Konsultant i okolice

kaczynski-tomaszewski-160903-1200600

Drodzy parafianie, gorliwi wyznawcy religii smoleńskiej, oraz boga jedynego Lecha Aleksandra Kaczyńskiego, nowego Jezusa, Polaka a nie Żyda jak dotychczas… Tak jak Scorsese zrobił film o ostatnim kuszeniu Chrystusa, tak jego polski odpowiednik (tylko zdolniejszy) Karuze, zrobił film o ostatnim locie Lecha. Oskarowe (nie oskardowe jak niektórzy złośliwie twierdzą) dzieło, zostanie szerokiej publiczności objawione już za kilka dni, w przeddzień kolejnej smoleńskiej miesiączki i z pewnością będzie to największe i najdonioślejsze wydarzenie tego roku. Nawet spodziewane odesłanie do kąta, czyli zdymisjonowanie premierzycy Szydłowej, nie będzie w stanie tego przebić.

Czekając przeto na premierę warto zauważyć, że dzieło rodziło się bólach i w znoju, radząc sobie z non stop wiejącym w twarz wiatrem, zacinającym śniegiem i tego typu utrudnieniami.

Niemniej wygraliśmy, dzięki zahartowanemu zespołowi, dzięki wybitnym aktorom, oraz bez wątpienia dzięki profesjonalnym konsultantom. I jak nam Oscara za ten film nie dadzą, to rozpierdolimy tę całą Amerykę, bo nie po to epopeję narodową tworzymy, żeby jakieś szemrane z nikim nie konsultowane jury z Holywood grymasiło i wydziwiało.

Wiecie też bez wątpienia, bo o radosnym tym fakcie szeroko informowała prasa, także ta polskojęzyczna, a może zwłaszcza ta, że konsultantem przy filmie był na przykład Jan Maria Tomaszewski, na codzień kuzyn ocalałego Kaczyńskiegom (Jan Marian to syn siostry Matki Boskiej Jadwigi), wybitny specjalista od spraw wszystkich.

Ów Tomaszewski po pracy i w ramach relaksu obraca (znaczy się posuwa) niejaką Beatę Fido, która podaje się za aktorkę i za poręczniem swojego partnera Jana Marii, w filmie Karuzego miała zaszczyt zagrać zaszczytną rolę.

kacynski-tomaszewski-fido-800
Tomaszewski – Kaczyński – Fido

Co ciekawe, pan kuzyn Tomaszewski, był konsultantem – uwaga – do spraw obyczajowych!

Zasadnym jest tu i ówdzie stawiane pytanie, o jakie obyczaje chodziło.

Pytany o to Jan Maria, odsyła do reżysera, reżyser do scenarzysty, a scenarzyście (Pawlicki) tylko kredyt frankowy w głowie a nie jakieś tam obyczaje. Odpowiada krótko jednak: kazali to zatrudniliśmy!

Więc zakładam, że najprawdopodobniej Jan Maria pilnował, aby Fido zanadto nie migdaliła się ze śliniącym się Zelnikiem. A po drugie – co równie prawdopodobne -kuzynek konsultował nie tyle obyczaje, co to, czy treść i wymowa filmu są aby zgodne z wizją zamachu kotłującą się od lat w głowie Jarosława. Stąd też te poprawki i odkładana co chwilę data premiery.

biografia-kaczynski-wkladki.inddBracia Kaczyńscy (a więc kiedy jeszcze Bóg Lech chodził po ziemi i ludzkość naprawiał) z Tomaszewskim trzymają się od lat szczenięcych, czyli od czasu, kiedy Jarek namiętnie chodził z niedomkniętym rozporkiem, co zresztą (przyjaźń i rozporek) dokumentuje zdjęcie obok.  Stara przyjaźń plus więzi rodzinne robią swoje, bo Jan Maria Tomaszewskiego konsultuje wszystko i wszystkich i wszędzie. Jest na przykład redaktorem prowadzącym w Redakcji Audycji Rozrywkowych i Oprawy w TVPiS1. Na Woronicza wszyscy go się boją, łącznie z Kurskim, bo w imieniu Prezesa Jarosława patrzy wszystkim na ręce i kabluje gdzie trzeba, przynajmniej dwa razy dziennie.

» REKOMENDOWANE :: Kinematografia też w ruinie, ale jeszcze tylko kilka dni!

Wyjątkowo niesmaczną zaś informacją jest ta, że cześć aktorów występujących w filmie, objawił się odruch wymiotny. Chcą wycofania swojego nazwiska z „listy płac”. Naczelny portalu Film Polski mówi:

„Wczoraj opublikowałem w serwisie »listę płac« »Smoleńska«. Zastanawiałem się, czy i kiedy pojawią się prośby i groźby, żeby usunąć ten tytuł z filmografii. Dziś rano czekały już na mnie dwie: »Mam pilną sprawę. Proszę natychmiast usunąć informację, że grałem w »Smoleńsku«”

I nie wiem doprawdy, czy źle to świadczy o aktorach, czy może źle świadczy o filmie. A może też i jedno i drugie. Natomiast bez wątpienia, dalsze robienie scenicznej czy jakiejkolwiek kariery przez aktorów z owej listy płac, będzie teraz niesłychanie utrudnione, jeśli w ogóle możliwe. Tylko reżyser samobójca byłby skłonny kogokolwiek takiego teraz zatrudnić. No, ale umówmy się, orłów to na tej liście nie ma, raczej odpad, który nie wyfrunie przez okno.