Szorty miss Derwish (15)

icon-reba-powered-100Ze smutkiem niemałym zauważyłam, że wasz pan prezydent nie podjął jeszcze decyzji jak, a w zasadzie z kim świętować będzie Niepodległość. A przecież to już tuż, tuż, wręcz za rogiem. Tym bardziej, że będzie w czym wybierać. Od nadmiaru propozycji wprost dupę urywa. I tak, czy panujący wam tam w tej Warszawie miłościwie (a czasami niemiłościwie) pierwszy obywatel Andrzej D. (przyzwyczajajcie się powoli do takiego zapisu), pójdzie z KODem („KOD Niepodległości”)? Byłoby to wydarzenie i próba zmazania choćby części grzechów, ale nie sądzę, a nawet nie widzę takiej możliwości. Poza tym KOD by się ze wstydu spalił.

Może więc w takim razie pomaszeruje w antyfaszystowskim marszu anarchistów, czyli „Za wolność naszą i waszą”? Hasło jest słuszne, historycznie osadzone, z tradycjami, a i anarchiści są tu po drodze, bo przecież w anarchizowaniu państwa prezydent (nie ważne że na rozkaz) jest prawdziwym mistrzem.

A jeśli to z jakiś powodów też nie pasi, to jedna tylko pozostaje jeszcze możliwość. Pod hasłem „Polska bastionem Europy”, paradnym krokiem z pochodnią w ręku, dzielnie kroczyć w tzw. Marszu Niepodległości. Tym organizowanym przez kiboli, nienawistnych patriotów oraz nacjonalistów pospołu z faszoelementem. Po drodze im jest!

Chcę potwierdzenia tej informacji, by wiedzieć gdzie się ustawić uzbrojona w transparent „Andrzej Duda wstyd i obłuda”, bo specjalnie na ten moment przylatuję do Polski i chcę być tak, gdzie być powinnam.

A co wy na ten temat sądzicie? W jakim marszu będzie kroczył pan Duda, z kim będzie się identyfikował i czy będzie w tym swoim przykusym garniturze od Bosa, czy może – by wtopić się w otoczenie – w przydużej bluzie z kapturem z manufaktury pod Wołominem?  Koniecznie z różą w zębach i bejsbolem w dłoni. ♦ Piszę jak jest, nie ma zmiłuj i nie ma to tamto. (City Yafo, IL – Dizengoff St – Aroma Cafe).