Standardy gorliwości

Wpis pewnego internauty na Twitterze o tym, że trzeba zabić Kaczyńskiego („Miałem tego nie pisać, ale napiszę: Kaczyńskiego trzeba będzie zabić”) wzbudził kontrowersje, i słusznie wzbudził. Bezpośrednie nawoływanie do przemocy powinno być napiętnowane, nie jest po prostu w dobrym stylu. Ja oczywiście rozumiem, że jest cała masa osób, które pod apelem nieznanego na razie internauty bez zastrzeżeń by się podpisały, jednak należy trzymać emocje na wodzy a jeśli już, to należy umieć te emocje wyrażać i opisywać w inny, bardziej cywilizowany sposób.

Można było napisać o rozpoczęciu sezonu polowania na kaczki, albo o konieczności pilnej regulacji pogłowia samotnych, agresywnych i będących szkodnikami kaczorów, można było napisać cokolwiek byleby nie dosłownie i nie tak dosadnie. Ktoś wolał jednak hardcore, który swoją drogą ja też uwielbiam. Hardcore to hardcore (piszę tak, żebyście do końca nie wiedzieli, czy jestem za, czy może jestem przeciw).

Podobne do mojego zdanie, ma prokuratura, co oczywiście było do przewidzenia, gdyż prokuratura, zwłaszcza TA prokuratura, jest szczególnie uczulona na słowo kaczki, zwłaszcza zaś na kontekst w jakim słowo to jest użyte. Podobnie uczula prokuraturę słowo Dupa na przykład, ale to temat na nieco inną opowieść.

W każdym razie chwaląc prokuraturę za czujność i zaangażowanie, należy też zaznaczyć, że od pewnego czasu przynajmniej, ta czujność i zaangażowanie są bardzo wybiórcze, o czym za chwilę.

Przeto panazbyszkowa prokuratura nie dość, że wszczęła śledztwo, w sprawie – nie bójmy się tego słowa – propozycji ubicia Prezesa Polski, to jeszcze – co oczywiste -zażądała od Twittera natychmiastowego wydania danych użytkownika. Twitter, jak ma w zwyczaju, danych pewnie nie udostępni, no i przez jaki czas tak będziemy się bujać. Prezes będzie sobie żył jak żyje, a prokuratura będzie udawać, że prowadzi śledztwo, aż do szczęśliwego umorzenia. Wszystko więc niby okej. Ale po mojemu nie do końca okej.

Bowiem niezmiennie zastanawia mnie gorliwość prokuratury (zreszta nie tylko) w jednych sprawach i jednoczesny absolutny brak gorliwości w przypadku spraw innych.

Bo gdyby tak zrobić w tej chwili choćby ekranowe zrzuty tego, co na swoich portalach i w mediach społecznościowych wyprawiają i wypisują wszelkiego sortu narodowcy, faszyści i inni ideowo zaangażowani patrioci, gdzie nawoływanie do morderstw, linczów i samosądów jest normą, to ciekaw jestem, czy równie gorliwie prokuratorzy będą wszczynać śledztwa i występować o udostępnienie danych autorów? No co, zakładamy się?

Ale zostawmy już prokuraturę.

W państwie kaczym, w ten dziwny standard gorliwości wpisuje się także policja, a w zasadzie to pan minister Błaszczak się wpisuje. Bo pamiętacie zapewne, kiedy to policjanci z Gdańska rzucili na glebę pewną rozwydrzoną pisią kurew, to ów Błaszczak z niespotykaną wprost gorliwością domagał się natychmiastowego ukarania policjantów (plus wydalenie ze służby) za brutalną interwencje wobec kobiety. Na szczęście policyjny komendant był wtedy jeszcze na etapie myśli i czynów samobójczych i ministrowi się postawił.

Kiedy w ostatnią niedzielę, w tymże zresztą Gdańsku, faszystowskie bydło zaczepia i bije uczestników pogrzebu „leśnych bohaterów“, to ta sama policja poza imprezę wypycha nie bijących i atakujących bandytów, nie to agresywne bydło, tylko… bitych, bo – uwaga, uwaga – obecnością swoją, zagrażają bezpieczeństwu. I pytam gdzie jest w tej sytuacji pan minister Błaszczak? Dlaczego nie drze mordy i nie oskarża swoich podwładnych o rażące niedopełnienie obowiązków? Gdzieś bidok zatracił power, zatracił swą gorliwość i milczy niczym lokator grobu (wspominając „grób”, niczego nie daj boże drogi panie prokuratorze nie sugeruję).

A tak na marginesie to dziwi mnie nieco postępowanie KODu, bo po kiego chuja tam leźli? Po prostu na pewne imprezy z założenia się nie chodzi. Ani to nasz cyrk, ani małpy nasze. Jak też nie chodzę na imprezy które mnie nie interesują, nie chodzę na pogrzeby ludzi, których nie znałem, lub których nie lubiłem i nie mam absolutnie poczucia abym z tego powodu był gorszy, lub żebym coś stracił.

Reklamy

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

8 thoughts on “Standardy gorliwości

  1. „…jednak należy trzymać emocje na wodzy a jeśli już, to należy umieć te emocje wyrażać i opisywać w inny, bardziej cywilizowany sposób” Zdecydowanie. Tu potrzeba kurwa finezjii i dezynwoltury w jednym. Duobus in unum znaczy się, jego mać. Dlatego postuluję ustawową bądź spontaniczną prohibicję procesów metabolicznych tego gnoma.

  2. – To?! Co to jest?!
    – Jak to co? Las.
    – Możesz mi powiedzieć, po chuj mi las?
    – Jak to po chuj? W scenopisie pisze, że las jest, napisane…
    – W scenopisie? Znajdź mi to w scenopisie.
    – Proszę: „Kiedy wjechali na wyniosłość drogi, oczom ich ukazał się las…”
    – Przewróć stronę.
    – O, kurwa…
    – Czytaj!
    – „…oczom ich ukazał się las… krzyży”.

    Nic śmiesznego

  3. Stanisław29 sierpnia 2016 11:19
    Polska?
    W niedzielę odbył się kolejny / bo już jeden był/ pogrzeb Inki i Zagończyka…
    Baaaardzo uroczysty, w katedrze w Gdańsku… Był duda, broszka-szydło, marszałkowie z pis-u, był tabun biskupów i orszak historycznych przebierańców.
    Był też przywódca KOD-u kilkunastoosobowa grupa towarzysząca. Nie chcę oceniać, czy powinni tam być… Ale mieli ku temu PEŁNE PRAWO, choćby z racji, że była to uroczystość państwowa. Oficjalna i reklamowana przez miesiąc – przed. Już podczas mszy i pod kościołem, a nawet w jego środku, zaczęła się granda! Wywołała ją grupa faszystów, spod znaku ONR-u. Poszarpano sztandary KOD-u, starsze, ogłupiałe paniusie, zaczęły zrywać dziewczynom – nalepki KOD-u, bić kod-owców po plecach, a jednego nawet niegrożnie raniono w dłoń… Policja nakazała opuszczenie uroczystości – nie przez bandytów – ale przez przedstawicieli KOD-u.. Wszystkie materiały są dostępne w internecie.
    W niedzielę byłem w Orłowie, taka rekreacyjna i przepiękna dzielnica Gdyni. Piękna pogoda, przepiękny klif orłowski, plaża…
    I nagle larum… Rzeczką Kaczą, aż do jej ujścia do zatoki gdańskiej – pieszo, potem wodą, wzdłuż plaży, biegiem, przemieszczali się, w ramach jakiś ćwiczeń/ szkoleń/ , uzbrojeni, w mundurach z dziwnymi dodatkami, prawdopodobnie – przyszli żołnierze macierewicza, z formacji wojsk obrony terytorialnej…Kilkadziesiąt chłopa, młode byczki – zupełnie nie pasujące do sielankowego obrazu rekreacyjnej, nadmorskiej dzielnicy.
    Nie trzeba było mieć wielkiego daru obserwacyjnego, żeby wyczuć butę i nieukrywaną ” dumę ” rywalizującej / w czym ? / młodzieży macierewiczowej…
    Łącząc te dwa wydarzenia, zaczynam się bać – nie egoistycznie – o siebie, ale o przyszłość Polski! Gdzie Polsko idziesz, do ciężkiej cholery?
    Stanisław
    Zamieściłem ten wpis na innym blogu, dwa dni temu. Dziś i Gospodarz tego bloga nawiązał do tego samego tematu, więc pomyślałem, że mój wpis będzie pasował:)
    Stanisław

  4. Pan Placek prezes tępych młotków brygadzista kiboli kapral strzelca dudy jest jak ta przejegrana w lamusie sikawka strażacka, dookoła wody w bród, a żadnego ognia już nie ugasi.

  5. Wielce Szanowny Jahu – Redaktorze Naczelny etc.etc.etc.!!! Nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości, że „ceremonia pogrzebowa” zorganizowana w bazylice mariackiej w Gdańsku przygotowana był starannie/niestarannie* (niepotrzebne skreślić) przez najwyższe/nie najwyższe* (niepotrzebne skreślić) władze państwowe/antypaństwowe* (niepotrzebne skreślić). Bo kogo tam nie było – najwyższe władze partii rządzącej, biskupy, księża, „naszyści”, babcie różańcowe a nawet pan A.Duda ktory jako prezydent zaprzysięgał się na konstytucję,że będzie prezydentem wszystkich Polaków i będzie w tym „niezłomny” – tak mi dopomóż Bóg !!!
    No jak nie – jak tak!!! Jako prosty Polak – drugiej kategorii – myślę sobie,że jednak coś tu popieprzono i coś tu pogwałcono. Bodaj dwa lata temu odbył się „uroczysty pogrzeb” owej „Inki” – zgodnie z wszelkimi zasadami kościoła katolickiego – zakończony sakramentalnym „requiestat in pace” – odpoczywaj w spokoju. Na tym pierwszym pogrzebie – każdy wziął swoje pieniądze za świadczone usługi pogrzebowe – czyli tradycji stało się zadość. Kanonom religijnym także. No więc ja się pytam – dlaczego „ceremonię” powtórzono – czyżby podczas pierwszego pogrzebu popełniono jakieś świętokradctwo ??? A może na pierwszym pogrzebie nie było Panakaczyńskiego. Wie ktoś coś na ten temat ???? Rozumiem też, że za ten drugi pogrzeb nie pobierano już absolutnie żadnych „zwyczajowych opłat”, skoro pobrano „za pierwszOM razOM” – po prostu – nie godzi się i nie wypada. A jeżeli pobrano – to należało by zwrócić kasę za pierwszy pogrzeb – tak nakazuje katolickie miłosierdzie – o czym nauczał papież Franciszek w Krakowie. Chyba, że zebrano „dobrowolne datki” w czasie ceremonii. Powiem Ci Szanowny Jahu – jestem totalnie zniesmaczony, kiedy za pomocą ludzkiego truchła wyczynia się polityczne harce. Tego nie robi nikt – kto mieni się cywilizowanym człowiekiem.

  6. Bo najlepiej by było aby w tym IPN-ie zrobili w podziemiach taką „katakumbę” do przechowywania „poległych”. Jak by było takie zapotrzebowanie polityczne, to wypożyczało by się odpowiednia trumnę a po imprezie zwracało. Koszty były by minimalne. Budżet jest na wyczerpaniu – nie szafować pieniędzmi podatników !!!!!

  7. To jest moim zdaniem grubymi nićmi szyta prowokacja aparatczyków pisu, a służyć będzie zaostrzeniu prawa i penalizacji za „obrazę narodowych wartości”, tak ogólnie rzecz ujmując. Kuria mać nie jest dobrze!

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s