ZAMACH: (Prokuratura+rozum)

ziobro-161022-815815

Każda instytucja jest mniej więcej tak mądra, albo tak głupia, jak mądry bądź też głupi jest jej szef. Dotyczy to także prokuratury. A dzisiejsza prokuratura i jej działania budzą we mnie niesmak, dokładnie taki sam, jak wygląd i działania jej szefa Ziobry. To w sumie żadne zaskoczenie, tylko potwierdzenie pewnej zasady dziś obowiązującej.

Na rządowe stanowiska kandydatów dobiera dziś psychiatra amator. Przez to właśnie, taki choćby MON kompletnie zgłupiał, gdy dostał szefa schizola. Wspomniana prokuratura też buja w obłokach absurdu, mając za wodza zawistnego bufona który dawno w te obłoki odleciał. I się nie leczy.

No bo tak… Powołuje się specjalną grupę prokuratorską, wzmocnioną nieustaloną bliżej liczbą przedstawicieli wszelakich służb począwszy od policji na tych tajnych skończywszy, po to tylko, by po raz kolejny próbować wywrócić wszystko do góry nogami. Żeby jeszcze w tym wszystkim coś nowego było, ale nie, dalej ta sama stara, nudna, charcząca niczym zdarta płyta śpiewka pod tytułem zamach. Trzeba mieć jednak trochę poprzewracane we łbie żeby coś takiego wymyślić. Rozumiałbym jeszcze głupków spod krzyża, ale nie mogę zrozumieć ludzi jakoby rozumnych i inteligentnych, za których – może na wyrost – uchodzą jednak prokuratorzy.

Ponieważ zamach jest nawet nie hipotezą tylko faktem zatwierdzonym już oficjalnie przez Prezesa Polski, w związku z tym zadaniem tej specgrupy prokuratorskiej będzie teraz jednoznaczne udowodnienie tego i to niezależnie jakimi metodami.

Po to będą wykopywać nieboszczyków. Po to, by znaleźć w tych szczątkach to czego nigdy tam nie było, lale co bezsprzecznie tam być powinno. Jak będą chcieli i będzie taka potrzeba, to znajda w tych ciałach nawet pociski z kałasznikowa.

Na razie hipotez na temat zamachu grupa ma aż siedem.

Mógł być dokonany przez Polaków albo przez Rosjan, przy użyciu środków konwencjonalnych lub niekonwencjonalnych. Mógł być efektem presji wywieranej na członków załogi, lub też mógł być świadomym działaniem załogi (życie im się znudziło i wkurwiał ich Kaczyński?). Albo wszystko mogło też być zamierzonym działaniem rosyjskich kontrolerów lotu, zamierzonym działaniem personelu naziemnego i sabotażem podczas przeprowadzonego rok wcześniej remontu samolotu.

Chyba nic nie uroniłem. Bzdury? Owszem, ale przy drobinie wyobraźni, można by próbować niektóre przynajmniej hipotezy racjonalnie wytłumaczyć.

No bo jak tu nie uznać, że załoga miała swój istotny udział w kraszu? Miała!

→ Ich przemożna chęć przyziemienia bez względu na warunki, to jednak po mojemu świadome, celowe i wysoce nieodpowiedzialne działanie na pograniczu zamachu właśnie.

→ Albo ta „presja na członków załogi”. To zostało przecież już udowodnione, co tu jeszcze badać? Tak, była zajebista presja na załogę, zaś symbolem owej nieodpowiedzialności jest między innymi nijaki Błasik, dziś wręcz wynoszony na pomniki, za chwilę pewnie mennica Woyciechowskiego monety z jego wizerunkiem będzie biła. („Ile za ten chleb?” — „Dwa błasiki i dwanaście groszy”)

→ Wybuchowe hele, trotyle, bomby z mgły, mchu i paproci też były przerabiane.

→ Nawet pękając puszki po coli i parówki były brane pod uwagę jako materiał wybuchowy rozsadzający korpus prezydenckiej tutki.

Więc nie znęcając się już dalej wypada zapytać, dlaczego my wszyscy musimy koniecznie utrzymywać tabuny dobrze płatnych urzędników, którzy za te nasze pieniądze zwyczajnie odpierdala i robią sobie jaja z poważnej sprawy.

Każda niezależna, obiektywna i profesjonalna komisja, obojętnie z jakiego kraju, po analizie wszystkich dostępnych dokumentów jednoznacznie powie to, co było już powiedziane. A więc, że do katastrofy doszło, ponieważ samolot leciał za nisko, za szybko, w gęstej mgle, bez kontaktu wzrokowego z ziemią, a załoga po drodze złamała prawie wszystkie możliwe procedury bezpieczeństwa. Nie złamała tylko tych, których złamać z oczywistych powodów już nie zdążyła. No, ale jest zapotrzebowanie na polityczny cyrk i ziobrowe prokuratury, pospołu z pacjentami od Macierenki, po poprawieniu makijażu znów wrócili na arenę. Ale pamiętajcie, że cyrki są dziś zdecydowanie passe. To tania rozrywka robiona przez kretynów dla jeszcze większych kretynów.