POWIEDZIELI:

Szłyśmy obok siebie placem Zbawiciela, ja i młodziutka dziewczyna w dresach, a adidasach. W wózeczku wiozła śliczną córeczkę, a przez telefon mówiła do koleżanki mniej więcej tak: „No, ale kurwa Sylwię to pojebało, przecież ją pojebało, tę Sylwię, słuchaj, ona urodziła tego chłopaczka, tego Piotrusia, o, kurwa, stara, weź…, ona go urodziła, no, stara, on przecież ma dziewięć miechów i ona już, kurwa, jest w ciąży znowu, 500 plus jej ścieka, no o weź, rodzi jak suka! To ja moją Oliwkę troszeczkę odchowam, prawda, Oliwka ma 11 miesięcy, to ja zaczekam jeszcze dwa miechy i dopiero będę się starała o drugie”.
Opowiadam to Maciejewskiemu z komentarzem, że chyba nie o taki elektorat prezesowi chodziło. A Maciejewski na to, mądrze, rzecz jasna: „Mylisz się, właśnie o taki elektorat chodziło”.

– Agnieszka PILASZEWSKA, aktorka – 

 

Reklamy

Opublikował/a

Wszystkie opisywane tu wydarzenia są jedynie wytworem mojej fantazji a nie istniejące fakty zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie nieznanych i nieszanowanych jest jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

17 thoughts on “POWIEDZIELI:

  1. Pani Agnieszko,

    Pozwolę sobie skomentować ten wpis jako Puławianin – podobnie jak Pani. W Puławach tego rodzaju sytuacje zdarzają się tak samo często, jak w całej Polsce. Tylko problem jest taki, że takiego języka używa każda frakcja współczesnego społeczeństwa, nawet studenci uczelni medycznych, z którymi mam do czynienia w pracy (umieją wyłączyć ten tryb z przekleństwami na czas zajęć, po czym w przerwie taki język leci dalej).

    To nie jest kwestia elektoratu. To nie jest kwestia polityczna. Z tym nie ma nic wspólnego 500+.

    Matki używające takiego języka przy dziecku (albo – co gorsza – DO DZIECKA) widywałem w czasach największej świetności obecnej opozycji.

    Proszę nie szukać na siłę zjawisk, które mają uzasadnić Pani polityczne poglądy.

    Akurat ten argument jest nietrafiony.

    Łączę wyrazy szacunku

    Ł.

    1. Popieram Pana,to wchodzi w nasze życie,choć nigdy tego nie zaakceptuje.Ale znam rodziny,w których tego nie ma,począwszy od matki i ojca

    2. Szanowny Panie,
      obawiam się, że wulgaryzmy w zasłyszanej rozmowie dodają jedynie ekspresji wypowiedzi. Ja jednak skupiłam się na słowach pomiędzy tymi „brzydkimi słowami”…
      Nie o wulgaryzmy tu wszak chodzi, ale o decyzje podejmowane i z jakich powodów nie tylko przez „mamusię Piotrusia”, ale i „mamusi Oliwki”.

  2. Szanowny Panie Ł.

    Może ja się mylę, ale wg mnie pani Agnieszce nie chodziło o język. A na pewno nie chodziło o język w pierwszej kolejności. Owszem, język w jakiś sposób odzwierciedla poglądy. I o te poglądy właśnie chodzi.A właściwie o brak poglądów.

    Łączę wyrazy szacunku,
    również Agnieszka

    1. Można spekulować, o co miało chodzić, ale chyba żadna hipoteza nie będzie trafna. No i pewnie się nie dowiemy u źródła, bo strona, na której piszemy, nie jest blogiem Agnieszki Pilaszewskiej (chociaż tak wyglądał mi ten wpis na pierwszy rzut oka), a więc ona nam nie odpowie.

      Używanie wulgaryzmów miało świadczyć o przynależności młodej matki do rodziny „patologicznej”? Obecnie tak mówi znaczny odsetek młodzieży. Urodzenie kilkorga dzieci w ciągu krótkiego czasu też nie jest wyznacznikiem patologiczności rodziny.

      A wypowiedź jest sprzeczna, bo jedna matka, która urodziła dziecko i planuje mieć jeszcze jedno, krytykuje drugą matkę, że jest w ciąży już z trzecim. Przy tym wspomina o 500+ w niejasnym kontekście. Zazdrości jej dziecka? Zazdrości jej tej kasy? Sama chce mieć mniej? Nie wiadomo. Trochę pogubiłem się, która z nich nie ma poglądów, a która ma, a jeśli obydwie mają, to czy takie same, czy też różne, przynajmniej w kluczowej sprawie.

      W rozszyfrowaniu zagadki nie pomaga też kontemplowanie wykresu liczby urodzeń żywych dzieci w Polsce w ostatnich latach. Taki wykres jest np. na stronie GUS. W ciągu ostatnich 2 lat ta liczba ledwo odbiła się od dna niżu (pierwsze miesiące 2017 też nie szaleją), a bardzo daleko jej do wyżu, którego maksimum było w 2009 roku. A zatem jeśli np. ten wpis miał przekonać, że obecnie w Polsce nastąpi przeludnienie z powodu 500+, to nadal to się nie trzyma kupy.

      5 lat temu można by było opublikować taki sam wpis i zamiast 500+ wstawić coś w stylu MOPS, Caritas, i tak dalej. Byłoby tak samo wiarygodne i tak samo wątpliwe.

      Łączę puławskie pozdrowienia
      Ł

    2. Zgadzam się z Panią Agnieszką, nie o język tu chodzi, nie o wulgaryzmy, ale o to co między nimi.

    1. Ja mam troje dzieci,dostaję 500+,nie jestem patologią,a moje dzieci bardzo dobrze się uczą, nie przeklinają,o zmroku nie chodzą po ulicach dlatego przykro mi że wszystkich wrzuca się do jednego wora.Za te pieniądze opłacam dzieciom zajęcia dodatkowe,korepetycje z angielskiego,kupuję przybory itp.W tym roku moje dzieci pojadą pierwszy raz na kolonię nad morze….

    2. to do MONA: widzisz, ja pracuje, place zus, nie dostaje 500+,jest raz lepiej raz gorzej, trzeba nadatek odkładac bo niewiadomo jak będzie. Moje dziecko nie pojedzie bo za moje podatki jada Twoje

  3. LUDZIE ,JAKIE POGLĄDY ,JAKI ŚWIAT- TO ŻYCIE MNIEJ LUB BARDZIEJ WULGAGNE ,SZYBKIE ,WYMUSZAJĄCE ,A ZA JĘZYK OKREŚLAJAC
    Y KTO JEST WINIEN ??? WY RODZICE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    1. Skupię się tylko w kwestii „języka” , który określany jest jako patologiczny. To trwa od dawna i słusznie odnoszono go do patologii. Niestety brak reakcji na używanie „powszechne używanie tego sposoby wypowiadania się nie wywołuje reakcji ani rodziców ani nauczycieli ani księży-katachetów oraz nie reaguje na to otoczenie. Kto dziś zwróci uwagę osobie „wysławiającej się” w ten sposób, bez świadomości, że zostanie obrzucony potokiem wyzwisk poczynając prowieniencji matki? Właśnie wczoraj jadać z W-wy wstąpiliśmu do Mc Donalda w Łomży. Był z nami 7 letni wnuczek. Obok przy stoliku siedziało 2 14-15 latków, ktorzy rozmawiali o swoich koleżankach szkolnych. Oczywiście padły wiadome określenia . Zwróciłem skutecznie uwagę ale nie usłyszałem ani przepraszam ani pocałuj mnie …. Rumieńca też nie było. Ale szybko zwinęli się.

  4. MAMY DOWOD PO NAGRANIU PANA POSLA ,A WIEC RODZICE DAJA PRZYKLAD.KIEDYS W SZKOLACH BYL RYGOR ,BYLO WYCHOWANIE ,dZISIAJ MAMY CO WYCHOWALISMY ,NAUCZYCIELE NIE MAJA PRAWA,RODZICE NIE MAJA PRAWA,POLICJA OBMYWA RECE BO TO SPRAWY RODZINNE,WIEC CZEGO SIE SPODZIEWAC?

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s