizorze mówi znacznie więcej, niż kilkaset nawet napisanych tutaj słów. Jak na dłoni więc było widać, jak oto cham z lubością poniża chama, który zasiadł na widowni, a także przed telewizorem dupsko usadził w fotelu.

Wierzcie mi poza tym, że nikt nie zasra tak perfekcyjnie wyimaginowanego honoru pana Pietrzaka, jak sam pan Pietrzak.

Jeśli są jeszcze tacy, którzy do tej pory sądzili, że Pietrzak to co najwyżej zwykły głupek , dzięki temu programowi, przekonali się wreszcie, że byli w błądzi. On nie głupek, on najnormalniejszy debil, o czym osobiście pisałem tu wielokrotnie, tylko wy nie chcieliście wierzyć. To były oficer LWP chowu lat 60-tych, kiedy nadal rządziła nie matura, lecz chęć szczera, i której to kadry (klinicznych trepów) przedstawicielem jest właśnie Jan Pietrzak. Głupi, żenująco chamski, durny prostak po prostu. Dzięki ci TVP za ten pouczający przekaz!