Życie ministra wisi na włosku

Wiceminister obrony Kownacki, po raz kolejny stał się niedoszłą na szczęście (Polska bez Kownackiego była by przecież dużo uboższa), ofiarą zamachu na swoje życie. W rozmowie z mainstreamowym już teraz „Naszym Dziennikiem” minister w szczegółach opowiedział o pogróżkach jakie pojawiły się pod jego adresem.

Orzekł również, że gołym okiem widać, i nie trzeba do tego żadnego śledztwa, że stoi za tym „zdziczała opozycja okupująca parlament” i wynajęci przez nią ludzie od „mokrej roboty”.  Śledztwo więc prawdopodobnie będzie, ale tak jakby go nie było, bo po co marnować drogocenny czas prokuratorów i wyjaśniać coś,  co już de facto zostało wyjaśnione i nie budzi najmniejszej wątpliwości.

SPRAWA TYMCZASEM JEST BARDZO POWAŻNA 

Próba zamachu na pana ministra była bardzo perfidna. Polegała na tym, że tuż przed świętami ktoś napisał do niego „Ty gnido, zdechniesz” oraz „Skurwielu! Już niedługo przyjdziemy!”. Przyznacie że to żadne chichy-śmichy, tylko sytuacja wybitnie kryzysowa. Poza tym trzeba mieć tupet, żeby do tak ważnego ministra, wybitnego znawcy historii widelca, odnosić w tak grubiański sposób. Ja bym to napisał inaczej, ale na szczęście nie muszę.

Plotki mówią, że ów nieszczęsny i mało kulturalny wpis o znamionach zamachu, wysłano z komputera, którego IP jest zbieżne z IP maszyny używanej prywatnie przez pana ministra. Ale podkreślam z całą mocą, że to tylko plotki, a przypominam, że wszystkie wątpliwości przemawiają zawsze na korzyść oskarżonego. Chociaż z drugiej strony, biorąc pod uwagę pisowski sposób pojmowania prawa, nic nie jest pewne. Najważniejsze że mamy już winnych, teraz pozostaje jedynie drobny problem spreparowania koniecznych dowodów przestępstwa.

NIE PIERWSZY ZAMACH!

To co szokuje, to świadomość, iż jest to niestety kolejna brutalna próba zamachnięcia się ma pana ministra Bartosza Kownackiego. Nieco ponad rok temu, konkretnie w grudniu 2015 roku, odnotowaliśmy niepokojący fakt próby zamachu na niego z użyciem potłuczonych butelek.

Kiedy minister „zmęczony” nieco (a świadkowie twierdzili, że „zmęczony” wręcz w trupa), wyszedł z urodzinowej imprezy Radia Maryjan w bydgoskiej katedrze, zauważył ze zgrozą, że obok jego służbowego auta, a w zasadzie wszędzie jak okiem sięgnąć, leżą potłuczone butelki. Zaniepokojonym mediom tłumaczył dzień później:

„W trakcie uroczystości usiłowano przebić opony w moim służbowym samochodzie. Nie muszę mówić, co by się stało, gdybym ruszył w trasę”.

Oczywiście gdyby co, strata nie była by aż tak wielka, ale na szczęście nic się wtedy stało, minister przeżył, dojechał a nawet doszedł do siebie (2KC) a butelki posprzątano (potem ustalono, że ktoś hurtowo i dla zabawy zrzucał je z wieży katedry).

Jednak zamachowcy, jak widać, nie odpuścili i usiłują dopaść Kownackiego za wszelką cenę i wszelkimi sposobami. A to ktoś mu specjalnie splątał sznurówki w szatni, gdy poszedł grać w tenisa, a to znów jakiś ktoś, wysmarował obelżywy napis na murze obok jego domu, albo tak jak teraz, zagroził mu konsekwencjami via internet. I jeśli ktoś mi powie, że życie ministra PiS, krzewiciela „dobrej zmiany” jest łatwe, przyjemnie i usłane różami, to ten ktoś zwyczajnie nie wie co mówi. Ile to się człowiek musi nacierpieć, ile naznosić upokorzeń, żeby ojczyzna mogła wstać z kolan.

rekommend-kownacki-170105

Advertisements

Opublikował/a

Wszystkie opisywane tu wydarzenia są jedynie wytworem mojej fantazji a nie istniejące fakty zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie nieznanych i nieszanowanych jest jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

2 thoughts on “Życie ministra wisi na włosku

  1. „Ja bym to napisał inaczej, ale na szczęście nie muszę.” Ja tyż nie muszę, ale rzecznicy dobrej zmiany nieustająco mnie zapewniają, że w Polszy jest wolność i pluuuralizm, więc mogę. Kownacki, skurwielu! Już niedługo przyjdziemy do ciebie i wsadzimy ci ten widelec w otwór o całkiem niedyplomatycznej proweniencji!

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s