Historia ministerialnego rojenia

Mamy w ukochanej naszej i odzyskanej ojczyźnie niesłychany skandal. Jury nie dopuściło do konkursu głównego festiwalu filmowego w Gdyni, cieniutkiego i naiwnego kryminału z wątkiem mistycznym pt. „Historia Roja”. Rozkochany przeto w kryminalnej tandecie minister od kultury Gliński (i wicepremier!), zrobił z tego powodu raban, dowodząc, że filmy kryminalne są po pierwsze priorytetem „nowej“ polskiej kinematografii, a po drugie uwalenie go przez jury, jest wynikiem skandalicznych i niedopuszczalnych uprzedzeń politycznych a nie faktycznej wartości – a precyzyjnie bezwartości – rzeczonego kryminału.

Jaka jest prawda

Ano taka jest ta prawda, że kryminały rzadko bywają bohaterami jakichkolwiek filmowych festiwali, no chyba, że wychodzą spod ręki jakiegoś reżyserskiego giganta. Umówmy się jednak, a szczerze mówiąc to nawet umawiać się w tym przypadku nie musimy, że reżyser Zalewski nie jest żadnym gigantem i nic nie wskazuje na to, żeby gigantem był kiedykolwiek.

Co prawda bohaterem filmu, jak na kryminał przystało, jest bandyta, który ma być tym dobrym bandytom (tu przynajmniej ocieramy się o klasykę), ale udowodnianie w filmie i to na siłę, że złe jest dobre, żadnemu filmowi jeszcze nie przysłużyło. Poza tym bandyta nie dość że jest zły, to jeszcze na dodatek głupkowaty a fabuła nie dość że mdła i dęta, to na dodatek jeszcze zwyczajnie prymitywna. Zmierzam więc do tego, że najgorsze są i najbardziej artystycznie niebezpieczne, filmy z przesłaniem, zwłaszcza zaś kryminalne, dodatkowo aspirujące do historycznej narodowej epopei. To wróży klęskę każdemu przedsięwzięciu, nawet gdyby wziął się za nie mistrz Polański.

Konkurujące z nimi w kinach i na festiwalach głupawe komedie i to skutecznie konkurujące, tym od wszelakich „Rojów“ się różnią, że nie mają szczęśliwie żadnej misji i żadnego przesłania i chwała im za to.

Coś się jednak ministrowi roi

Nie przywiązywałbym się więc do absurdalnej nieco tezy pana ministra, jakoby film Zalewskiego miał niewątpliwe walory moralne i historyczne, bo to może jest argument do zrobienia filmu w ogóle, a potem fetowaniu go przez określone środowiska, ale nie jest żadnym argumentem do pokazywania go na jakimkolwiek festiwalu. Tym bardziej że mam duże wątpliwości, czy aby pokazywanie bandziorów i morderców, jest „walorem moralnym“ godnym propagowania.

Nie odmawiam ministrowi Glińskiemu jednego (ostatecznie jest socjologiem o kulturze wie tyle co o bakteriach), do prawa bycia „zdumionym” i „smutnym”.

Tak to jest z tą kulturą, zwłaszcza nie scentralizowaną, że chadza sobie własnymi ścieżkami, zupełnie w sposób niepojęty dla przeciętnego ministra kultury i to jeszcze bez przygotowania. Zresztą gdybym był tym ministrem, a precyzyjniej, żebym był Glińskim, to również byłbym zdumionym, smutnym a nawet zażenowanym, iż ulubiony z jakiś powodów przeze mnie film, nie tylko został wyruchany z pokazu finałowego, ale owego festiwalu nie wygrał.

Bo pan minister jest z tej mało w sumie skomplikowanej szkoły, że konkursy są po to, że dopuszczani są wszyscy a wygrywa i tak ten kogo kandydaturę wcześniej z Kaczyńskim uzgodniono.

Poza tym pamiętajcie, że w demokratycznym niczym dzisiejsza Polska społeczeństwie, o tym co „wartościowe” i to co „kulturalne”, decyduje właśnie minister od kultury, a nie jakieś samozwańcze i nie zatwierdzone przez Prezesa jury.

Reklamy

Opublikował/a

Prawie wszystkie opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nie istniejące fakty prawdopodobnie zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie nieznanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

6 thoughts on “Historia ministerialnego rojenia

  1. ….zaraz,zaraz profesorze Gliński….

    ….marsz,marsz Kaczyński !!….
    ….z ziemi smoleńskiej na Wawel !!….
    ….po Twoim trupie !!…
    ….naród został w dupie !!….

    ….jeszcze wolska nie zgineeeeeła….
    ….póki Kaczor żyje ….

  2. ” Ministerstwo Edukacji Narodowej będzie współpracować z Instytutem Pamięci Narodowej. W środę list intencyjny w tej sprawie podpisali Anna Zalewska i dr Jarosław Szarek. Celem jest m.in. „upowszechnienie rzetelnej wiedzy o najnowszej historii Polski”. – pisze Gazeta Wyborca
    To ichniejsze ” upowszechnianie ” – ma polegać na pisaniu przymusowo-obowiązujących, szkolnych podręczników do historii. Baba, która nie potrafi wypowiedzieć JEDNEGO zdania, w języku polskim – poprawnie, stoi na czele polskiej oświaty!
    Czy wiecie, że zgodnie z ” jedynie słusznym ” trendem ” historycznym, na kolejne obchody rocznicy Sierpnia 80 został zaproszony… znany ” rewolucjonista ” – duda!? Tylko on, bo Wałęsę i innych – pominięto, tworząc ” segregację ” – w/g sympatii politycznych! Wałęsa, po raz pierwszy, miał łzy w oczach, gdy mówił o tym, na spotkaniu w Słupsku, na zaproszenie prezydenta Biedronia.
    Gliński pretenduje do stanowiska: wielkiego cenzora sztuki, choć jego wiedza w tym zakresie jest zerowa, za to, w 100% – polityczna!
    Prezydent tysiąclecia – lesio kaczyński, stał się głównym przywódcą Pierwszej Solidarności, powstańcy warszawscy – wrogami pis-lamu, tchórze pchają się na cokoły, włażą na piedestały, a jak ich marny wzrost przeszkadza – podsuwają im drabinkę! Przypominam wystąpienia kaczora, podczas miesięcznych , smoleńskich sraczek!
    A zapasiony żurnalista Semka, jest recenzentem: jaki film powinien dostąpić zaszczytu pokazania na festiwalu, w Gdyni…
    Dzieciaki, w szkołach będą tumanione nacjonalistyczno-katolską propagandą, a POLAK, ma być przedstawiany jedynie jako: skrzywdzony przez cały świat – rozmodlony bohater! Żydzi sami się w Jedwabnem spalili, pogromy powojenne … to propaganda wrogich sił!
    A my, qrwa godzimy się na te wszystkie kłamstwa, manipulacje, godzimy się, żeby nasze dzieci wyrastały na narodowych kretynów, z mózgami wydłubanymi pastorałami, na lekcjach: religii i historii, made in pis-lam!
    Sami sobie gotujemy ten parszywy los. Sobie i przyszłym pokoleniom!!!!
    Stanisław

    1. Tak to wygląda z historią,edukacją i ideologią państwa PIS…..ale póki co,jak nie dojdzie do zbrojnych interwencji w ramach powszedniego prawa posiadania i hegemoni (nowy ład i siła dominująca w Euroazji) mam na myśli prężenie muskuł ze strony Rosji ,to PiS wyłoży się na pierwszym poważnym wirażu ekonomi (tzn.polegnie on i gospodarka wolska) i tym samym jak zwykle zapierdoli się sam,dostając za niecałe 4 lata ułamkowe procenty poparcia.
      Tak czy owak jakoś się to skończy,bo pinokio i szałabaszabora są za cieńcy na ministrów rozwoju i finansów.

  3. Fragment wypowiedzi R. Biedronia, z wczorajszych ” Faktów po faktach „:
    – Ja mam nauczycielkę ze Słupska, która napisała na swoim profilu na Facebooku, umieszczając zdjęcie uchodźców: „czy chcemy takiego bydła w Polsce?”. Zaprosiłem uchodźców do jej klasy. Musiała się z nimi skonfrontować, musiała z nimi porozmawiać. Kiedy zobaczyła matkę z dziećmi, trudno było jej nazwać ją bydłem. Musiała inaczej ją nazwać – mówił prezydent Słupska. – Postanowiłem zainwestować. Myślę, że to działa, ale niestety my jako samorządowcy robimy to w niewielkiej liczbie, a powinno to robić za nas państwo. To państwo jest odpowiedzialne za edukację – podkreślił Biedroń. – Ja prowadzę lekcje demokracji, chodzę po szkołach i rozmawiam z dzieciakami o tym. Ja to robię za państwo. Ale jak mówię, to powinno robić państwo – stwierdził. (http://www.tvn24.pl)

    Brawo Robert! Gdybyś kiedyś kandydował na urząd prezydenta R.P. – zagłosuję na Ciebie! Wielki wstyd i hańba dla obecnych kołtunów u władzy!
    Stanisław

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s