SMOLEŃSK”: Czy zjednoczy media?

smolensk-film-161025-1200600

Czy dojdzie do „ważnego dla Polski i narodu wydarzenia“? Czy może jednak unikniemy kolejnej żenady i wydarzenia będącego ideologiczną wydmuszką? Plotki dochodzące z okolic Woronicza mówią, że prezes Kurski negocjuje z telewizjami prywatnymi, by wszyscy razem, w jednym czasie antenowym, pokazali film Krauzego „Smoleńsk“.

Jak przekonują pomysłodawcy (jacy, nie do końca wiadomo, acz pewnym jest, że raczej to nie Kurski. On jest jedynie posłańcem), byłby to „wyjątkowy pokaz jedności polskich mediów w obliczu tragedii jakim był zamach (!) w Smoleńsku“.

To samo źródło z Woronicza dodaje, że jest taka propozycja, by gniot Krauzego (roboczo w krążących pismach nazywanym „jednym z najwybitniejszych polskich filmów ostatniego ćwierćwiecza“), wszystkie stacje solidarnie wyemitowały w któryś ze świątecznych wieczorów bożonarodzeniowych.

Początkowo sugerowano wieczór wigilijny, ale z jakieś bliżej nieznanych powodów odstąpiono od tego pomysłu. Film nie byłby też przerywany reklamami, a kasa z reklam emitowanych tuż przed i tuż po pokazie, miała by zasilić… „fundusz budowy pomnika ofiar zamachu“. Sic!

Stanowisko stacji komercyjnych nie jest na razie znane, bo nikt się nie przyznaje, że do takiej akcji w ogóle doszło. Acz ponoć na Augustówce, wszyscy ważni na wieść o tym wzruszyli jedynie ramionami i popukali się w głowy. Polsat tradycyjnie milczy, gdyż prawdopodobnie (pomijając pozatelewizyjne watki biznesowe) nie przeliczył jeszcze ile straci nie pokazując Kevina.

Z kolei Plus twierdzi, że propozycji nie dostał, a jak dostanie to propozycję odrzuci, gdyż preferuje co prawda repertuar łatwy lekki i przyjemny, ale wyznacza sobie też pewne granice lekkości i powagi, których pokazywane przez nich filmy nie powinny przekraczać.

Wszytko razem brzmi na tyle niedorzecznie, że aż trudni w to dziś uwierzyć.

Ale pamiętajmy, że jeszcze jakieś półtora roku temu, pewne rzeczy wydawałoby się też absolutnie niedorzeczne, a dziś stały się ciałem. Poza tym „Smoleńsk“ w kinach kompletnie się nie sprzedaje, nawet chyba w ogóle wydał już repertuaru, więc jedyną szansą ratunku i podtrzymania smoleńskiego mitu martyrologicznego, jest ogólnopolska próba zakatowani widzów. Takie egzorcyzmy pod choinkę. Mam nadzieję, że tym którzy się na to zgodzą świąteczny karp ością w gardle stanie.

smolensk-film-mem-161025-800

(niektóre publikowane na tej stronie informacje mogą być jedynie wynikiem wyobraźni autora)