Kult jednostki, czyli coś drogi jest ten nasz papież

To nie jest tekst o uczuciach, to tekst o pieniądzach. Otóż na marginesie wczorajszego, uroczyście obchodzonego święta wniebowstąpienia, warto raz jeszcze przypomnieć jak drogi jest ten nasz papież. I to niekoniecznie drogi naszym sercom.

Weźmy na tapetę, taką choćby niezapomnianej sławy Świątynię Opatrzności Bożej, a nawet Nieopatrzności sądząc po nastrojach. Nie ma co ukrywać, że w całej tej wilanowskiej zabawie, najmniej chodzi o opatrzność a najbardziej o muzeum szanownego nieboszczyka. To jest oczko w głowie i hierarchów i leżących krzyżem na posadzce, wszystkich polskich rządów.

Kasa leje się tu pełnym strumieniem.

Jeszcze do niedawna całe to muzeum było instytucją wyłącznie kościelną. Nijak jednak to nie przeszkadzało, aby hojnie finansowano je z publicznych środków. W latach 2008-2014 państwo polskie utopiło w tym czymś 60 milionów złotych, choć dziś jest to już znacznie ponad 100 milionów złotych . Zaczęło to mocno kłuć w oczy, więc żeby legalnie można pompować kasę w ten bunkier, jakiś rok temu minister od kultury Gliński powołał nową instytucję zarządzającą tym syfem, prowadzoną wspólnie przez warszawską archidiecezję i resort. Zgodnie z nakreślonym na wstępie planem finansowania, w latach 2017-18 Gliński wyłoży lekką łapką kolejne 11 baniek plus do tego 800 tysięcy rocznie na tak zwaną działalność bieżąca. A końca raczej nie widać, należy się spodziewać kolejnych „dofinansowań”.

Ale nieszczęsne muzeum w Wilanowie, to tylko jedna z wielu ochoczo i hojnie przez państwo finansowanych popapieskich pamiątek.

Od 2011 r. współprowadzone przez państwo jest tzw. Muzeum Dom Ojca świętego Jana Pawła II w Wadowicach (foto), czyli miejsce w którym ukochany nasz Karolek na świat przyszedł. Umowę w tej sprawie podpisał minister kultury w rządzie PO-PSL Bogdan Zdrojewski. Chwała mu za to i… wieczne potępienie!

Adaptacja budynku kosztowała marne 25 baniek, wyłożonych bez mrugnięcia okiem ze środków publicznych. Ale to nie wszystko, bo trzeba to coś jeszcze utrzymać. I tak, w tymże roku 2011 wydano na ten cel 5 banieczek. W roku następnym już milion z hakiem, a potem przez następne lata płynęły kolejne miliony.

Co ciekawe, w umowie, ani w żadnym z aneksów do umowy, nie ma jakiejkolwiek wzmianki o tym, ile na to cudo miałaby wyłożyć archidiecezja, która jest stroną umowy i którą w imieniu kościelnych podpisywał Dziwisz. Łożyć na utrzymanie ma tylko państwo!!!

Prawo mówi tymczasem, że przy prowadzeniu wspólnych instytucji kultury przez państwo i osoby prawne (a kościół taka osoba jest) „strony określają wielkość środków wnoszonych przez każdą z nich”. Więc coś tu jest ewidentnie nie halo!

Idźmy dalej. Coś takiego jak łagiewnickie Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się” jest również kościelną osobą prawną, ale w niczym to nie przeszkadza żeby jego działalność prawie całkowicie sponsorowano ze środków publicznych. Poza tym razem z samorządami Krakowa i Małopolski prowadzi ono publiczną instytucję , tzw. Instytut Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II, który mieści się pod tym samym adresem, czyli na ulicy Totus Tuus 30. Na jego działalność krakowski ratusz wywala 1 mln zł rocznie, zaś urząd marszałkowski, dodatkowe 1,2 mln. Ile daje kościół? Z bólem marne 200 tysi i narzeka, że za drogo, bo kościół jest biedny i nie stać go na większy wysiłek. Żeby było jeszcze smaczniej to warto sobie uzmysłowić, że pod rozbudowę owego „centrum papieskiego” Kraków sprzedał warta prawie 4 miliony działkę z 98% upustem, czyli za… 68 tysięcy.

A warszawskie Centrum Myśli Jana Pawła II, powołane przez rządzącego wtedy stolicą Kaczora Poległego?

Roczny budżet to mniej więcej 5,5 milina złotych, a od roku ubiegłego już prawie milionów siedem. Jeden z przejawów działalności Centrum to uporczywe szerzenie zabobonów, uporczywie promowanych przez takie „osobowości” jak Wanda Półtawska, czy Barbara Karska, która na okrągło opowiada tylko o tym, że przyśnił jej się papież. Wstrząsające zaiste! Co prawda owe Centrum przyznaje też stypendia dla uczniów, maturzystów i studentów, ale są to tak zwane stypendia im. Jana Pawła II a podstawowym kryterium jest „udział w projektach zgodnych z nauką lub dziełem Jana Pawła II”.

Być może coś pominąłem, jakiejś „ważnej instytucji papieskiej” nie odnotowałem, ale te o którym wspomniałem i tak kosztują w chuj kasy, że głowa boli i rzygać się che. Pamiętajmy też o tym, że idące w setki pomniki czcigodnego papy, skwery, szkoły, biblioteki i ulice które dostąpiły niewątpliwego zaszczytu noszenia jego imienia, też kosztują, tylko być może nikt tego jeszcze do kupy nie zliczył. I żeby było jasne – kościół również ani grosza do tych inwestycji nie dołożył. A mówią, że Wojtyła to tylko samo dobro, gdy tymczasem dobro zdaje się iluzoryczne a kasa całkiem konkretna.

Advertisements

Opublikował/a

Wszystkie opisywane tu wydarzenia są jedynie wytworem mojej fantazji a nie istniejące fakty zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie nieznanych i nieszanowanych jest jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

2 thoughts on “Kult jednostki, czyli coś drogi jest ten nasz papież

  1. Każdy ma takich bohaterów wyobraźni na jakich sobie zasłużył. Ci, dla których ten kremówkowy transsubstancjalista o wysokim współczynniku parcia na szkło, na kasę (w imię Bożenki) na układy dobrosąsiedzkie z faszystowskimi dyktaturami i na utrwalanie genocydu antykondomianego stanowi żródło inspiracji, muszą w istocie posiadać bujną wyobraźnię.

  2. Jak ja zazdroszczę braciom Czechom ich bohatera narodowego Jana Husa!
    Nasz zabity i spalony Kazimierz Łyszczyński ciągle pozostaje w cieniu Karola W., który wepchnął nas jeszcze głębiej w łapy czarnego okupanta.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s