Lasek? Są o wiele bardziej zasłużeni!

duda-161129-815815

Jeśli ktoś uważa, że próba pozbawienia Macieja Laska doktoratu, to nic innego jak zemsta ekipy dobrej zmiany, to oczywiście nie jest w błędzie, a nawet ma 100% racji. Tak, to jest zemsta kilku nieudolnych profesorów, nominatów i pupilków dobrej zmiany, najprawdopodobniej kompletnych nieudaczników, a sądząc po ich występach i wyczynach u Macierewicza, także niedouków i bezwstydnych błaznów.

Zapamiętajmy nazwiska tych smętnych bolków.

To profesor Włodzimierz Klonowski, naukowiec z wydziału biocybernetyki PAN który o samolotach wie najprawdopodobniej wszystko, łącznie z tym, że latają (uczestnik konferencji smoleńskiej Macierewicza).

To także profesor Jerzy Głuch, wykładowca na wydziale oceanotechniki Politechniki Gdańskiej, jak widać wybitny specjalista od spraw lotniczych, niezłomny czciciel geniuszu Lecha Kaczyńskiego, działający czynnie w tzw. Instytucie Polskiej Racji Stanu 2010 im. wspomnianego Kaczora (uczestnik konferencji smoleńskiej Macierewicza).

Kolejne indywiduum to profesor Janusz Turowski, były wiceprezes komitetu elektrotechniki PAN (tak, oczywiście: uczestnik konferencji smoleńskiej Macierewicza). Nie wiem czy w tym gronie jest również (ponoć jest) niesławnej pamięci profesor Jacek Rońda, który by świetnie do tego towarzystwa pasował. Również nie ma zielonego pojęcia o lotnictwie, a przy okazji kłamie jak z nut, co jest cechą w tym środowisku niesłychanie przydatną i wysoko cenioną. To koleś na którego widok w popłochu uciekają dziś koledzy. Tak na marginesie warto zapytać, kto i kiedy wystąpi do Politechniki Warszawskiej ze słusznym skądinąd wnioskiem o odebranie czy też anulowanie mu habilitacji, bo najprawdopodobniej swą postawą i wypowiedziami, urąga nauce i prezentuje daleko idącą „nierzetelność naukową”.

Ale powiem szczerze, w dupie mam Rońdę i całe to towarzystwo, bo to takie małe w sumie i nic nie znaczące nic. Z racji pełnionej funkcji jest większego kalibru zawodnik do pilnego naukowego zlustrowania.

rekomended-maciora-161129

No, bo skoro ów Lasek ma być (a w zasadzie miał być, bo rada wydziału absurdalny wniosek niedouków przytomnie oddaliła) ukarany odebraniem doktoratu za „sprzeniewierzenie się nauce”, to jak moi drodzy potraktować prawnika i absolwenta Uniwersytetu Jagiellońskiego Andrzeja Dudę? Prawnika, dumnie afiszującego się tytułem doktora nauk prawnych, na który to tytuł nie za bardzo zdaje się zasługuje.

Doktor prawa, który nie wie co to jest konstytucja, który nie wie do czego ta konstytucja służy i jaką rolę ona odgrywa w systemie politycznym i prawnym każdego cywilizowanego państwa, który tej konstytucji zwyczajnie nie zna, jawnie ją ignoruje i brutalnie łamie, moim zdaniem nie zasługuje na tytuł doktora prawa. Ba, na tytuł magistra nie zasługuje. I każdy szanujący się uniwerek, bardzo by się takiego absolwenta wstydził, tak jak już wstydzi się Dudy Uniwersytet Jagielloński, o wiele bardziej w każdym razie się wstydzi, niż Rońdy wstydzi się Politechnika Warszawska.

Więc czekałbym na taki właśnie wniosek, żeby pana Dudę czym prędzej pozbawić doktorskiego tytułu, za „nierzetelność naukową i sprzeniewierzenie się nauce” oraz sprzeniewierzenie się prawu.

Oczekiwał bym nawet, że sam Uniwersytet Jagielloński, szacowny jak najbardziej,  z własnej inicjatywy gest jakiś w tym kierunku uczyni, choćby symboliczny. Bo warto by to zrobić, dla zachowania twarzy.