Zabawny jest ten rzecznik Bochenek

bochenek-161019-1200600

Rzecznik Bochenek jest zabawny mimo, że nikt od niego tego nie oczekuje. Być może wynika to z tego, że jest młody i wie o życiu mniej więcej tyle, ile przeczytał w Niezależnej albo innym Naszym Dzienniku. Gdyby był nieco starszy, bardziej doświadczony i miał trochę oleju w głowie, to by wiedział, że pewnych dowcipów opowiadać jednak nie należy. Bo nawet jeśli są one zabawne, to źle świadczą o opowiadającym i w fatalnym świetle stawiają bohaterów tych dowcipów.

No bo tak… Jak rzecznik rządu Bochenek mówi, że „zgodnie z osobistą decyzją pani premier nie będzie żadnych podwyżek opłat za wodę”, to ręce wprost składają się do oklasków i pokładamy się przez pół dnia ze śmiechu. Dzięki rzecznikowi właśnie. Gdyby gość pomyślał, to by doskonale wiedział, że opowiadając takie szmoncesy, po raz kolejny wystawia panią premier na żer prześmiewców, po raz kolejny daje powód do robienia sobie z pani Szydło jaj.

» REKOMENDOWANE NA DZIŚ :: W dupie mam Jackiewicza. Dowcip Beaty dopiero mnie ujął!

Nikt rozsądny bowiem w tym kraju nie uwierzy – ba, to nawet nie kwestia wiary a zwykłej codziennej obserwacji – że pani premier podejmuje samodzielnie jakiekolwiek decyzje. Oczywiście nie musi podnosić palca i pytać o zgodę na pójście do kibla (przynajmniej tak przypuszczam, acz pewien nie jestem), ani też pewnie uzgadniać z Jarkiem modelu broszki lub koloru majtek, ale wszystko inne już zdecydowanie musi. Odwołania, powołania, podwyżki, obniżki, do kogo zadzwonić i jak długo z nim rozmawiać, czy przyjąć czy nie przyjąć… wszystko jednym słowem musi być poprzedzone telefonem do prezesa i błogosławieństwem. Choć jak mówią, zazwyczaj odbiera przydupas prezesa , słucha i notuje a potem oddzwania dyktując gotową decyzję. Nie ma nawet miejsca na dyskusję. Tak się to odbywa i opowiadanie głodnych kawałków jakoby pani premier coś zdecydowała, jest żenująco mało śmieszne.

Bochenek wystarczająco dużo już czasu szlaja się po tym Urzędzie, by pojąć o co w tym wszystkim chodzi i jakie obowiązują zasady. Oczywiście nie wymagam od Bochenka, ani od żadnego innego rzecznika komunikatu w stylu „Pan Prezes podjął decyzje i kazał by pani premier zakomunikowała iż…“, ale z kolei wymagam, żeby jednak przestał robić sobie jaja. Tu nawet nie tyle chodzi o Szydło, bo jej już i tak nic bardziej nie może zaszkodzić, chodzi o nas. Nikt nie lubi kiedy traktuje się go jak debila który nic nie chwyta, nic nie rozumie i kupuje każdą ściemę. Otóż nie kupuje! No, ale widać, że rzecznik Bochenek to nie tylko cherubinek. To pustak.