Jesteś chrześcijaninem? O FUCK! Sprawdź, być może jesteś na tych zdjęciach

jestem-chrzescijaninem-160919-1200600

Jak pewnie doskonale wiecie, katolicy to sekta straszliwe prześladowana, a w Polsce to oni już tak są prześladowani, że wręcz po katakumbach się kryją. Ale są tacy, którzy ciągle nie tracą nadziei i uparcie, z poświęceniem, walczą o przynależne katolikom miejsce, o godność walczą i miskę zupy na poranną strawę. Dość chowania się w jaskiniach, dość udawania, pora zakrzyknąć, że jest się chrześcijaninem (i jest się z tego dumnym), bez względu na ewentualne konsekwencje. Na czele ruchu oporu i jednocześnie ożywczego ruchu odnowy, stanął dobrze znany psychiatrom Marian Kowalski. Tak, nie mylicie się, to ten przygłup i faszol, który uznał rok temu z okładem, że i on może być prezydentem.

Prezydentem nie został, ale patrząc na to z perspektywy czasu który nas od tych wyborów już dzieli, Polska wybierając go na prezia niewiele by pewnie straciła, tak jak i niewiele zyskała wybierając tego kogo wybrała. Było by równie wesoło, acz humor zamiast czarny jak dziś, byłby po prostu brunatny.

christian-plakat-160919Ale wracając do „pokrzywdzonych” i „prześladowanych” chrześcijan… Otóż ów Kowalski (Marian), stoi za uruchomioną na Fejsie stroną pod tytułem „Jestem chrześcijaninem”. W inwokacji do Narodu pisze:

„W związku z licznymi atakami na chrześcijaństwo, powstał pomysł na pokazanie swojego przywiązania do Chrystusa. Zachęcam do wsparcia tej inicjatywy” 

Ponieważ inwokacja jest intelektualnie głęboka i filozoficznie zwięzła, nic dziwnego że wielu uległo już jej przesłaniu i urokowi. Ci, którzy przesłali już swoje własne zdjęcie, manifestują wyjątkowe przywiązanie do owego Chrystusa. Rzecz można, że co twarz, to oddzielna i dramatyczna pewnie historia a wszyscy jak jeden mąż z karabinami i innym tego typu złomem.

To ważna manifestacja, bowiem pamiętajcie, że chrześcijanin bez miecza, noża albo karabinu, to chuj nie chrześcijanin, to niczym Chrystus bez cierniowej korony.

I ta wyzierająca z oczu pierwsza zasada miłosierdzia: „Zajeb bliźniego swego. Chrystus naszym królem”.  Ja nie jestem chrześcijaninem i akurat tego wyjątkowo się nie wstydzę. Poniżej niektórzy z tych, co to są tymi chrześcijanami. Rozumiem, że publikując swoje podobizny na Fejsie, na otwartej dla wszystkich stronie, godzą się na publikację swojego wizerunku. Zresztą, jak sami podkreślają, nie mają się czego wstydzić.