W Bełchatowie Mickiewicz popadł w niełaskę

Ze znajdującego się w centrum tego miasta Placu Wolności, chcą usunąć pomnik Adama Mickiewicza (foto powyżej). Pomnik stoi tam od niepamiętnych czasów, czyli przynajmniej od lat 50-tych i nikomu dotąd nie wadził. Teraz jednak powód jest dość oczywisty: trzeba zrobić miejsce dla pana Piłsudskiego, oraz obowiązkowo dla pana Kaczyńskiego. A poza tym to kto jest cały ten Mickiewicz?

Bełchatów większości z was kojarzy się ze stojącą w okolicy potężną elektrownią węglową, oraz niektórym, ze Skrą, czyli jednym z najlepszych w Europie klubów siatkarskich. No, nawet dość sporo jak na taką szczerze mówiąc zapyziałą i kompletnie pozbawioną jakiegokolwiek charakteru mieścinę. Teraz zasłynie jeszcze dodatkowo, przez te pomniki właśnie. Bo Bełchatów bardzo chce być na fali, i te pomniki bardzo chce postawić, tak bardzo chce, że po drodze w tym pośpiechu i w tej wyrywności, pogubiono gdzieś rozum i zdrowy rozsądek.

Marzenia i wyobrażenia są spore. Wiceprzewodniczący rady miejskiej Wodziński mówi:

„Mnie się marzy pomnik na wzór słynnej ławeczki Tuwima z ul. Piotrkowskiej w Łodzi, żeby dzieci mogły usiąść na kolanach Marszałka (…) Chodzi o to, żeby nie był to pomnik takiego surowego naczelnika państwa, ale ciepły i przyjazny”.

Ale uduchowiony pomysł wiceprzewodniczącego Wodzińskiego, ma jednak wielu przeciwników, bo – jak dowodzą oni – „Piłsudski to nie jakiś tam Żyd poeta, tylko poważna postać i nie może sobie cupać na ławeczce, żeby jeszcze byle kto za wąsy go szarpał”.

Poza tym usadzenie Marszałka na ławeczce (na szczęście bez Kasztanki), poważnie komplikuje sprawę miejsca dla drugiego z kandydatów, czyli Kaczyńskiego. A ten jest równie ważny, może i ważniejszy. Pomysł jest więc taki, że skoro mamy dwóch wielkich i ponadczasowych mężów stanu, to powinni oni stać razem, ramię w ramię, ku chwale Polski i na sławę Bełchatowa. Stąd też zwolennicy maksymalnego ocieplania wizerunków bohaterów proponują, by zastosować rozwiązanie tyleż sprytne co i nowatorskie.

Piłsudski zgodnie z tym jak niektórym się marzy, przycupnie sobie na tej ławeczce, ale na kolanach siedział mu będzie pan Kaczyński. Biorąc pod uwagę wzrost byłego prezydenta, nie powinno to szczególnie razić, a nawet stanowić dość ciekawą prowokację artystyczną.

No, tak w każdym razie sobie tam kombinują.

ten pomnik Mickiewicza stał na Placu Wolności praktycznie od lat 50-tych aż do roku 1989 kiedy go rozebrano i zastąpiono nowym, dużo mniejszym i skromniejszym

No dobrze, ale co z tym dotychczasowym rezydentem Placu Wolności Adamem Mickiewiczem poetą?

Prawdopodobnie zostanie gdzieś przeniesiony, na jakieś zadupie, ale być może też trafi do magazynu i zniknie na wieki, tak jak słynny swego czasu bełchatowski pomnik harcerzy. Na pytanie, czy nie może sobie ten Mickiewicz spokojnie stać tam gdzie stał przez całe wieki, niektórzy miejscy rajcy dowodzą, że zły to pomysł i niezgodny z duchem czasów. Nie brak przy okazji zdecydowanego traktowania problemu i stawiania ostrych pytań. Bo przecież kim jest ten Mickiewicz w porównaniu z takim Piłsudskim, czy Kaczyńskim? Nikim! To tylko poeta, owszem nawet zdolny, ale na nieszczęście też Litwin, żaden tam Polak, a Moi Drodzy Litwin to Litwin, wiadomo, dwulicowiec, raczej wróg niż przyjaciel, nijak do dzisiejszych czasów i wstawania z kolan nie przystaje. Poza tym dosyć się już nastał na tym Placu, lepszym teraz miejsca powinien ustąpić.

Kiedy naiwnie dość dociekam,  czy ktoś pytał mieszkańców o zdanie, przedstawiciel władzy z rozbrajającą szczerością odpowiada:

„A po co pytać? Przecież to oczywiste, że tutejsze społeczeństwo chce upamiętnienia wielkich polskich bohaterów narodowych. Pytanie o opinię w tak oczywistych sprawach, byłoby niepotrzebnym wyrzucaniem pieniędzy i zwykłą stratą czasu”.

Jego Kolega zaś dodaje:

„Mickiewicz był tylko poetą. Zgoda, wielkim, ale dla Bełchatowa nic przecież nie zrobił, nie musi stać w samym centrum miasta, znajdziemy mu równie godne miejsce, choć nie tak eksponowane”.

Na pytanie, co takiego wielkiego dla Bełachatowa uczynił Piłsudski, a także czy coś dla Bełchatowa zrobił Kaczyński, który był tu bodaj raz, z musu, i szybko o tym zapomniał, panowie nie chcieli odpowiedzieć. Odrzekli tylko:

„Zadaje pan prowokacyjne pytania. Proszę odejść. W przypadku dalszego nagabywania nas zawołamy policję!”

No i tak mnie więcej życie się toczy w smutnym i burym Bełchatowie, choć z władzami o dużym poczuciu humoru.

Reklamy

Opublikował/a

Prawie wszystkie opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nie istniejące fakty prawdopodobnie zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie nieznanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

2 thoughts on “W Bełchatowie Mickiewicz popadł w niełaskę

  1. Takich wyrywnych popaprańców w Polsce na pęczki, więc ani Bełchatów pierwszy ani pewnie ostatni. Tylko tego Mickiewicza szkoda, bo pomnik nawet ładny, skromny. Oczyma wyobraźni widze już w tym miejscu ów patriotyczny badziew

  2. przecież to w myśl „dobrej zmiany”. ludzi od książek odciągać, żeby nie znali żadnych poetów, bo jeszcze im coś w głowach poprzewracają, sprawią, że zaczną wątpić w cudowność kaczyńskiego i szmacierewicza. dlatego najlepiej budować pomniki olbrzymie, niczym te Buddy, tyle że naszego bożka – lechuja co poległ z honorem, choć bez mózgu, ale w tym akurat podobny do tych wazeliniarzy z całej Polski. swoją drogą, jak te szczury teraz wychodzą zewsząd…

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s