Dokąd się śpieszył minister

Ci nasi rządowi wyraźnie pozazdrościli osiągnięć Amerykanom i w zasadzie w tej chwili tydzień bez kraszu to dla nich tydzień ewidentnie stracony. Tyle, że tak jak Amerykanie zapominają, że w Polsce czołgi nie mają bezwzględnego pierwszeństwa na drodze, tak i rządowi zapominają ze ich zapierdalające na złamanie karku BMW również nie mają bezwzględnego pierwszeństwa, nawet jak mrygają neonówkami.

Pytanie wiec z jakiego powodu i dokąd tak strasznie spieszył się minister Kownacki jest zasadne, bowiem prawo (póki go pan Ziobru nie zmieni) zezwala na taką jazdę tylko w uzasadnionych przypadkach. Jak większość obywateli gorszego sortu, mam tu duże wątpliwość, bo nie uważam, iż hipotetyczny powrót do pracy na obiad, to kiepskie uzasadnienie dla jazdy na sygnale. Watpliwości rosną jeszcze bardziej, jeśli się weźmie pod uwagę skąd koleś jechał i dokąd.

A jechał drodzy moi z BBN (Biura Bezpieczeństwa Narodowego), czyli instytucji kompletnie bez żadnego znaczenia, dowodzonej na dodatek przez politycznego eunucha bez właściwości i również bez znaczenia, do siedziby ministerstwa. Co więc takiego wydarzyło się w tej wylęgarni kurzu na Karowej, że pan minister na sygnale, z włączonymi wszystkimi możliwymi światłami, ignorując znaki drogowe i sygnalizację, gnał na Klonową? Ma ktoś jakaś teorię? Podpowiadam tropy.

– wiózł pizze / hamburgera / wieśmaka dla Antoniego
– konwojował alkohol, dobrze schłodzony w sam raz do podania i nie chciałby się za bardzo zagrzała (Soloch lubi dobre gorzały, podarował mu pewnie flaszkę w prezencie);
– znów umówił się w Sadyba Best Mall na Powsińskiej z kolejną „kandydatką do pracy”. Tu drobna uwaga… Ponieważ minister uważa się za podręcznikowe wręcz wcielenie męskości i chodzącą doskonałość, więc ślini się na widok każdej spódniczki i bywa, że pyta: „chcesz maleńka zostać dyrektorem departamentu? Ja nie mówię, że to nie możliwe, acz wymaga sprawdzenia jakie masz faktyczne predyspozycje…”.  To oczywiście plotka i proszę się do niej nie przywiązywać. Wiewiórkochomiki z Klonowej powtarzają inną jeszcze plotkę, że to on osobiście testował obecną narzeczoną Misia, którą Misiu – jak sam przyznaje – „poznał w pracy„;
– był już mocno spóźniony na urodzinową imprezę Miśka, skoro już tego Miska tykamy;
– wiózł widelce do ambasady francuskiej;
– nic nie załatwiał, nic nie wiózł i nigdzie się nie spieszył, ot tak sobie z nudów chciał poszarżować po stolicy. Niech hołota patrzy jak pan się bawi.

Piszcie więc, dopisujcie, konfabulujcie, daję przyzwolenie na ogólnonarodowe szydzenie z pana ministra.

Reklamy

Opublikował/a

Prawie wszystkie opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nie istniejące fakty prawdopodobnie zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie nieznanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

9 thoughts on “Dokąd się śpieszył minister

  1. Nie żebym był szczególnie uprzedzony. Wręcz przeciwnie. Gotów jestem dołożyć temu posłu, czy ministru na nitro ze swojej jałmużny ZuSowskiej. Zawsze jakaś szansa na ubytek jednej miarki w szambie PiSowskim.

  2. Jeśli chodzi o blue lights to demaskują one słabość ludzkiej natury. Mój były szef, homoseksualista (choć w jego przypadku należałoby użyć określenia podstępny pedał, ponieważ był on z tych dupcących inaczej, którzy nienawidzą w głębi duszy normalsów, za wszystkie krzýwdy, których niegdyś doznali) dla przykładu on włączał syrenę za każdym razem, kiedy braliśmy pierwszy raz w teren nowego, przystojnego pracownika.
    Acz również ryczeliśmy na sygnale jak zgłodnieliśmy – do McDonalda, do domu jak skończyliśmy zamianę, a czasami żeby zobaczyć jak fajnie można złożyć korek drogowy, gdy angielskie nadęte nooby karnie cumowały do krawężników.
    Magiczny przycisk króla ulicy wchodzi w potężną integrację z ludzką ułomnością. A im bardziej ktoś ułomny tym częściej dusi.
    A mówię tu o pracownikach angielskiej karetki psychiatrycznej. Co dopiero ministerialni spadkobiercy rycerzy wyklętych, książęta ludu smoleńskiego etc.
    Uwierz mi Pan, w tym wypadku nie ma takiego powodu, który byłby zbyt błachy
    ukłony

    1. akurat zła. Nim byś się Pan obejrzał, a otwartoby nową gałąź kultu smoleńskiego. Pewnie sami by kogoś chętnie poświęcili żeby dolać paliwa moherom. PAD byłby moim zdaniem idealny. Taki stalowy świerk na stoku. Oczywiście położony przez Tuska.

  3. Kiedyś byliśmy: my i oni. To rozgraniczenie miało zniknąć wraz z nastaniem upragnionej demokracji. Miało być tylko: MY. Jakże się pomyliliśmy… Jak byliśmy naiwni!
    Powybieraliśmy małych ludzi do małych spraw i każda manifestacja, każde podkreślenie swojej władzy, jest dla nich swoistym orgazmem, a przynajmniej skrajnym przypadkiem samouwielbienia!
    Większość ” elyty ” / oprócz kaczora, bo ten jest zupełnie bezpłciowy/, cierpi zapewne na kompleks: ” małego ptaszka „, a takie BMW / full wypas / jest dla nich przedłużeniem męskości!
    Poza tym:
    Ta szczególnie mała, wręcz mikra intelektualnie – władza ma wiele do nadrobienia. Lata upokorzeń związanych z kolejnymi przegranymi, chęć zemsty za wyimaginowanie upokorzenia i krzywdy, wywołują właśnie takie reakcje!
    Żeby uniknąć idiotów na rządowych stołkach – należałoby wprowadzić obowiązkowe badania psychiatryczno-psychologiczne.
    Pod kątem: zdrowia psychicznego i odporności na ” przywileje ” władz!
    Dopiero delikwent z odpowiednim zaświadczeniem, mógłby kandydować! Nie byłoby: kaczorów, macierewiczów, suskich, pawłowskich, terleckich, szydłów i innych świdrów! A Polska uniknęłaby międzynarodowej kompromitacji, a nam zaoszczędziłoby to obciachu, z faktu, że i my jesteśmy Polakami…

    1. Z tymi badaniami psychiatrycznymi jest pewien problem. Kto będzie w komisji lekarskiej? Już teraz banda świrów próbuje kierować normalnych ludzi do psychiatryka, np. nasz naczelny świr na xanax-ie, który zarzuca protestującym problemy psychiczne.

    2. Panie Stanisławie! Nie wiesz Pan, że psychopaci to najlepiej uposażona grupa do zajmowania wysokich stanowisk? Ale to jednostki które zachodzą najdalej. Potem masz Pan plejadę zaburzeń osobowości. A to już nie jest robota dla psychiatry.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s