Jak Święczkowski będzie łapał cybergangi

swieczkowski-160928-1200600

Wypasiony ma maksa (chodzi również o wagę) prokurator krajowy Bogdan Święczkowski, będzie walczył z cyberprzestępcami. Nie podobają mu się. Mnie też się nie podobają, ale to jeszcze nie powód by podobał się mi się Święczkowski. Wybitnie mi się nie podoba i nie jest to tylko kwestia estetyki. Nie podoba mi się dlatego, że zabierając się do walki z cyberprzestępczością, przy okazji za pysk chce wziąć wszystkich pozostałych. Przede wszystkim tych pozostałych, bo nie łudźmy się, cyberprzestępcy to on nie złapie żadnego, chyba że będzie podstawiony. To co mówi pan prokurator brzmi więc groźnie, a mówi, że obecne przepisy prawne trzeba zmienić, bo uniemożliwiają swobodne rozprawianie się z kimkolwiek jeśli nie ma dowodów. Bo zdaniem Święczkowskiego nie trzeba mieć dowodów, wystarczą podejrzenia. Pod to zrobi się przepisy.

„Te przepisy będą (…) dotyczyły zakresu praw obywatelskich, będą rozstrzygały, w jakim zakresie prawa obywatelskie będą obowiązywały, by można pozyskiwać dowody, by chronić bezpieczeństwo obywateli”.

Święczkowski na okrągło powiedział wiec, że by chronić bezpieczeństwo obywateli trzeba będzie wpierw ograniczyć ich prawa obywatelskie. To bardzo pisowskie jest rozwiązanie.

» »  REKOMENDOWANE :: Dobre imię? Ale czyje?

Wiewióry zakamuflowane w prokuraturze donoszą (tak, nasze macki sięgają wszędzie i nawet PiS nam w tym nie przeszkodzi), iż specjaliści od Święczkowskiego chcą też zapisu prawnego, który prowadzał by obowiązek (nakaz)… imiennej rejestracji każdego zakupionego komputera, oraz telefonu kupowanego w sieci detalicznej, czyli poza siecią operatorów gsm. To oczywiście bzdurny pomysł, ale kto głupiemu zabroni sądzić, że jest mądrym? 

Chcę żeby było to jasne. Z cybergangsterami trzeba walczyć z całą bezwzględnością, ale jak zabiera się do to PiS, to wiadomo, że z założenia ma złe intencje. Że wszelkie prawo jakie będzie tworzył, będzie służyło nie do ścigania bandytów, tylko do kolejnego dokręcenia śruby obywatelom.

Pytam więc na koniec, czy ma ktoś może jakąś miarkę? Jeśli ma, to niechaj zmierzy ile centymetrów brakuje nam jeszcze do państwa policyjnego pełną gębą? A poza tym nie lubię i nie ufam grubym zapasionym, nieapetycznym, zapoconym facetom onanizującym się przed lustrem. Mogę? Mogę!