Ksiądz molestował teraz molestują księdza

ksiadz-161012-1050600

No wiec tak… W królewskim mieście Krakowie, pełnym smogu i twardo zarządzanym z drugiego rzędu przez pana kardynała Dziwisza, policja pojmała kolejnego pedofila w sutannie. Już trudno zliczyć który to z kolei. Pacjent ma 47 lat, zaś dziewczynka którą obrał sobie na oblubienicę zaledwie lat 9. Próbował ją wykorzystać dosłownie parę dni temu podczas wycieczki do Zakopanego.

ksiadz-pedofil-161012-800

Kiedy sprawa się rypła bo rodzice dziecka pobiegli na policję, natychmiast konieczne kroki podjęły władze zakonu salezjanów, którego członkiem był ów napalony kochanek.

Zareagowali tak jak trzeba, zgodnie z tradycją i zgodnie z zaleceniami władz kościelnych (tymi nieoficjalnymi zaleceniami a nie tymi pod publiczkę). Otóż natychmiast przenieśli duchownego ze Skawy, gdzie czynił on tak zwaną posługę, do ludnego Krakowa. A wiadomo, gdzie więcej ludzi tam i łatwiej się skryć, zniknąć w tłumie, lub w którejś z przepastnych świątyń. Niestety wybieg nie powiódł się, policja przez przypadek być może, ale jednak pedofilia namierzyła.

Co teraz?

No, na razie nic wielkiego. Pedofil siedzi chwilowo w pierdlu, ale to jeszcze nic nie znaczy. Bo być może ujmie się za nim Ziobro, lub też nie uda się udowodnić winy, co w przypadku kościelnych pedofilów nader często się zdarza.

Po konsultacji z emerytowanym biskupem Michalikiem, który takich kryzysowych sytuacjach zawsze jest gotów służyć dobrą radą, opracowano pewnie linię obrony dla owego pasterza łaknącego jagniąt. I tak, wszystko wskazuje na to, że to jednak owa 9-latka zakradła się nocą do pokoju księdza i okrutnie go skrzywdziła, molestując i wielokrotnie gwałcąc. Kiedy więc tylko sprawa przyschnie a ksiądz zostanie oczyszczony z „bezpodstawnych” oczywiście zarzutów, zakon wystąpi do rodziny o odszkodowanie dla członka swej wspólnoty za poniesione cierpienia i straty moralne.

Pamiętacie, jak parę dni temu Hoser przekonywał i wmawiał naiwnym, że problem pedofilii w zasadzie nie dotyczy polskiego kościoła, bo kościół ma takie mechanizmy zapobiegania jakich nikt na świecie nie ma. Oto mamy przykład jak ten system działa.

W zasadzie chodzi o szeroko praktykowany mechanizm szybkiego ukrywania pedofilów i przenoszenia ich na nowe terytoria łowne. Salezjanie tym sznytem właśnie polecieli, acz pewnie coś po drodze spierdolili, bo inaczej księżulo do dziś chodził by na wolności zamiast gnić w areszcie.  Sprawdza się też inna zasada mówiąca, że w pierdlu pedofil nie przeżyje czasem doby, natomiast w kościele i 50 lub więcej lat spokojnie potrafi przeżyć.