Duch Trybuny i niechluje niewydymki

czarn-protest-161005-1050600

Prorządowe, mainstreamowe już teraz media, realizując polecenia płynące z wydziału prasy, radia i telewizji KC PiS, zaatakowały czarny protest, zgodnie z instrukcjami go lekceważąc i wypisując pierdoły. To żadne zaskoczenie, jeno tradycja, bo zawsze  jak świat światem a Polska Polską, media partyjne, lub zanadto upartyjnione, wypisywały durnoty. No nikt mi dziś nie powie, ani nie przekona mnie, że taka choćby Trybuna Ludu była źródłem czystej prawdy i rzeczowej krytyki. Tradycja przeto nie umiera, klasę Trybuny trzymają i z dumą się z tym obnoszą wszelkiego typu Niezależne, Nasze Dzienniki czy inne Gazety Polskie Codziennie. Przy czym sprawiedliwie zauważyć należy, że kiedyś Trybuna była chociaż do dupy (permanentny brak papieru toaletowego), zaś dzisiejsi naśladowcy nawet do tego się nie nadają. 

* * *

Styl prawie wszystkich recenzji jest stylem zaproponowanym i z sukcesami upowszechnionym przez Waszczykowskiego, acz rzadko bo rzadko, starano się temu nadać pewien sznyt intelektualny, jak nie przymierzając zrobił to pan Łukasz Adamski, bodaj z portalu satyrycznego Fronda.

Swoją drogą angażowanie do kampanii nienawiści zwanej alternatywnie miłością bliźniego, portalu wybitnie i ekstremalnie satyrycznego, spłyca znacząco wydźwięk tej kampanii i sprowadzą ją w niebezpieczne dla organizatorów rejony.

Wracając zaś do Adamskiego…

Gość niewątpliwie błysnął, powołując się na notorycznego pijaka i ćpuna,  a przy okazji niezłego jednak pisarza Houellebecqa, który przestrzega zwolenniczki legalizacji aborcji przed straszliwą pułapką. Wieszczy bowiem – tu cytuję za Adamskim – ”że ich działania są pozytywnie odbierane przez facetów pragnących życia bez zobowiązań i odpowiedzialności. To oni w pierwszej kolejności będą beneficjentami liberalnego prawa. I pewnie oni pierwsi hasztagują czarny protest”.

Nieprawdaż, że to inteligentnie powiedziane i jeszcze inteligentniej wykorzystane?

Prawda jest niestety taka, że dość kieska jest to jednak gierka. Bo po pierwsze panowie będą niezobowiązująco dymać się paniami, a panie równie niezobowiązująco dymać się będą z panami, bez względu na to, czy w kraju takim lub owakim jest dopuszczalna aborcja, czy może wręcz przeciwnie. Jedno z drugim po mojemu nie ma nic wspólnego.

Po drugie zaś – tu atakuję swoim zwyczajem ad personam – nie fair jest podnoszenie tego typu argumentów przez gości typu czy może raczej w typie Adamskiego (jak Rebie pokazałem fote tego Adamskiego, jedyne co z siebie wydusiła to „Jesus Maria!”. Oznacza to, że Adamski jest podobny do Matki Boskiej, co z kolei w jego środowisku może być uznawane za atut i wyróżnienie).

Po mojemu  pisanie Adamskiego jest więc przejawem zazdrości powiązanej ze zwyczajną zemstą. Nazywa się to syndromem psa ogrodnika czy jakoś tak. Adamski daje taki przekaz: jestem dupą wołową, wyrzygiem ewolucji, niechlujnym niewydymkiem, żadna mnie nie chce nawet za pieniądze, żadnego skoku w bok i ruchanka dla fanu, więc w ramach retorsji solidaryzuję z tymi których też żadna nie chce i tymi których żaden nie chce, którzy w związku z tym usiłują na wszelkie sposoby utrudnić życie innym, którym wiatr nie wiele w oczy i którzy zawsze mają z górki.

Tak, wiem, to co piszę nazwać można banalizowaniem problemu, ale nie lubię jak banalni do wyrzygania i horyzontalnie ciaśni ludzie – faceci którzy być może w życiu nie widzieli nagiej  kobiety, plus do tego stare raszple które facetów znają tylko z obrazka, a o ciąży i macierzyństwie wiedzą  tyle, ile opowiedział im biskup Hoser albo Jędraszewski – w banalny sposób (zakaz) rozstrzygali mało banalny problem. Amen.