Oral z papieżem, umowa z cyganem

Postanowiłem dziś obrazić nieco tak zwane uczucia religijne (choć nie jestem pewien czy mi się to uda), oraz reaktywować dawno nieobecne na tej stronie rasistowskie klimaty. Chodzi o to po prostu, aby iść z duchem czasu, żeby było tłusto, tak jak tłusty może być czwartek.

Zacznę od nieudolnej być może próby obrażenia uczuć niektórych z was. W tym celu wrócę do poruszanego tu dwa dni temu problemu ze spektaklem w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Otóż tej „Klątwie” zarzucają wszystko co możliwe, a prokuratura pana Ziobru, niczym gończe kundle, węszy już z nosem tuż przy ziemi.

Potykamy się w tym spektaklu o wszystko co możliwe, zwłaszcza zaś o ów dyżurny brak szacunku do religii, o mowę nienawiści (którą epatują zwłaszcza prawicowi recenzenci sztuki), drwiny z patriotyzmu (to wręcz obowiązek, bo robienie sobie jaj z polskiego patriotyzmu, oznacza dziś bycie człowiekiem z elementarnym poczuciem humoru), pochwałę aborcji (jak tu jej nie pochwalać, skoro jak na dłoni widać kto nami dziś rządzi) a nawet podżeganie do zabójstwa (Kaczyńskiego, acz nie do końca pojąłem którego, tego co był, czy tego który ciągle jeszcze jest). No i to co najciekawsze… Pojawia się również zarzut propagowania… seksu oralnego, połączonego ze znieważeniem ojca świętego papy Jana Pawła. I akurat ten zarzut do mnie trafia a nawet przemawia.

Chodzi o to, że pomysł robienia loda papieżowi, nawet jeśli jest to pomnik, uważam za wysoce niestosowny, niehigieniczny, niesmaczny, odpychający i zniechęcające do seksu oralnego w ogóle. To pomysł antywychowawczy!

sex-papiez-170223-400Ja rozumiem, że autorom chodzi o to, że Wojtyle wszyscy dzisiaj lachę robią i to na wyścigi i jest to tak samo żenujące, jak żenujące są jego pomniki, ale mimo wszystko nie przemawia to do mojej wyobraźni. Już prędzej zniósłbym passus o seksie analnym. Oral zaś z kimś takim jak Wojtyła, to przynajmniej o jeden most za daleko.

Patrząc zaś na to z drugiej strony, to wydaje mi się, że ten papież, gdyby bidok żył, być może całą tą sytuacją nie byłby oburzony, a może nawet zachwycony! Bo pewnie jak każdy facet lubił takie hocki-klocki (jak jeszcze reagował na jakiekolwiek bodźce), a nawet sprawiało mu to przyjemność i satysfakcję. Obowiązkiem zaś każdego katolika jest z kolei robienie papieżowi dobrze i spełnianie jego zachcianek, jeśli coś lubi i jeśli sprawia mu to przyjemność. I tak oto koło się zamyka. Więc w tym sensie seks oralny z papieżem, nawet takim na pomniku, jest obowiązkiem każdego katolika, jest postawą godną naśladowania i kultywowania.  Koniec, kropka!

Jedyne pytanie jakie mnie dręczy, to czy ten papa bardziej wolał jak robili to panowie, czy może jednak gustował w paniach. Myślę sobie więc, że jak to wszystko podsumować, to niewinne z pozoru hasło „jebać papieża” nabiera zupełnie nowego sensu. Ale powtarzam raz jeszcze, te wszystkie dywagacje to jedynie na tak na marginesie, bowiem są w spektaklu ciekawsze momenty. Gorąco tym samym wspieram katoprawicę w staraniach, by wątek ten czym prędzej wyciąć ze spektaklu. Nie jako szczególnie bluźnierczy, tylko jako estetycznie wątpliwy. Martwię się tu również o młodzież, która jak to zobaczy, może się do seksu oralnego zniechęcić, a przecież nie oto chodzi!

No a teraz jeszcze krótko w zakazanych ponoć klimatach rasistowskich.

Chodzi mianowicie o tego specjalistę od przekrętów na wnuczka, czyli o pana Arkadiusza Łakatosza, znanego też jako „Hoss”. Nie wiem czemu w początkowej fazie tej historii media skrzętnie milczały na temat pochodzenia tego pana. Jak ja pierwszy raz zobaczyłem jego zdjęcie, to od razu wiedziałem, że mam do czynienia z cyganem (lewacy wolą mało akceptowalne przeze mnie i pozbawione emocji pojęcie Rom). Bo jak już kiedyś tu przy jakiejś okazji wspominałem, przez lata swej młodości mieszkałem długo w sąsiedztwie cyganów niestety, a w związku z tym poznaje ich dziś na odległość, nawet nic nie muszą się odzywać. Teraz się okazuje, że ten Cygan Hoss wodzi policję za nos, jak to cygan, robi sobie jaja, ucieka i się ukrywa i szansa na wsadzenie go do wiezienia celem resocjalizacji i przystosowania do normalnego życia jest raczej nikła.

No i w zasadzie po to piszę całą tę notatkę, by stwierdzić i raz na zawsze wbić wam do głowy prawdę następującą… Otóż moi drodzy, prawda jest taka mniej więcej, że umawiać się z cyganem na coś, lub co gorsza próbować go resocjalizować i przymusić do normalnego życia, to tak jakby próbować przywrócić do życia obdartą dwa dni wcześniej ze skóry norkę. Ten sam efekt.icon-fanpejdz-ramka-300

Reklamy

Opublikował/a

Wszystkie opisywane tu wydarzenia są jedynie wytworem mojej fantazji a nie istniejące fakty zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie nieznanych i nieszanowanych jest jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

One thought on “Oral z papieżem, umowa z cyganem

  1. No i znowu uderzasz boleśnie w nasze poczucie dumy narodowej. Bo skoro półpiśmienny Cygan potrafil ocyganić tylu przedstawicieli (i przedstawicielek) wielkiej i dumnej przecież nacji, a – co więcej – część z nich najpewniej przynależała do nowo ogłoszonej rasy Panów, to oznaczaloby, że średnio kumaty Cygan jest mądrzejszy od potomka narodu, co to Francuzów jeść widelcem uczył, a Niemców i Rusków – moresu.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s