Strażnik pisowskiego żyrandola

Po wczorajszym objawieniu się pana prezydenta w telewizji, jest kilka wniosków ogólnych, nie nowych w sumie i jedno bardzo ważne spostrzeżenie. Mianowicie: pan prezydent rządzi już ponad rok i zupełnie nie kuma rzeczywistości. Oczywiście słowo „rządzi” jest słowem umownym, bo w zasadzie on tylko siedzi w fotelu pasażera, zaś kieruje zupełnie kto inny (bez prawa jazdy na dodatek).

No, ale zostawmy kierowcę, pomówmy o tym pasażerze, bo to on dawał twarz w telewizorze i on w bliskiej przyszłości płacił będzie słone mandaty.

I tak… Co usłyszeliśmy i co o tym myślimy. 

Po pierwsze: rok temu gość ów łamiąc konstytucję, odmówił zaprzysiężenia prawidłowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W zamian zaprzysiągł nocą, a w zasadzie nad ranem, wybranych przez PiS dublerów. Dziś oskarża Prezesa Trybunału, że to on łamie konstytucję. Trzeba być doprawdy niezłym hipokrytą, żeby bez mrugnięcia okiem i z głupawym uśmieszkiem forsować tak idiotyczną tezę.

Zresztą, tak na marginesie… podczas całego wywiadu pan prezydent co chwilę wybuchał dziwnym krótkotrwałym i nerwowym chichotem, co było tyleż irytujące co zastanawiające. Podobnie nerwowo, a nawet spazmatycznie chichotał mój bliski kiedyś kolega, ale było to zrozumiałe, bo wciągał to i owo jak szalony. Na szczęście się wyleczył i chichotanie minęło jak ręką odjął. Proszę tylko nie wyciągać z tego jakiś pochopnych wniosków, mnie po prostu drażnią goście wpadający w nerwowy chichot.

Po drugie: pan prezydent (niech mu tam będzie, ale nie przywiązujmy się zbytnio do grzecznościowych tytułów), żenująco usprawiedliwiał żenujące oszustwo pisowskich sędziów, którzy by zerwać kworum Zgromadzenia Ogólnego TK, poszli na lewe zwolnienia. Lewe zwolnienia to przestępstwo, a usprawiedliwianie ich, to pochwalanie przestępstwa. Jak widać dewastacja standardów moralnych to ulubione od roku zajęcie pana prezydenta.

Po trzecie: pan prezydent uciekł od oceny działań prokuratury, oraz służb specjalnych w stosunku do Piniora, słusznie jednak zauważając, że tak długo nie jest się przestępca póki nie udowodni i nie orzeknie tego sąd. Tyle, że w przypadku przestępcy Kamińskiego, człowieka nieporównywalnie mniejszych jednak zasług niż Pinior, bezdyskusyjnie uznanego przez sąd za przestępcę, prezydent miał już odmienne zdanie.

Zastosował zasadę, że kto jest przestępcą a kto nim nie jest decyduje prezydent i sądom nic do tego. Więc może ten Pinior jest już skazany, tylko pan sędzia prezydent nie uznał za stosowne tego nam obwieścić.

Wszystko to mówił i w zeznaniach swych zabawnie się plątał prezydent Rzeczpospolitej, teoretycznie strażnik konstytucji a w praktyce Ferdynand Kiepski polskiego prawa. Miał strzec litery i ducha demokratycznego państwa prawa, strzeże zaś tylko władzy PiS, przede wszystkim zaś żyrandola w prezydenckim pałacu. Miał działać na rzecz jedności narodu, zaś zamiast sklejać ów podzielony naród, jeszcze bardziej go dzieli i to nie przez przypadek, tylko świadomie i na trzeźwo zdaje się. Mówi, że jest prezydentem wszystkich Polaków gdy tymczasem jest prezydentem co najwyżej jednej trzeciej, tych którzy go wybrali i to zdaje się też już nie wszystkich.

Reklamy

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

2 thoughts on “Strażnik pisowskiego żyrandola

  1. Może to i lepiej, że nie chce (nie potrafi?) sklejać ów podzielony naród. Nie chciałbym być sklejany PiSdowatym klejem!

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s