Ważne! Z liturgii ZNIKA wino!

Nasi księża, piszę „nasi”, bo księża to w tej chwili niewątpliwie nasze dobro narodowe, tak jak „dobrem narodowym” jest narodowa telewizja, otóż, ci księża są regularnie podtruwani a przy okazji otumaniani…winem mszalnym. Tak zwany UOKiK, skontrolował właśnie to wino i okazało się, że w zasadzie mamy do czynienia ze zwykłą siarą, bełtem i produktem winopodobnym. Wino marki „Wino” jest niejednokrotnie lepsze niż wino mszalne.

Wspomniany UOKiK (ktoś im w tej sprawie złożył donos) stwierdził bowiem, że nieprawidłowości są poważne i dotyczą przede wszystkim zawyżonej zawartości cukrów, oraz niedopuszczalnej obecności licznych, równie niedopuszczalnych związków chemicznych, które z wina czynią rodzaj trucizny. Jeśli więc nasi księża popijają przy okazji mszy takie właśnie wino mszalne, które jest zwykłym, mocno sfuszerowanym zajzajerem, to absolutnie nie dziwi już to, co oni potem wygadują z tych ambon.

Po latach takich praktyk ich mózg przypomina gąbkę: dziury, zniszczone neurony, ciemne plamy, braki świadomości, kłopoty z samokontrolą…To wiele, jeśli nie wszystko tłumaczy.

Należy tu dla zasady przypomnieć, że wino używane w tzw. liturgii „nie powinno zawierać żadnych konserwantów, barwników czy ulepszaczy, stosowanych nieraz przez producentów tanich win. W drodze wyjątku dopuszczono powszechnie stosowane w winiarstwie i nieszkodliwe siarczany, zabezpieczające napój przed zepsuciem”.

Takich warunków nie spełniają więc skontrolowane przez urząd winka, a rzeczywista ich jakość, kwalifikuje je raczej do przyremizowych sklepików i innych GSów, gdzie grzecznie stałyby w rzędzie z innymi bełtami za 3,50 flaszka.

W tej sytuacji, słusznym wydawałoby się złożenie obywatelskiej petycji, do Episkopatu i innych najwyższych urzedów, aby w czasie mszy zamiast wina pić koniak!

wino-mszalne-polewanie-170106-815

Niektórzy, jak choćby padre Jarecki albo Głódź, od dłuższego już czasu zamiast owego mszalnego polewają do kielichów koniak i jak widać liturgia niewiele na tym cierpi a może nawet zyskuje. Jak pierdolili głupoty tak nadal pierdolą, ale szczerze mówiąc po zwykłym mszalnym, takiego poziomu odlotu nigdy by nie osiągnęli. No i dla zdrowotności ma to niebanalne znaczenie, bo zobaczcie co z głódziową wątrobą zrobiło zażywane wcześniej przez lata mszalne? Po przestawieniu się czas jakiś temu na koniak i brandy, wątroba odetchnęła, a i chłop odetchnął i wyraźnie odzyskał wigor.

Oczywiście może się tak zdarzyć, że ksiądz lub biskup po niespodziewanym skończeniu się zapasów mszalnego koniaku, w środku mszy wiądzie w auto i wyskoczy do sklepu „Alhohole 24H” po flaszkę niezbędnego w liturgii Martella albo Hennessy. Może się też zdarzyć, że pijany niczym biskup Jarecki (2,6 promila), podczas tej wyprawy rozjedzie latarnię, albo uszkodzi jakiegoś przechodnia, zapewne przy okazji wiernego, ale nie róbmy z tego błahego powodu awantur, nie wszczynajmy nagonki.

Biskup wykonywał tylko, najlepiej jak potrafi swoje obowiązki służbowe, a stan upojenia nie był efektem pijaństwa i alkoholizmu, tylko zwykłego przepracowania.

Najlepiej zresztą wytłumaczył to ksiądz Rydzyk.

„… czy to jest powodem, żebyśmy wszyscy to wyciągali i się pastwili nad tym, komu to się przydarzyło? Czy to nie będzie bardziej po chrześcijańsku, jeżeli my będziemy się modlili za siebie nawzajem? Każdy może zgrzeszyć, popełnić jakiś błąd (…) A może to dlatego, że to myśmy mieli za mało miłości do takiego księdza, do duchownego. (…) Wytykanie tego mu i odsadzanie od czci i wiary to straszny atak na duchowieństwo. Nie usprawiedliwiam złego czynu, ale chciałbym zrozumieć (…) B to, co się dzieje w Polsce z Kościołem, myślicie, że to nie stresuje duchownych, pasterzy?”

Pięknie powiedziane, pięknie!

Drodzy księżą, biskupi i inna kruchtowa drobnico, w sytuacji jaka zaistniała (marna jakość mszalnego może być – tak na marginesie – efektem spisku i zamachu na polski kościół), w trosce o wasze bezpieczeństwo i bezpieczeństwo polskiego kościoła katolickiego, Kongregacja Kultu Bożego, do czasu wyjaśnienia afery z bełtami, dopuszcza używanie w czasie mszy koniaku lub innych produktów alkoholowych winopochodnych.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (które w międzyczasie wstało już kolan i odzyskało pion) zapewniło jednocześnie, że księża na bani prowadzący pojazdy mechaniczne, nie będą karani jeśli tylko oświadczą kontrolującym, że alkohol spożywali jedynie w celach liturgicznych.

Czyli marne wino marnym winem, ale nie ma tego złego co na dobre nie wychodzi.

icon-fanpejdz-ramka-300

Advertisements

Opublikował/a

Wszelkie podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe. Niektóre z opisywanych tu wydarzeń mogą być częściowo wytworem mojej wyobraźni, choć zawsze mają odniesienia do rzeczywistości

6 thoughts on “Ważne! Z liturgii ZNIKA wino!

  1. Szanowny Autorze!
    Moim zdaniem całe Twe wywody dotyczące niskiej jakości wina kościołowego niewarte są funta kłaków.
    Czyżbyś nigdy nie słyszał o transsubstancjacji?
    Zawodowy katolik czyli ksiądz podnosi w górę kielich z winem, następnie po wygłoszeniu magicznej formuły wino to przemienia się w krew Jezusa Chrystusa. Dany ksiądz pije prawdziwą krew Chrystusa tak jak owce i barany zjadają nie jakiś tam wafelek, ale ciało, prawdziwe ciało Jezusa.
    Mamy do czynienia z liturgicznym, magicznym ludożerstwem.
    Naprawdę o tym nie wiedziałeś, czy robisz sobie tu noworoczne jaja z Polaków-katolików-patriotów?
    Smacznego !

    1. Drogi Bywalcu…
      W teorii wszystko się zgadza, ale mnie interesuje praktyka. W teorii to ciało albo krew (ChGW), w praktyce to wińsko które wala bez opamiętania. Ot…!

  2. Czyli wszelakiej maści katoliki to kanibale – fuuuj!!!
    Co sikacza mszalnym nazywanym, to potwierdzam. Pacholęciem głupim będąc i wakacyjnie za minstranta występując, dostąpiłem łaski spróbowania takiego wyrobu przytarganego ze sklepu „Veritas” jeszcze zanim klecha uczynił znak + nad flaszką. Był to ordynarny sikacz ładnie zapakowany i tyle.

    1. Choroba! Mój komputer wyświetlił mi Twój tekst jako – „dostąpiłem laski…”. Wzdrygnąłem się z obrzydzenia i współczucia, ale po chwili „l” zamieniło się w „ł”. Uff – odetchnąłem 😉

  3. Nie radzę rozpowszechniać tej informacji, bo jak zaczną pić naprawdę dobre wina, to kto za to zapłaci – tylko my! Nie zgadzam się – niech piją za 3,50 zł.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s