Jakubiak, WAL SIĘ!

jakubiak-161103-815660

Kukizowemu posłowi Jakubiakowie (to zdaje się ten od lurowatego piwa), Fejsbuk zablokował konto. Z powodu nader oczywistego, a mianowicie promowania treści niedozwolonych, o charakterze nazistowskim, quazifaszystowskim i narodowym.

To jest pewne zaskoczenie jednak, bo do niedawna tego typu żulia mogła bez ograniczeń hasać po fejsie, promując piece krematoryjne dla żydów, lesbijek, gejów i wszystkich innych, nie spełniających norm kanonu piękna odgórnie przez faszo-żulię ustanowionego.  Więc pochwalając działania Fejsa, pytam jednocześnie z wyrzutem, dlaczego tak późno?! Dlaczego pana Jakubiaka wyrżnęli dopiero teraz, skoro było można znacznie wcześniej.

W tym konkretnym przypadku, pan Jakubiak poległ, bowiem z premedytacją upowszechniał zdjęcia, promujące zakazane, narodowo-faszystowskie symbole. Propagował więc treści niedopuszczalne. Po kiego teraz drze mordę? No i w zasadzie to wszystko i nie ma co więcej tłumaczyć, bo sprawa jest nader oczywista.

Pan Jakubiak jest ani lepszy ani gorszy, ani pierwszy ani tym bardziej ostatni, zaś jeśli tego nie rozumie, to pytam się czy jest coś co on rozumie, co ogarnia swoim ufryzowanym czerepem.

Niestety, mimo, że nie tylko ja tłumacze mu te nadzwyczaj proste zasady, które obowiązują w niektórych mediach, on dalej swoje i dalej uważa się za lepszego i nietykalnego. Robi więc dym, i próbuje nawet nasłać na Fejsa ABW, bo jak twierdzi:

„…tu się zabrania w Polsce być dumnym z tego, że jesteśmy Polakami. Na to nie ma zgody, absolutnie. Będzie z Facebookiem akcja bez trzymanki (…) Takie godzenie w godność posła po pierwsze nie przystoi, a po drugie jest zwyczajnie ścigane prawem”. 

On, poseł – kurwa jego mać – najśmieszniejszej rzeczpospolitej (mała litera celowa) i jego godność posła… W Fejsbuku, na dźwięk nazwiska „Jakubiak” pewnie wszyscy w gacie srają.

No cóż, brutalna ale też banalna prawda jest taka, że pan Jakubiak jak chce, to niech się dyma własnym palcem. Bo dumnym to on sobie może być bez ograniczeń, kiedy chce i gdzie chce, ale jednocześnie nie ma przymusu bycia na Fejsie. Nikt siłą tam nie ciąga i nie rozlicza z nieobecności. Nie musi mamuśka pisać mu usprawiedliwienia, dlaczego syn na Fejsie profilu nie ma. Tam się jest, bo się chce, a jak już się chce, to trzeba przestrzegać zasad, które na tym podwórku ustanowił gospodarz. Pan Jakubiak jest biznesmen i doskonale wie, że jak mu ktoś będzie szczał do piwa (nie jestem pewien, czy tak właśnie nie jest), co raczej niezgodne jest z recepturą, to takiego kogoś po prostu wyrzuci z browaru na zbity pysk. Więc jak się gościu nie nie podoba na Fejsie, to wypad. Nie pisz zażaleń do Zuckerberga, tylko załóż se własnego fejsa, albo pejsa jak to cię bawi i pisz na nim co chcesz, acz nie za często, bo z wyobraźnia raczej krucho.

I tyle tylko mogę powiedzieć biednemu i skrzywdzonemu przez los i lewacki oczywiście Fejsbuk Jakubiakowi, który nikogo szczerze mówiąc nie obchodzi i którego pewnie wszyscy mają centralnie w dupie. No bo niby kim jest ten Jakubiak? Posłem, który ma godność? Rzeczpospolita umiera wprost z zażenowania.