Teraz kurwa oni. Dziwi się ktoś?

teraz-kurwa-my-161002-1024600

Prawo i Sprawiedliwość realizuje swoje wyborcze obietnice i coraz bardziej gołym okiem to widać. Przede wszystkim realizuje te obietnice, które nigdy publicznie nie zostały ujawnione, które nie były częścią programu wyborczego dla mas, tylko częścią programu odkucia się swoich. Nam to oni naobiecywali co się da i co im do głowy przyszło zaś kompletnie sprawą z innej półki jest to co naobiecywali owym swoim i czym z jakiś powodów kompletnie się nie chwalili. A wygłodniałych swojaków jest tam bez liku.

***

Skala złożonych obietnic była spora, a dowiadujemy się o tym dopiero teraz, powoli acz konsekwentnie. Bo Misiewicze i Pisiewicze upominają się o to swoje, o to co im obiecano.

Strata odstrzelonego nie dawno ministra Jacewicza jest dla Misiewiczów bardzo bolesna, bowiem wszelkie obietnice traktował on niesłychanie poważnie i z zawartych umów wywiązywał się skrupulatnie. Podejrzane nominacje do zarządów i rad nadzorczych, jeszcze bardziej podejrzane umowy na usługi marketingowe i doradztwo, zawierane z firmami powiązanymi z byłymi lub aktualnymi politykami PiS. To był ów jackiewiczowy standard z którego słynął i za co był poważany. Ale co tam Jackiewicz… poległ w walce o lepsze nasze jutro, jak wypłynie to znów rękę poda, teraz zaś kolej na innych. Jak w sztafecie, pałeczka wędruje dalej.

W produkcji Misiewiczów swoje zasługi ma też szef Wytwórni Papierów Wartościowych Woyciechowski (były przydupas Macierewicza i współwinny rozwalenia wojskowych służb specjalnych), któremu Misiewicze i Pisiewicze „doradzają” jak prowadzić biznesy i doradzają za całkiem godziwe pieniądze. Woyciechowski grozi piszącym o tym procederze sądami, ale nie ma się czym przejmować bo ten typ tak ma. Osiedlowej sklepikarce groził ponoć sądem za to, że ta jakoby specjalnie sprzedaje mu nieświeże bułki.

Komunistyczny prokurator Piotrowicz, wykorzystując koneksje i pozycję w partii, bez konkursu robi swoją córkę prokuratorem, mimo że ta ma ponoć kłopot z dodaniem dwóch do dwóch. Niby wszystko jest okey, bo istnieje taki przepis, który daje możliwość powołania kandydata wskazanego we wniosku prokuratora krajowego bez przeprowadzenia procedury konkursowej. Problemu więc nie ma. Tatuś Piotrowicz pogadał z wujkiem Święczkowskim, wujek złożył odpowiedni wniosek i jest po zawodach. Czyli niby okey, ale nie za bardzo okey.

Brniemy dalej?

Moralny i zawodowy czyścioszek minister i prokurator Ziobro, swojego funfla Litwińczuka, jedocześnie prawnika który bronił mu dupę przed różnymi sądami, zrobił członkiem rady nadzorczej Polskiego Holdingu Obronnego. Zamiast płacić mu honoraria z własnej kieszeni, płaci mu z kasy holdingu.

Inny prawnik ksywka Radomski, tyle że z rozdania i ze stajni cherubinka Hofmana, dupę kisi i przelewy „za prace” odbiera z Totalizatora Sportowego, a także ze spółki powiązanej z PGNiG. I gwarantuję wam, nie jest to poziom 500+

No i jeszcze jedna z naszych ulubienic, czyli Elżbieta Witek, minister od oświaty. Swoją siostrę Dorotę, kobietę ledwo ze średnim i z trudem ponoć zdobytym wykształceniem zrobiła ważnym inspektorem w Agencji Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa. Teraz pani siostra pani minister obraca milionami z unijnych dotacji a wcześniej była – uwaga – salową w Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej „Jaworowy Start” w Jaworze. Misiewiczowa pełną gębą!

Swoje pięć minut będzie miała zapewne Kempa, bo właśnie córkę Ninę wydała za mąż. A Nina ma potrzeby i męża na utrzymaniu i nie będzie w jakimś Sycowie dupę bez sensu grzała. Założymy się, że za moment wypłynie jako bardzo ważny ekspert, lub członek rady nadzorczej?

Można by tak mnożyć przykłady wręcz w nieskończoność i można by długo o tym pisać. Za długo.

Tyle, że mnie to… wcale nie dziwi, bo to wszystko jest absolutnie zrozumiałe. Zważcie, że wszyscy ci kolesie i kolesie kolesiów a także koleżanki, czekali całe wieki na to, żeby dorwać się do konfitur. Kiedy wreszcie przez przypadek niestety, zdobyli tę władzę taką jaką zdobyli (przez nieuwagę jednych i głosowanie dla jaj drugich), no to teraz zagarniają co się da, chochlami i łopatami. Łupią wszystko jak leci, ładują na taczki bez opamiętania, póki można i póki się da, bo nie wiadomo przecież jak długo się da.

To tacy polityczni szmalcownicy końca drugiej dekady XXI wieku.

Bo teraz kurwa my i my kurwa nie bawimy się w szczegóły, my nie zajmujemy się detalem, idziemy w obrót hurtowy, po całości bez limitów. My jesteśmy PiS i my tu rządzimy!