Pięknie (i łatwo) to nie będzie

Warszawa, 16.11.2015. Duda, Szydło Jackiewicz, Szyszko, Waszczykowski, Zalewska i Gowin podczas uroczystość zaprzysiężenia nowego rządu. Warszawa, 16.11.2015. Duda, Szydło Jackiewicz, Szyszko, Waszczykowski, Zalewska i Gowin podczas uroczystość zaprzysiężenia nowego rządu.

Niestety, wiele (smutnej) racji ma publicysta Witold Gadomski pisząc, że prawdziwym naszym problem, z którym będziemy musieli dać sobie radę, jest nie tyle PiS jako taki, tylko co po PiSie. Jak naprawić szkody, które ta formacja po sobie zostawi. Nie będzie to łatwe, ani tym bardziej aż tak oczywiste jak nam się dzisiaj wydaje.

„Przykład pierwszy z brzegu – co dalej z edukacją i służbą zdrowia? Czy kolejny raz tworzyć gimnazja i Narodowy Fundusz Zdrowia, który zgodnie z planem PiS będzie zlikwidowany? Może zaakceptować sytuację, którą nowy rząd zastanie, a może zrobić kolejną reformę, tylko lepiej przygotowaną? Czy ponownie podnosić wiek emerytalny, narażając się od razu elektoratowi, ograniczać lub modyfikować program 500+?
Rząd PiS głęboko ingeruje w gospodarkę, tworząc przy okazji rozmaite struktury, które dają zatrudnienie tysiącom ludzi – np. spółki finansowane przez Agencję Rozwoju Przemysłu i Polski Fundusz Rozwoju. Czy należy je likwidować, zostawiać, a może prywatyzować? Czy kontynuować budowę gazociągu z Danii, nawet jeśli koszty inwestycji okażą się znacznie wyższe od planowanych, albo czy dalej przekopywać Mierzeję Wiślaną?
I pytanie najtrudniejsze – co zrobić z Trybunałem Konstytucyjnym wybranym częściowo z naruszeniem konstytucji? Być może sędziowie okażą się w swych decyzjach niezależni od polityków (…), ale może też być inaczej. Co wtedy – powołać nowy TK? W jakim trybie, na podstawie jakich przepisów? Musimy jeszcze pamiętać, że sprzątanie po PiS nie będzie się odbywało w atmosferze sielanki, a każdy krok nowej władzy będzie krytykowany przez tych, którzy rządzą dziś. Ostatnią rzeczą, której będzie potrzebował nowy rząd, jest otwieranie kolejnych frontów konfliktu – błąd, który popełnia dziś PiS.”  

No, nie jest to optymistyczny tekst, bo burzy obraz wyidealizowanej być może przyszłości, że wszystko da się cofnąć, da się łatwo i bezboleśnie naprawić, a świat bez PiS może być znów lepszy i piękniejszy. Może, ale nie musi, a wiele wskazuje że wcale tak piękny nie będzie. Depisyzacja będzie bolesna dla wszystkich stron.