ReadingLIST #31

¤ Druh Boruch Duda odwiedził… obóz harcerski i to w środku lasu, bo pierwszy druh ŁRzeczpospolitej generalnie lubi las i leśnych lubi. Począwszy od leśnych Wyklętych a skończywszy na Leśnych Ruchadłach. >>> Druh Duda wyznaje przy okazji: „Harcerstwo nauczyło samodzielności, a jednocześnie rozwinęło umiejętność działania w grupie“. Jeśli chodzi o działalność w grupie i to o charakterze coraz bardziej przestępczym, to jak najbardziej można się z tym zgodzić. Natomiast z tą samodzielnością to wierutne kłamstwo! To prawdopodobnie ostatnia cecha jaką posiada druh Andrzej, lub jedna z licznych której nie posiada. Bez przyzwolenie swojego „drużynowego”, to on nawet bąka nie puści. A że śpiewał piosenki… No coż, akurat śpiewanie pisenek, modlenie się, łapanie opłatków i wciskanie kitu, druh prezydent ma opanowane perfekcyjnie. >>>

¤ Sprawa jest dość prosta i oczywista, to będzie absolutny wstrząs! >>> Dzięki wybitnemu reżyserowi Krauzemu, polska kinematografia po latach dramatycznego zastoju wreszcie ruszyła do przodu. Rzec można wstała z kolan. Z kolei dzięki PiSowi, wszyscy jak jeden mąż (wyłączywszy psychiatryki i pacjentów na przepustce) rzygają Smoleńskiem. Czyż nie jest więc pięknie? Dręczenie nas zwyczajną z technicznego punktu wiedzenia katastrofą, wynikająca z kolei z totalnego burdelu decyzyjnego w prezydenckiej kancelarii, stało się ulubioną rozrywką pisich elit władzy. I to nawet rozrywką podniesioną do miana sztuki. >>>

¤ Niewątpliwym wydarzeniem ostatnich dni jest pojawienie się w sprzedaży kijów bejsbolowych z przesłaniem patriotycznym. Z husarią, z małym warszawskim powstańcem, albo z symbolem Polski Walczącej. Cymesik i miodzio, wzruszająca pomoc dydaktyczna dla rozbudzonej patriotycznie młodzieży. Teraz Araba, lewaka, geja lub czarnucha, nie wstyd będzie między oczy zdzielić. Dziwi jedynie brak kija z wygrawerowanym apelem smoleńskim.>>>

¤ Z ta marihuaną to jest dziwna dość sprawa. No, bo cały czas się zastanawiam, dlaczego państwo polskie bez problemu dopuszcza do legalnego obrotu trucizny o wiele bardziej poważne i niebezpieczne (tytoń choćby), a jakoś nie potrafi się przemóc do zalegalizowania najmniej w tym towarzystwie szkodliwej, a w niektórych przypadkach nawet zbawiennej marihuany. Co ktoś wnosi w tej sprawie jakiś projekt ustawy, to natychmiast zostaje on uwalony >>> Wniosek? Otóż gdybym był dilerem maryśki, to robiłbym wszystko, by zioła nie zalegalizowano. Stąd też podejrzewam, a nawet jestem pewien, że w parlamencie nie od dziś grasuje i dobrze się ma antymaryhowe lobby, handlarzy i producentów, które pod stołem płaci niezłą kasę politykom, za uwalenie wszystkiego co szkodzi interesom. Innego wytłumaczenia nie ma. Patrzcie, który z posłów jest przeciw, a będziecie wiedzieli który bierze. >>>

¤ Na koniec coś ze sfery obyczajowej. Wyborcza opisuje jak kończą gnojki i niewydarzone fiutki. >>> Bo oto po miesiącach niebytu z podziemia wyszedł niesławnej pamięci agent PiS specjalnej troski, czyli Tomasz Kaczmarek. Wyszedł na powierzchnię za sprawą swojej żony Katarzyny Kaczmarek (o tej wielkiej miłości pisałem kiedyś tutaj), wcześniej znanej jako Sztylc, czyli spadku po Arkadiuszu Sztylcu.>>> Otóż teraz ta żona jest podejrzana o przewalenie kilku milionów, dokładnie to 12 z hakiem,  w szefowanym przez siebie olsztyńskim stowarzyszeniu Helper, zajmującym się niby pomocą bezdomnym i potrzebującym. Kontrola przewałkę potwierdziła, do akcji weszła więc prokuratura. >>> Tomuś powołując się na stare znajomości, próbuje sprawie ukręcić łeb, ale niedawni kumple (też zresztą od przewalania kasy, tylko w świetle prawa) wypięli na Tomka dupska i ani myślą go ratować. Tomuś rzuca więc kurwami i straszy wszystkich którzy o historii wspomną sądami. No cóż, przewalał wilk razy kilka wreszcie przewalą i wilka. >>>

Reklamy

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

3 thoughts on “ReadingLIST #31

  1. Tobie też coś na leb padło w temacie zioła? Na razie istnieje tylko jeden „potwierdzony historycznie” (ale ni kuta medycznie) przypadek „zbawienia” po naćpaniu trawą. Niejaki Nazarejczyk rzekomo wziął i się zrezurekcjonizował po trzydniowym kacu.

  2. Leśne ruchadło to Dudowe wspomnienia harcerskich obozów , a jak do tego dodać perwersyjne czynności na zakrystii kiedy służył do mszy jako ministrant , to już wiadomo co Duda lubił robić za młodu i to taki świętojebliwy prezydent wyszedł z tego .

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s