Chodźcie z NAMI!

Z wnętrza policyjnych struktur dochodzą wcale nie tak słabe sygnały, iż nie wszyscy policjanci identyfikują się dobrą zmianą i nie wszystkim podoba się nachalne ostatnimi godzinami angażowanie policji w obronę owej dobrej acz coraz bardziej fatalnej zmiany. Sprowadzanie nas do poziomu nowego ZOMO, wcale nam się nie podoba – mówią policjanci.

Co więcej, przewodniczący policyjnych związków wydał oświadczenie, co przekaz o rosnącym niezadowoleniu wśród policji tylko uwiarygadnia.

„W związku z ostatnimi wydarzeniami i wezwaniem policji do ochrony części parlamentarzystów i zabezpieczenia obiektów państwowych w Warszawie, w tym Sejmu RP, negatywnie oceniam próby wykorzystywania policji dla uzyskania doraźnego interesu politycznego przez różne środowiska polityczne”. 

Czyż nie jest to jasny przekaz? Policjanci komunikują po prostu: nie igrajcie z nami i nie próbujcie obrócić nas przeciwko zwykłym ludziom, bo to się źle skończy. Jeśli zostanie przekroczona pewna granica, to my, a przynajmniej znacząca część nas, stanie po tej właściwej stronie. Nie będziemy bronić władzy, która depcze demokracje i podstawowe prawa.

Tak ja czytam to oświadczenie. Być może jest to interpretacja nadmiernie optymistyczna, acz idąc dalej, padają też słowa, które mój optymizm znacząco potwierdzają. Bo inni policjanci, niekoniecznie już związkowcy, ale też niekoniecznie zwykli stójkowi, wprost mówią:

„My wykonujemy swoje obowiązki, ale wierzcie nam, jesteśmy dziś między młotem a kowadłem. Jakże wielu z nas, jest sercem z ludźmi, którzy w słusznej sprawie wyszli na ulice. Rozumiemy ich oburzenie. (…) Jednak kierownictwo MSWiA stosuje presję na naszych przełożonych. Władza za wszelka cenę chce nas przeciągnąć na swoją stronę, postawić po jednej stronie konfliktu. Na odprawach ciagle nas straszą, że KOD to terroryści. Ci z PiS chcą, żebyśmy czuli się tak samo zagrożeni jak oni. Ale większość z nas ma swój rozum. Zresztą proszę zauważyć, że nasze interwencje w sobotę przed sejmem, sprowadzały się do niezbędnego minimum. Tak żeby wykonać rozkazy, jak najmniej się jednak angażując”.

Nie zmienia to jednak postaci rzeczy, że trwa prawdziwa mobilizacja. Do Warszawy w pośpiechu ściągnięto już dodatkowe siły, przynajmniej 2 tysiące żandarmów oddziałów interwencyjnych (broń gładkolufowa na pokładzie). Na ulice ruszyły też dodatkowe patrole (część nieumundurowana), które dostały zadania uważnego patrolowania  – jak mówi ministerialny okólnik – „miejsc i punktów szczególnie zagrożonych”. Tam policjanci dyskretnie obserwują sytuację, spisują numery parkujących samochodów, robią zdjęcia i w razie jakiegokolwiek podejrzenia formowania się demonstracji natychmiast mają informować centrale.

Do roboty zabrały się też bardziej wyspecjalizowane służby, które skupiają się w tej chwili na dokładnym podsłuchiwaniu rozmów telefonicznych (lista osób do „wnikliwego monitorowania” jest coraz dłuższa), oraz nieustannym śledzeniu internetu. Analitycy Centrum Antyterrorystycznego, obserwują sieć przede wszystkim pod katem wzywania do tzw. „aktów terrorystycznych”. A pamietajmy, że w myśl nowych przepisów, atakiem terrorystycznym może być wszystko, bo to tylko kwesta dowolnej interpretacji, czyli fantazji. Gromadzone są wszystkie materiały, które w przyszłości mogą się przydać, bo mogą dowieść jak jak będzie taka potrzeba, że opozycja przygotowywała zamach stanu. Służby są też gotowe do blokowania wszystkich stron internetowych, które uznają za niebezpieczne, czyli te podające w ich mniemaniu, treści zagrażają bezpieczeństwu państwa. A zagrażać bezpieczeństwu państwa mogą np. informacje odmienne od tych oficjalnych, podawanych przez TVP, PR i powielanych przez PAP.

No dzieje się jednym słowem, jak to przystało na dobry, tradycyjny polski grudzień. Chciałbym zaś całość zakończyć optymistycznym apelem. Otóż panie i panowie policjanci, agenci, superagenci i niby agenci, zamiast dzielić włos na czworo, zamiast bez sensu drapać się po głowie po której stronie stanąć, podejmijcie jedną słuszną decyzję bo ona wcale nie jest trudna. CHODŹCIE Z NAMI!

Advertisements

Opublikował/a

Wszelkie podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe. Niektóre z opisywanych tu wydarzeń mogą być częściowo wytworem mojej wyobraźni, choć zawsze mają odniesienia do rzeczywistości

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s