Straszne skutki awarii telewizora

Mój telewizor miał zawał. Wezwany do domu uzdrowiciel orzekł, że awaria jego elektronicznego organizmu jest na tyle poważna, że biorąc pod uwagę wiek pacjenta i jego możliwości, jedyną opłacalną opcją możliwą do zaakceptowania jest szybka eutanazja. Jako zadeklarowany zwolennik eutanazji, nie miałem oporów przed takim rozwiązaniem. Od dłuższego zresztą czasu jakoś tak czułem, że potrzebny mi jest nowy, młodszy towarzysz na zbliżające się długie jesienne wieczory. A biorąc pod uwagę sytuację polityczną, będzie to pewnie jesień średniowiecza.

Nowy telewizor jest mniej więcej wielkości porządnego okna balkonowego i sądząc z opisu potrafi wszystko: parzy kawę, zmywa naczynia, pierze, gotuje i ceruje, a poza tym przy okazji wyświetla na ekranie róże takie fiki-miki. No cudo i szczyt techniki.

Chcąc docenić jego zdolności, oraz ocenić prawdziwe jego możliwości, szperałem po kanałach, by znaleźć te o najwyższej rozdzielczości i by w pełni cieszyć się niesamowitą – jak zapewnia mnie producent – jakością obrazu i dźwięku.

Uruchomiłem kciuk i zacząłem wędrówkę i w ten sposób trafiłem na długą listę kanałów muzycznych. To było niegłupie, bowiem kanały muzyczne zazwyczaj oferują bardzo dobrą jakość obrazu, wszystko HD, hifi a na dodatek i 4K gdzieniegdzie – nic, tylko się cieszyć i oglądać i napawać się wyjątkową jakością. Poza tym, dawno nie oglądałem żadnej telewizji muzycznej, za którą wieku temu przepadałem, ale odpuściłem, kiedy zmutowane MTV spsiało kompletnie, a wszyscy inni dostosowali się do jej poziomu. Poza tym być może dorosłem do tego, że muzyka, acz nie każda, jest przede wszystkim do słuchania, ale już nie koniecznie do oglądania.

Przeleciałem więc przez MTV Classic, MTV Hits, MTV Dance, MTV LiveHD, MTV Polska, MTV Rocks, 4Fun TV (+mutacje), VH1 (+nutacje), Nuta TV, DisciPoloLive (+mutacje)… wystarczy, bo i tak nie wszystko zapamiętałem. No i co? No i straszne bywają skutki awarii telewizora. Powiem/napisze wam tak…

Wszędzie bez wyjątku rządzą zawodzące, płaczliwe pedałki, albo dopiero co zdradzone, albo nieszczęśliwie zakochane, albo permanentnie samotne i wyjące do księżyca, albo tak szczęśliwe, że aż nieszczęśliwe.

Nie mam – jak wiecie – nic przeciwko homoseksualistom, wielokrotnie tu stawałem w obronie ich praw, mam kilku kolegów a nawet przyjaciół homoseksualnych, ale polityka stacji muzycznych zwyczajnie mi się nie podoba. No, nie można od rana do wieczora atakować zawodzącym pedałem zza węgła, chociażby dlatego, że wedle mojej wiedzy heteroseksualni też śpiewają, może nie koniecznie lepiej, ale też raczej nie gorzej.

Pomijając zaś wątek seksualności, to co stacje te pokazują a nawet promują, to wyjątkowy chłam, co prawda wystylizowane i perfekcyjne produkcyjnie, ale jednak gówno, gówno do kwadratu a może nawet do sześcianu, to gorsze od chińskiej konfekcji bawełnianej, irytujące, muzycznie kompletnie bez wartościowe, nawet w przeważającej większości mało chwytliwe. To paździerz!

I w ten sposób wpadłem w totalny, emocjonalny dół, bo myślałem, że przypomnę sobie stare dobre czasy, że odświeżę pewne przyzwyczajenia, że luknę znów na Springsteena, albo chociaż Stonsów, a dostałem niedoruchaną, pierdzącą dzidzię i to jeszcze z z jajkami.

A wszystko te nieprzyjemności, to przez jakiś zwykły, pierdolony telewizor, który się wziął i zepsuł.

 

Advertisements

Opublikował/a

Wszystkie opisywane tu wydarzenia są jedynie wytworem mojej fantazji a nie istniejące fakty zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie nieznanych i nieszanowanych jest jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

6 thoughts on “Straszne skutki awarii telewizora

  1. Niestety , już dawno Joanna Szczepkowska została wyautowana przez ,,kulturalnych pedałów ” rządzących tymi , którym dają dupy . To od nich zależy co słuchamy i oglądamy , a ,,pisarze ” typu Witkowski , czy Szczygielski dominują na księgarskich półkach , o bohaterze solidarności – Kaczyńskim nawet nie warto wspominać . To Jacyków jest wyrocznią w strojach , a Piróg w tańcu , a w kuchni to już przepełnienie . A co ? w sejmie ich nie ma ?

  2. Ze łzą w oku wspominam czasy słuchania muzycznego ” Radia Luksemburg ” , na lampowym radiu, w jakości … skrzecząco-skrzypiąco-pierdząco-modulowanej:)
    Bez idiotycznych ” wynalazków „, ale z sensem, z werwą prowadzącego, i jego muzyczną wiedzą:) I niezapomnianą MUZYKĄ wirtuozów muzycznych lat 60-tych i siedemdziesiątych, ubiegłego wieku:) I listami tamtejszych przebojów, które znał KAŻDY. I umiał każdy zanucić!
    Komu to przeszkadzało?
    Piękny i szyderczy wpis, Szanowny Gospodarzu:))) Muzyki się faktycznie słucha, oglądają ją – głusi:)))
    Stanisław

  3. A kto pamięta wspaniałą audycję w ” Radio ” Wolna Europa „, pod tytułem ” Randez-vous o 6:10 ” ?
    Kiedy w 1961 roku Jan Nowak Jeziorański dał znać Janowi hr. Tyszkiewiczowi, że zdobyto fundusze na otwarcie redakcji muzycznej, przeszedł na pierwszą linię radiowego frontu. Początek lat 60. to okres rozkwitu rock and roll’a. Ale w PRL-owskim radiu były źle widziane takie przeboje, więc przy odpowiednim starcie mieli redaktorzy z RWE niemałe pole do popisu. Może trochę francuska staroświecka nazwa Rendez-vous o 6.10 niezbyt pasowała, bo przecież cały trend rockandrollowy wywodził się z Anglii i Stanów Zjednoczonych, ale o dziwo natychmiast chwyciła.
    To były piękne czasy… przede wszystkim dlatego, że byłem młody:)))
    Stanisław

  4. A wtedy królowały takie przeboje:
    OH DARLING ! THE BEATLES (subtitulada en español) High Quality …

    Rapu , techno – nikt nie znał i… komu to przeszkadzało?
    Stanisław

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s