OT: Smutny LOS szykuje wam Polska!

Na cieszącej się coraz gorszą sławą Akademii Tragedii Narodowej (kiedyś AON) zagościł z początkiem tygodnia pan Macierewicz. A wszystko to przez pomyłkę, bo jak złośliwi mówią, pan minister miał być dostarczony do pobliskiego zakładu dla obłąkanych w Drewnicy, tylko ochrona znów pomyliła drogi i wylądowali w Rembertowie.

W każdym razie jak już pacjent dotarł do tej Akademii, to postanowił namaścić licznie tam zgromadzonych swoich pupilków, czyli Obronę Terytorialną.

Na temat tego de facto nowego wcielenia ZOMO (tym razem pod skrzydłami MON a nie MSW) napisano już wiele, więc sens powtarzania tego przeze mnie jest żaden.

Zwracam jedynie uwagę, iż mimo upływu czasu, ów fiksant ze swoimi przydupasami, nadal wmawia owym młodym, z zasady więc raczej głupim ludziom, że są elitą zdolną walczyć ze specnazem. Panie Macierewicz, gówno prawda!

Brutalna prawda jest taka mianowicie, że są oni najzwyklejszym w świecie pospolitym ruszeniem, armatnim mięsem bez większej wartości i w razie konfrontacji z zawodową armią, nie są w stanie przeżyć pierwszych dziesięciu minut. I wcale nie będą „zdolni stawić czoła siłom o tak skutecznych możliwościach rażenia jak formacje specnazu”. Zostaną zutylizowani! Ot i cała historia.

POZA TYM WSZYSTKO JUŻ BYŁO!

To co robi PiS, a w zasadzie to na co pozwala PiS Macierewiczowi, jest kolejnych potwierdzenie wielkiego sentymentu jakim daży się w tej kaczej formacji miniony PRL. Z lubością przywraca się do życia jego relikty. Oni czerpią z Polski Ludowej pełnymi garściami, zarówno jeśli chodzi o kadry jak i pomysły. 

Bo przecież obronę terytorialną już przerabialiśmy. Nazywało się to prawie tak samo – Obrona Terytorialna Kraju. Siły te powołano do życia w 1959 roku. zym było wówczas OTK? To „…siły tzw. układu wewnętrznego, służącego do bezpośredniej obrony terytorium kraju przed różnymi zagrożeniami”. Wśród ich zadań, było między innymi „zwalczanie grup dywersyjno-rozpoznawczych przeciwnika”, czyli dokładnie dzisiejsza idea fix Macierewicza, tylko napisana prawie 60 lat wcześniej. No więc nie powiecie mi, że Macierewicz to taki geniusz i domorosły Clausewitz, co sobie to wszystko sam wymyślił. On po prostu przepisał to, co wcześniej ktoś napisał.

rekomended-mon-smrod-815150

Pytanie co dalej więc z tą macierewiczową obroną terytorialną?

Otóż pewnie skończy tak jak protoplaści. Bo tamta OT, piękne rzeczy miała wpisane w statut, zaś życie okazało się jedynie marną prozą. Była to formacja złośliwie nazywana „wojskami rakietowymi ziemia-powietrze”. A to za sprawą ich faktycznego przeznaczenia, czyli nieustannego machania łopatą (ziemię nabrać na łopatę i w powietrze) oraz kilofem, przy budowaniu mostów, dróg, zapór, torów i wszystkiego tego, czego nawet więźniowie nie chcieli robić.

Najlepsi z nich, acz niekoniecznie po maturze, w ramach wyróżnienia trafiali potem do ZOMO. Dobrze machali łopata, nie gorzej wychodziło im to z gumową pałą.

Więc koledzy (i koleżanki) z obrony terytorialnej AD 2016, przyjdzie czas, że będziecie pewnie robić to samo. Będziecie zapierdalać łopatami przy budowie autostrad i bunkrów dla Maciory aż miło, aż wam się bąble na łapach zrobią a pot po dupie strugami będzie wam ciekał. Oczywiście tych dla Polaków, a nie dla Niemców i Ruskich. Będziecie „elitą wojsk rakietowych”. A najlepsi z was (czytaj: najbardziej ślepo bezrefleksyjni), dostaną pały, pewnie z dedykacją od ministra i on wam też wyznaczy zadania. Smutny w sumie los szykuje wam Polska!