ReadingLIST #42 (Szopka i pochodne)

Ponieważ o wysokim poziomie artystycznym noworocznej szopki („Szopka w muzeum”) pana Wolskiego napisano już wszystko, więc ja uwagę zwracam tylko na drobny, acz istotny szczegół. Przypominam więc, że w tym progranie wystąpili miedzy innymi panowie Jerzy Zelnik i Andrzej Rosiewicz, co jest o tyle mało istotne, że i bez Szopki i tak mało kto już im rękę podaje. Niestety na podobne lekceważenie zapracował sobie również Jacek Borkowski, aktor średnio wybitny, ale uchodzący raczej za zrównoważonego i rozsądnego.
Dlaczego nagle stracił rozum, nikt na razie nie jest w stanie odpowiedzieć, łącznie z nim samym. >>> Na listę hańby wpisali się jeszcze aktorzy Katarzyna Sawczuk, Tadeusz Chudecki i Aleksandra Ciejek, mniej więcej tak zanni, jak znany jest nad Wisłą wybitny poeta z Grenlandii Tumassi Pipaluk. Pewien rodzaj rozgrzeszenia może jedynie uzyskać aktorka Ciejak, bo ona prywatnie jest żoną Rafała Ziemkiewicza. W tej sytuacji, jej grzechy przy grzechach męża, znacząco jednak bledną. Przesłanie zaś tej notatki jest takie, by zapamietać, iż na ulicy się im nie kłaniamy, ani tym bardziej nie podajemy ręki.>>>

icon-separator-200

¤ W sylwestra w mieście Ełku, patriotycznie niewątpliwie zorientowany obywatel Najjaśniejszej, znany jako Daniel, dobry chrześcijanin, żarliwie modlący się co niedziela w kościele, człowiek prawy, aczkolwiek wielokrotnie karany za rozboje i napady, padł ofiarą pewnego Tunezyjczyka od kebabów. Ów Tunezyjczyk okazał się więc być zdradliwą mendą i bezwzględnym assassinem, bo mimo, że nigdy nie karany, ani nawet nie notowany i uchodzący za raczej spokojnego, okazał się wilkiem w owczej skórze, który bez skrupułów, a może nawet w afekcie zarezał naszego patriotę. W słusznym i pochwalanym przez ministra od policji odwecie, patrioci zdemolowali mu knajpę, z której wcześniej rzeczony Daniel ukradł dwie coca cole, a protestującą obsługę potraktował petardą. No i poległ. Z honorem, czyli tak jak giną prawdziwi patrioci.>>>

icon-separator-200

najsztub-170104-815

¤ I nurzając się jeszcze w gęstej nieco atmosferze Ełku, warto odnotować na swój sposób celną uwagę ciągle i na umór skandalizującego redaktora Najsztuba. No bo jeśli ogolony na łyso dresiarz, czyli jak żeśmy sobie to już wyjaśnili, element patologicznie patriotyczny, do kamery krzyczy o „kozojebcach” którzy zaraz będą wisieć, to – Najsztub pyta – „czym się oni różnią od naszych, owco i jagniojebców z południa Polski? „. No właśnie, czym? Generalnie to nie mam nic do górali i podhalan, ale cierpienie owiec faktycznie mnie przygnębia. Zaczepkę Najsztuba zauważyła czujna niczym ważka Fronda i wyraziła swe olbrzymie oburzenie, ale faktu tego szczególnie nie promujemy, bo Fronda oburzona jest permanentnie na wszystko i na wszystkich i za wszystko, więc żaden to cymes, ani news. >>>

Advertisements

Opublikował/a

Wszelkie podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe. Niektóre z opisywanych tu wydarzeń mogą być częściowo wytworem mojej wyobraźni, choć zawsze mają odniesienia do rzeczywistości

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s