To nie pucz. To MIT na zamówienie!

Są tacy ludzie, którzy muszą żyć ciągle pod ścianą i ciągle w stanie zagrożenia. Jeśli nawet nikt nie dybie na ich życie, to sobie wymyślą że dybie, a jeśli nikt nie czai się za węgłem, to nie ma problemu, w pięć minut udowodnią że jednak ktoś się czai lub czaił. To jest właśnie PiS, partia a może nawet już społeczność, która może funkcjonować tylko w stanie permanentnego zagrożenia, które to sama sobie na własny użytek tworzy. Przy byle okazji.

Film „Pucz” to potwierdza. Oto znana z manipulowania materiałem i robieniem go pod z góry założoną tezę, prawicowa piździaw Ewa Świecińska, poskładała kawałki telewizyjnej relacji do kupy i wyszło jej z tych obrazków, że oto mieliśmy do czynienia nie z normalnym protestem coraz mocniej wkurwionych już ludzi, tylko właśnie z puczem.

swiecinska-170117-815
Ewa ŚWIECIŃSKA, pisowska piździaw od mokrej propagandowej roboty

Twórczo więc podchwyciła słowa wodza i naczelnika, który o puczu wspomniał dosłownie parę godzin po tym, jak w obstawie policji szcześliwie udało mu się opuścić sejm. Daję sobie palec u nogi uciąć, że za czas jakiś, czyli względnie szybko, teza o puczu zostanie twórczo rozwinięta a pisowscy historycy piszący historię Polski od nowa, wspominać będą bez żenady, o zakrojonym na szeroką skalę zbrojnym zamachu stanu, na czas jednak stłumionym przez gotowych na wszystko patriotów. Bądźmy szczerzy, tak kuriozalną i tak naiwnie prymitywną historyjkę mogli wymyśleć tylko geniusze z PiS!

A wszystko to przez wygłup wyjątkowo naspidowanego tego dnia marszałka Kuchcińskiego, bezpośredniego sprawcy całego zamieszania, rzec można ojca chrzestnego tego – jak to dosadnie określono – „siłowego przejęcia władzy przez opozycję”.

— [Uwaga na marginesie numer 1 – Drodzy koledzy z BOR, sprawdźcie proszę tego dilera, który Kuchcińskiemu towar dostarcza, bo mam wrażenie, że wciska mu śmieć i go truje, czego efekty niestety coraz bardziej widać] —-

A jak było naprawdę, w ten gorący wieczór 16 grudnia, to widzieliśmy wszystko w telewizorach, tych normalnych, nie kurwizyjnych i nie trzeba tu żadnego głupiego, tendencyjnie zmontowanego i zmanipulowanego filmu z tezą. Ale taki właśnie film był im potrzebny w myśl zasady, którą wcześniej określiliśmy. Oni potrzebują mitu i na okrągło pokazywania tego mitu w kurskiej, czyli kurwizyjnej jako się rzekło telewizji!

— [Uwaga na marginesie numer 2 – Joasiu droga, co ty w tym Jacku od Kurwizji widzisz? Nie mogę pojąć wprost, że duży kutas (ponoć), encyklopedyczny wprost cynizm plus rzadkie jak wiosenna trawa włosy, mogły ci aż tak przysłonić świat. Wierz mi, Tomek był/jest zdecydowanie wyższej klasy facetem] —

Jest w tym jakaś ciągłość zresztą… Bo przecież z potrzeby mitu który łączy i spaja, wokół którego można się jednoczyć, wynika też zjawisko dużo wcześniejsze niż jakiś tam film pipy Świecińskiej o urojonym puczu. Myślę tu o metodycznym wygumkowywaniu Wałęsy z historii Solidarności, podważanie jego roli i w ten sposób, w uwolnione miejsce, wstawianie braci Kaczyńskich.

Pomysł ten uplągł się w głowach bliźniaków bardzo wcześnie, bo tuż po tym jak rozeszły się z hukiem drogi prezydenta Wałęsy i jego ówczesnych kancelaryjnych ministrów. Kiedy lata później Wałęsa zgłupiał, odjechał i stał się na własne życzenie karykaturą samego siebie, znacznie jedynemu już Kaczyńskiemu ułatwił zadanie. „Ludzie, nie było żadnego Wałęsy, był tylko mój brat Lech i ja!” – triumfalnie ogłosił Jarosław, a – cytując innego klasyka – „durny lud to kupił”.

Tak więc dziś już bez wstydu i udawania, tworzy się i umacnia bardzo im wszystkim potrzebny mit o prawdziwym wodzu polskie rewolucji Lechu a teraz Jarosławie Kaczyńskim.

Dokładnie z tych samych pobudek (i z wyrachowaniem) powołano do życia mit zamachu smoleńskiego, wokół którego powstała cała religia i o którym zrobiono kilka naiwnych, prostackich ale i naładowanych patosem filmów. Mitem tym żyją, karmią się i nas maltretują już prawie 7 lat. Ciagle z niezłymi perspektywami.

Ludzie, prawda smutna i wkurwiająca prawda jest taka w sumie, że rządzą nami i bezwzględnie, prostacko manipulują, świry z misją zarażenia swoją ciężką i nieuleczalną choroba jak największej liczebnie populacji. Niestety dzieje się to z sukcesami i jeśli nie zastosujemy szybko jakiegoś silnego antybiotyku zdolnego uśmiercić niebezpieczne bakterie, to dalej marnie może to wszystko wyglądać.

icon-fanpejdz-ramka-300

Reklamy

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

3 thoughts on “To nie pucz. To MIT na zamówienie!

  1. Ciekawe, na ile prawdziwa jest teza, że Kuchciński wykluczył Szczerbę za tekst „marszałku KOCHANY”? Czyżby „Członkowi” przypomniało się jak musiał obciągać gitowcom?

  2. Zamachy, pucze, kontrrewolucja, wrogowie klasowi… to terminy, które kaczor i jego banda idiotów odświeżyła i stosuje wzorem umiłowanej i najbliższej kaczorowi – PZPR!
    Pis – to przecież ” partia walki „! Jak wroga namacalnego nie ma – to sami go sobie stworzą!
    Przypomnę kaczym, że PZPR jeszcze.. walczyła o pokój! Zatem do dzieła, popaprańcy stalinowscy!
    Stanisław

  3. Kaczyński w ten sposób przeżywa przygody, na które mu w dzieciństwie nie pozwalali nadopiekuńczy rodzice. W nocy ogląda rodeo widząc siebie jako kowboja, a w dzień wprowadza pucze i inne bitwy w kaczym stawku.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s