ReadingLIST #34

readinglist-sunday-paper-1200600

¤ Co za czasów dożyliśmy. Za dopiero co pokazany film „Smoleńsk”, za naszą narodową wydawało by się epopeję, za to prawdziwe dzieło filmowej sztuki, wstydzą się nie tylko aktorzy w którzy w „dziele” grali, ale wstydzi się również reżyser tego dzieła. W wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej Krauze mówi: „Podczas pracy nad tym filmem nie ja byłem dyrygentem, nie ja rozdawałem role”. I dalej… „…ci ludzie, którzy ten film ze mną robili, też mnie przeczołgali wiele razy. Dlatego mówiłem, że to nie ja byłem dyrygentem.(…) Ja się teraz już wycofuję na samo dno życia. Ukryć się gdzieś chcę, zniknąć”. >>> Krauze więc w wywiadzie nie zawsze wprost mówi, że on co prawda był formalnie reżyserem tego gniota nad gnioty, ale role rozdawał i decyzje podejmował zupełnie ktoś inny. Niby producent Pawlicki, ale na czyim sznurku chodził producent Pawlicki i kto go za uzdę przy nodze trzymał, tego Krauze nie mówi, bo mówi że nie wie. My wiemy, ale nie powiemy bo kogo to w sumie interesuje.>>>

krauze-160910-800

icon-separator-500

¤ Poseł Patryk Bylejaki jak chociaż co drugi dzień nie błyśnie w mediach, to jest bardzo nieszczęśliwy. No i rzeczywiście błysnął, bo poszedł do sądu i wygrażał sędziemu. Bo poseł Bylejaki uważa generalnie, że nie po to jest posłem i nie po to jest wiceziobrem, żeby mu jakiś sędzia, a w tym wypadku na dodatek jeszcze kobieta, mówił co jest dobre za co złe jest. Sprawa dotyczy generalnie pomówienia jakiego Bylejaki dopuścił się w stosunku do posła PO Kropiwnickiego, jakoby ten czerpał korzyści z prostytucji. >>> Co ciekawe, poseł Bylejaki w czasie rozprawy powołuje się na „szokujące“ informacje „Super Expressu”, który ujawnił – przez zupełny przypadek oczywiście w dniu procesu Bylejakiego – że legnicka prokuratura rozpoczęła właśnie śledztwo (nakazało jej to ministerstwo sprawiedliwości i sam wiceminister Bylejaki) w sprawie czerpania korzyści majątkowych z prostytucji wspomnianego tu Kropiwnickiego. I jak myślicie, skąd SE miał te informacje i dlaczego dostał je do opublikowania akurat w przeddzień procesu? Zdarzają się czasem cuda, ale my generalnie w nie nie wierzymy.>>>

icon-separator-500

¤ Rozpoczęta właśnie kampania społeczna Tygodnika Powszechnego „Przekażcie sobie znak pokoju”, zbulwersowała fürerów polskiego kościoła katolickiego. Głos zabrał więc liczący dni do emerytury i wyjątkowo pierdołowaty padre Dziwisz, próbując przywołać Tygodnik do porządku i wykazać jak bardzo się myli i jak strasznie błądzi. Sprawa bulwersuje tym bardziej, iż Tygodnik wykorzystuje do tego celu (czyli promocji zboczeń, jak twierdzi ksiądz Oko), hasło do którego jedyne prawo rości sobie kościół. W ogóle zauważam, temat homoseksualizmy jakoś strasznie kościół uwiera i w głowę cały czas zachodzę, dlaczego tak się dzieje. Co ciekawe głos w tej sprawie zabierają i najgłośniej poszczekują ci, którzy najwięcej mają na sumieniu. Czekam jeszcze na mocny głos biskupa Paetza, oraz – być może – księdza Gila, wyjątkowo doświadczonego w problemach adaptacyjnych młodocianych homoseksualistów.>>>