Nowa karykatura (MNIEJ śmieszna)

tablica-kaczynski-ratusz-161117-1100550

Warszawka od dwóch dni żyje cudowną metamorfozą pewnej tablicy. Info dla niezorientowanych martyrologicznie: chodzi tak naprawdę o kawałek kamulca cichcem i bez zezwolenia umieszczonego w kwietniu przed stołecznym ratuszem.

Kamulec był jednak wyjątkowo chromy, bowiem zdobiła go tablica z wizerunkiem ponoć niezapomnianej pamięci Lecha Kaczyńskiego. I ponoć jest tu dobrym słowem.

Rzecz w tym ze ów „Kaczyński” z pamiątkowej tablicy, był podobny do wszystkich tylko nie do Kaczyńskiego (no chyba, że tuż po katastrofie). Powiedzmy szczerze, ów Kaczyński był tak chujowy, że żaden artysta nie chciał się przyznać do autorstwa owego dzieła. Przekonać się o tym można patrząc na fotkę poniżej.

tablica-kaczynski-kiedys-161117-815

Ale dziś też nie jest różowo, bo kiedy znacząco poprawionego wizerunku Kaczora Mniejszego, też nie można ustalić kto jest owym anonimowym póki co twórcą. Brak chętnych do wypinania piersi po medale! Wedle mnie – jeśli ktoś mnie właśnie pytałby o zdanie – ten nowy ktoś na tablicy – bardziej jednak przypomina Jarosława niż Lecha. Dowód poniżej.

kaczynski-tablica-teraz-161117-815

Nie wnikając przeto w szczegóły warsztatowe, ani zwłaszcza w intencje twórcy, jedno wszak wydaje się pewne.

Ten pierwszy, podmieniony właśnie wizerunek, robił jednak lepszy karykaturzysta.

No i tak w zasadzie bez końca można z tego sobie robić beke.

Ale co ciekawe, a może nawet i bulwersujące, jajca z całej sytuacji robi sobie ktoś, po kim byśmy się tego nigdy nie spodziewali. Jest bowiem taki poszkodowany smoleński co się nazywa Andrzej Melak. Nota bene, gdyby nie śmierć brata, to byłby dziś nikomu nieznanym, zwyczajnym chujoplątem a nie smoleńskim celebrytą.

Otóż tenże Melak, całą historię z podmianką skwitował jakże celnym i wiele do myślenia dającym spostrzeżeniem. Wedle niego nie było żadnej podmiany, o podmianie mówią tylko wrogie media chcące za wszelką cenę zaszkodzić sprawie i na siłę podsycać konflikt.
Bo przecież to jest dalej ten sam Lech i ta sama tablica, niezmiennie od kwietnia (i bez pozwolenia) tkwiąca na tym miejscu, a w zasadzie na tym samym kamulcu. A że nieco ten wizerunek wyszlachetniał, to jedna tego jest przyczyna.

„Wie pan, to przyroda zrobiła. Wiatr wywiał, piasek wyszlifował – i zmienił się, wie pan. Siły przyrody to są…” 

Kolejny to dowód to na to, że w tym pisie i bliskich okolicach, niekoniecznie tylko same buce siedzą. Są buce, mega buce ale i Melaki są, czyli ludzie z nieprawdopodobnym wprost poczuciem humoru.