Konieczne cywilizowanie opozycji.

oboz-koncentracyjny-161214-815815

Jakby na ironię, bo w rocznicę stanu wojennego, Kaczyński zapowiedział w publicznym czyli reżimowym radiu, że zamierza „ucywilizować” opozycję. Bo nie może tak być dowodził, że opozycja robi co chce, co rusz wszczyna dzikie awantury i jest nieznośnie agresywna. To nie służy Polsce. 

Więc trzeba z tą samowolą i politycznym rozpasaniem skończyć jak najprędzej, uciąć łeb przy samej dupie, bo kraj potrzebuje skupienia i spokoju, by jak najszybciej przeprowadzić niezbędne reformy i zaprowadzić ład i porządek. Szkoda więc, że nie żyje generał Jaruzelski, a i Kiszczak pewnie by się przydał, bowiem byłoby do kogo pójść na korepetycje. Nic straconego jednak, jak się zaraz okaże…

Poza tym weźmy pod uwagę, że w szeregach PiS jest tyle wartościowych i doświadczonych kadr, zasłużonych dla niesłusznie jak się okazuje minionej epoki, że na pewnością z ich doświadczenia będzie można czerpać pełnymi garściami.

Prokuratorzy, sędziowie, byli esbecy, prominentna kadra PZPR… długo by wymieniać. Wszyscy wprawni w „cywilizowaniu opozycji i należy jedynie mieć nadzieję, że niczego nie zapomnieli, że nawyki zostały.

Zapowiedź „cywilizowania” opozycji w innym świetle też stawia i inny nadaje wymiar, dość tajemniczej dotąd wyprawie marszałka Karczewskiego na Białoruś. Pamiętacie co wtedy pan marszałek mówił? Że Łukaszenka to taki „wyjątkowo ciepły człowiek”, i „dużego formatu polityk”, któremu przede wszystkim „zależy na dobru Białorusi i narodu białoruskiego”. Wypisz wymaluj ichni Kaczyński, tylko wyższy, młodszy, bardziej doświadczony w „cywilizowaniu” opozycji.

Teraz już wiemy, że wylizywanie tyłka Łukaszence miało dwa cele. Po pierwsze chodziło o te doświadczenia z ustawianiem opozycji po kątach, a w zasadzie zamykaniem jej w kącie (cela dwa na dwa, brak bieżącej wody, zamiast kibla wiadro), a po drugie wysondowanie, jaka jest szansa reaktywowania obozu koncentracyjnego w Berezie.

Taki obiekt z tradycjami, reedukacyjno-wychowawczy, bardzo by nam się teraz przydał, a przede wszystkim byłby poza granicami Rzeczpospolitej. Nikt by nam więc nie zarzucił, że w Polsce prześladujemy, maltretujemy i torturujemy… znaczy się, chciałem powiedzieć „cywilizujemy” opozycjonistów. Moglibyśmy się nawet z Białorusią podzielić kosztami, oraz miejscami. Połowa miejscówek dla nich, połowa dla nas. Ich komendant nasz zastępca, ich pop nasz kapelan, ich śledczy nasz lekarz żeby reanimować, i tak dalej, i tak dalej. Nie wiemy, czy coś z tego wyjdzie, ale głośno właśnie wypowiedziana deklaracja Kaczyńskiego co do chęci „cywilizowania” opozycji, wskazywała by że z Białorusią w tej kwestii osiągnięto jednak jakieś porozumienie, a przynajmniej że Białoruś nie powiedziała „nie”. O szczegóły trzeba pytać Karczewskiego.

Zacytujmy Kaczyńskiego:

„Mam nadzieję, że przyjdzie taki czas, kiedy ci, co występują przeciwko nam zrozumieją, że to jest bezskuteczne. Wtedy być może dojdzie nie tyle do porozumienia, co do ucywilizowania tego sporu. A my już wiemy jak to ucywilizować”.

Wiedzą, to nie ulega wątpliwości!

Kończąc apeluje przeto do wszystkich czujących się w jakiś sposób opozycjonistami, albo robiących coś, co rząd i jego siepacze mogą uznać za niegodne, niewłaściwe lub godzące w dobre samopoczucie i szczęście narodu. W przedpokoju, w łatwo dostępnym miejscu, miejcie zawsze przygotowany nieduży plecak, tzw podstawowy zestaw ratunkowy opozycjonisty. Papierosy, najprzydatniejsze leki, ciepłe gacie… te sprawy mniej więcej. Bądźcie gotowi, bo nigdy nie wiadomo za co was wsadzą i kiedy po was przyjdą.