W dupie mam Jackiewicza. Dowcip Beaty dopiero mnie ujął

rzad-pis-jackiewicz-160917-1200600

Po dłuższym jak widać zastanowieniu się i po przeanalizowaniu sytuacji, pragnę poinformować, iż z autentycznym żalem odnotowujemy w naszej Redakcji fakt taki, iż minister dobrej zmiany Dawid Jackiewicz padł, niczym Janek Wiśniewski kiedyś padł. Wróżymy jednak, że w przeciwieństwie do owego Wiśniewskiego, pan Dawid Jackiewicz wkrótce znajdzie dla siebie odpowiednią miejscówkę, o wiele bardziej ciekawą i nie aż tak… dołującą.

Współczuję  tym samym rozlicznym kolegom, kolesiom i kumplom pana Jackiewicza. Panie i panowie, rozpoczął się właśnie intensywny najprawdopodobniej sezon polowań z nagonką. Miejcie się na baczności, chrońcie jaja i głowy. Chwila nieuwagi i wasze skalpy Kaczyński rzuci kotu, nawet na ścianie nie będzie ich wieszał. Zwłaszcza o uwagę proszę i zachowanie czujności, wszelkie byłe sekretarki, pielęgniarki i osobistych ogrodników, którzy z woli pana ministra zostali członkami zarządów, rad nadzorczych, albo wysoko opłacanymi samodzielnymi specjalistami w spółkach skarbu państwa.

I nie o to zapewniam chodzi, że PiS taki uczciwy tylko minister ten dojny, chodzi raczej o to, że inna miotła teraz przyjdzie, która ma również swoich kolegów i swoich znajomych i teraz kurwa oni a nie wy.

I jakkolwiek w dupie mam w sumie pana Jackiewicza, to jednak przy okazji pani premier Beacie Szydło serdecznie gratuluję. Zwłaszcza gratuluję jej a nawet po cichu zazdroszczę, wyjątkowego poczucia humoru. No, bo szczerze mówiąc stwierdzenie iż „Podjęłam decyzję o odwołaniu Dawida Jackiewicza z funkcji ministra Skarbu Państwa“, to jeden z najlepszych dowcipów kończącego się lata. Uważacie? SZYDŁO PODJĘŁA DECYZJĘ!!! Jak tu boków nie zrywać. Pani Beato, wyrazy najwyższego uznania, bo nawet przez moment nie podejrzewałem, że aż taki wytrawny z pani szutnik.