Facebook w rękach lewaków. Potrzebna krucjata różańcowa

facebook-161011-1100600

Ktoś, ale umówmy się absolutnie zidentyfikowany ktoś,  cenzuruje profile środowisk nacjonalistyczno-prawicowych na Facebooku. Prawdziwie polskich. Patriotycznych i obowiązkowo katolickich! No, ale ponieważ wiadomo kto tego Facebooka wymyślił i kto nim zawiaduje (jaka nacja znaczy się), więc nie powinno absolutnie dziwić, że im tam Polska i polskość kołkiem w gardle stoi, uwiera i  w oczy szczypie. I żeby tu się nie bawić w jakieś dziecinne podchody, przywalmy moi drodzy prosto z mostu. Treści cenzuruje i profile blokuje sama szefowa polskiego oddziału Fejsa niejaka Sylwia de Weydenthal.

Zuckerberg, Weydenthal… Niezłe ziółka prawda? Z daleka zalatuje wiadomo czym… Na dodatek, jak ustalił niezawodny w tropieniu zła i spisków Cezary Gmyz (chwilowo z misją na terenie Rzeszy), ta Sylwia de Weydenthal to kodziara, aktywna uczestniczka ichnich marszów. Więc umówmy się, że my Polacy i Wolacy, w tym środowisko to raczej przyjaciół nie mamy. No i w związku z tym dzieje się jak się dzieje.

Wyobraźcie sobie, że ta Sylwia, z prędkością kosmicznej materii cenzuruje i na amen zamyka profile patriotów i patriotycznych organizacji, a jednocześnie płazem puszcza i zupełnie nie zauważa skandalicznych profili, takich jak chociażby „Mistrzostwa Polski w szkalowaniu papieża”. Więc jak to jest, pytają ci z prawicy: nazywać papę Karola patronem pedofilów można, a zakrzyknąć sobie „Niech żyje Polska od morza do morza, śmierć żydom i pedałom! Heil Hitler”, to już nie można?

Otóż drogie prawaki, faszolki i brunatne podkoszulki…

Wypowiadanie nawet kontrowersyjnych opinii na temat Wojtyły, póki co nie jest zdaje się jeszcze prawnie zakazane, natomiast propagowanie faszyzmu (w tym pod postacią zdegenerowanego nacjonalizmu) już jak najbardziej tak. Innymi słowy na Fejsie można założyć i tysiąc stron typu „Nie lubię papieża jeszcze bardziej niż jeża”, ale już jedna nawet strona pod tytułem „Polski faszyzm od morza do morza, kto nie z nami ten do gazu” może mieć poważne kłopoty. I tak właśnie się dzieje i dzieje się całkiem prawidłowo.

Nie odróżnianie krytyki kogokolwiek od krzewienia i propagowania zbrodniczego sytemu, to przejaw – delikatnie mówiąc  – pewnego umysłowego niedorozwoju, acz w tym środowisku nie jest to zjawiskiem szczególnie zaskakującym. Nie dziwi więc też pomysł – uwaga to nie żart – przejęcia fejsa przez siły narodowo słuszne i odbicie go tym samym „z łap lewaków którzy go przejęli”. Już widzę przestraszonego Zuckerberga jak z uniesionymi wysoko łapami stoi pod ścianą przepraszając za krzywdy wyrządzone Polakom.

Nie wykluczam natomiast, że jak tak dalej sytuacja politycznie będzie się rozwijała jak się właśnie rozwija, to za czas jakiś (raczej krótki) władze przejmą rodzime brunatne koszule i zrobią porządek nie tylko z Facebookiem (w międzyczasie ich sojusznik Ziobro skutecznie go zablokuje, po nauki ma właśnie lecieć do Chin). Problem więc w tym, żeby ów rozwój sytuacji czym prędzej zahamować. Receptę na to znam, ale jej nie podam, żeby nie podpaść pod paragrafy od nawoływania lub podżegania.