ReadingLIST #48

Bez wątpieniem wydarzeniem kończącego się tygodnia, było powitanie Donalda Tuska w Warszawie. Prezydent Tusk stawił się karnie na przesłuchanie w fikcyjnej sprawy, naprędce uszytej przez ziobrowych prokuratorów. Mieli i mają nadal jeden, jasny cel: zniszczyć go moralnie, zamęczyć psychicznie. Tusk do Warszawy przyjechał z Trójmiasta pociągiem Pendolino i to w drugiej klasie.

Z Brukseli do Gdańska przyleciał tanimi liniami za 80 złotych. Co ciekawe europosłowie PiS tę samą plus minus trasę zwykli pokonywać obowiązkowo w klasie biznes za jakieś 4 tysie. A co, my są pany, niech Europa płaci! Ale to tak na marginesie o tym wspominam >>> Na marginesie też warto dodać, że nie jest prawdą jakoby Kaczyński nie witał Tuska. Witał! Stał grzecznie z boku z kwiatami i czekał, bo nie chciał w oczy się rzucać. I słusznie bo trzeba już teraz dbać o dobre relacje z gościem, który najpewniej całkiem za niedługo będzie Kaczora za kratami sadzał. Jak relacje będą dobre, to może nie będzie tego dożywocia >>> Kończąc temat dodać trzeba, że przesłuchanie Tuska trwało 9 godzin, czyli kilkakrotnie dłużej niż słynne „internowanie” Jarosława (jakieś 15 minut) >>>

¤

Rozkaz o całodobowym pilnowaniu przez żołnierzy pomnika Kaczyńskiego, to kolejny dowód na to, że Szmaciarewicz nie ustaje nie tylko w osłabianiu, ale i w permanentnym ośmieszaniu armii. No, ale skoro armia sobie na to pozwala – to rzecz można – jej sprawa. Acz są armie, które problem znieważania i ośmieszania, rozwiązują w zdecydowany sposób >>> Jedyne co mnie w tej sytuacji trochę martwi to fakt, iż jeśli stawianie pomników Kaczyńskiego ruszy w takim tempie jak się zapowiada, to za chwilę trzeba będzie znacząco zwiększyć liczebność polskiego wojska. W innym przypadku nie starczy wartowników, by te wszystkie pomniki pilnować >>> Z drugiej strony cały czas zadaję sobie pytanie, po co, a w zasadzie przed czym te pomniki trzeba pilnować? Przecież cały naród kocha swojego wielkiego pana prezydenta, swojego kamikaze, który tak widowiskowo poległ na przedpolach Smoleńska w obronie ukochanej ojczyzny amen! >>>

¤

A skoro już dotknęliśmy problemu armii… Warto zauważyć, że tydzień bez jakiegoś wypadku nowej polskiej elity, to tydzień zdecydowanie stracony. Tym razem (znów) nie zwiódł przywołany tu już do tablicy MON. Skoda Superb z generałem na pokładzie właśnie poszła do kasacji >>> Rzeczniczka tegoż MON twierdzi, że jeśli ktoś (gen. Michał Sikora) zapierdala samochodem tyle na ile fabryka pozwala, a następnie nie jest w stanie wyhamować i rozjeżdża samochody przed sobą, ten… nie jest sprawca wypadku!!! Sprawcą jest ten, kto stał na drodze zapierdalającemu! >>> Sądząc po dotychczasowych występach pani rzecznik, prawdopodobnym jest, że major Anna Pęzioł-Wójtowicz, jest po dwutygodniowym kursie dla rzeczników, tak jak i pan generał nowego sortu jest pewnie po dwutygodniowym kursie dla generałów. Dodatkowo, żadne prawdopodobnie nie ma prawa jazdy, a przynajmniej nigdy nie prowadziło samochodu.

¤

Idąc dalej okołomonowskim tropem… Otóż przyznaję bez bicia, że wiadomość o dymisji tak wybitnej osobistości jak doktor Berczyński, przyjąłem bez należytej uwagi, choć z wyraźnym smutkiem, że nie będzie już tak śmiesznie jak było. Ale kiedy usłyszałem, iż jego następcą został pan Nowaczyk, to mój humor się zdecydowanie poprawił. To naprawdę dobra zmiana, bo będzie jeszcze bardziej śmiesznie. Zajebiście śmiesznie będzie, przekonacie się. A swoją drogą jak specyficzne trzeba mieć poczucie humoru, żeby ewidentnego błazna, zamienić na wyjątkowego pajaca >>>

¤

Kontynuując wątek błaznów i pajaców (w tym przypadku i pajac i błazen to jedna i ta sama osoba) warto odnotować pomysł pana Sasina, że aby zrobić miejsce pod pomnik Kaczorka, trzeba rozważyć koncepcję… przesunięcia pomnika Poniatowskiego. Rewelacja, prawda?! >>> Boję się jednak, że pomysł jest chybiony i nie rozwiązuje istotnego problemu braku miejsca. Bo zauważmy, że za chwilę (mam taką nadzieję, przyznaję) będziemy w tym miejscu musieli również dostawić pomnik świętej niepamięci brata Jarosława, choćby dlatego, że był bratem, a poza tym jego zasługi dla Polski są wcale nie mniejsze niż Lecha a może nawet większe >>> Nie wiemy też jeszcze, czy i jak w historii zapisze się wciąż urzędujący Andrzej Duda, a to, że się zapisze, jest absolutnie przesądzone. W zasadzie to już się zapisał, tyle, że na razie kwalifikuje się bardziej pod parę paragrafów niż na cokół z granitu. >>> Ale poczekajmy, jeszcze się nie śpieszny, bo historia niezmiennie uczy, że jak na pomniki wznoszą, to zaraz pewnie będą z nich strącali >>>

Reklamy

Opublikował/a

Prawie wszystkie opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nie istniejące fakty prawdopodobnie zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie nieznanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

9 thoughts on “ReadingLIST #48

  1. Oj, rozmarzyłeś się. Ręczę, że Tusk nikogo, a już napewno Kaczora – nie wsadzi. Bo to jedyna, w gruncie rzeczyt, różnica między milościwie nam rządzącym od lat wielu POPIS-em, czyli władzą będącą emanacją i sługą polskiego „patriotyzmu” i katolicyzmu (obu równie formalnych i naskórkowych, ale za to demonstracyjnie ostentacyjnych i hałaśliwych). Różnica, przyznam dla delikwentów, czyli nas wszystkich, dość istotna: bardziej cywilizowana i europejska PO nikogo nie wsadza, chociażby nie wiem jak się należało (co pokazały niestety jej rządy, dzięki czemu Kaczyński, Ziobro i cała reszta gangu zamiast gnić w ciupie uszczęśliwia nas teraz „dobrą zmianą”), a PIS jak na gangsterów z prawdziwego zdarzenia przystało, nie zamierza się patyczkować z konkurencją, tylko ją odstrzelić.

  2. Zapomniałeś napisać jak Tusk latał na weekendy do domu przez 8 lat.
    I ile to kosztowało.?????
    U Ciebie też tak latają na koszt podatnika.!!!!

    1. Odpowiadam w imieniu Szefa > Tuska latał bo trudno żeby do domu rowerem jeździł. Latał liniami rejsowymi a nie spec-salonką pod dupę. Rozumiem, że szydłowy tyłek co tydzień do chałupy zawożą na koszt jej starego Szydło Edka i nie żadnymi tam Casami plus kolumną pancernych aut siejących spustoszenie na drogach, tylko skromnie II klasą PKP. Czy nie daj boziu mylimy się?

    2. Ale nie rozpierdolił ani samolotu ani nawet samochodu-w przeciwieństwie do kaczystów.
      Zatem koszta-per saldo-mniejsze…wyraźnie mniejsze,jeśli doliczymy skubanie podatnika każdego dziesiątego,ale i osiemnastego dnia miesiąca.
      RAZY SIEDEM LAT…plus Ustawa o zgromadzeniach [—–]!

    3. Jerzyna gadasz glupoty ,pacz wpis asystetki red.Rewela.
      Nie gadaj farmazonow

  3. Asystentka Revela i Anonim.

    Do poczytania.

    „PO zadłużyła Polskę bardziej niż Gierek” – mocna, ale rzetelna ocena prof. Krzysztofa Rybińskiego
    opublikowano: 7 lipca 2015 • aktualizacja: 7 lipca 2015
    Profesor Krzysztof Rybiński w wywiadzie udzielonym ostatnio portalowi wPolityce.pl stwierdził, że rządząca od 8 lat Polską Platforma zadłużyła nasz kraj w relacji do PKB, bardziej niż Edward Gierek w latach 70-tych poprzedniego stulecia.
    I dodał „gdyby nie skok rządu Platformy na Otwarte Fundusze Emerytalne, gdyby nie ukradli Polakom 150 mld zł, to już dzisiaj dług publiczny przekraczałby 60% PKB, a premier i minister finansów byliby postawieni przed Trybunałem Stanu, bo złamali Konstytucję RP”.
    To bardzo mocna ocena 8 letnich rządów Platformy i PSL-u, zwracająca uwagę na elementarne fakty w sytuacji kiedy rządzący bez żadnych hamulców zaczynają obciążać opozycję dążeniem do doprowadzenia Polski do sytuacji podobnej jak w Grecji.
    Przypomnijmy więc najważniejsze „osiągnięcia” rządu Platformy i PSL-u w tym zakresie.
    Po pierwsze gigantyczny przyrost długu publicznego w latach 2007-2013, wyniósł on blisko 450 mld zł (dług wzrósł z 520 mld zł na koniec 2007 roku do 970 mld zł na koniec 2013 roku) tj. do blisko 58% PKB.
    Na koniec 2014 roku dług ten zmniejszył wprawdzie o blisko 150 mld zł ale tylko dzięki tzw. skokowi na OFE (Rybiński nazywa to grabieżą), z którego przejęto obligacje skarbowe na 150 mld zł (o taką sumę powiększą się jednak zobowiązania ZUS wobec przyszłych emerytów).
    Oprócz tego w latach 2007-2014, rząd Tuska spowodował powstanie około 100 mld zł długu ukrytego (w samym FUS jest 45 mld zł niespłaconych kredytów budżetowych, zobowiązania wobec funduszu pracy, funduszu gwarantowanych świadczeń pracowniczych wynoszą kolejne kilkanaście miliardów złotych, zobowiązania w ochronie zdrowia – długi szpitali kolejne kilkanaście miliardów złotych).
    Trzeba tu jeszcze dodać swoiste „pożyczanie” środków z Funduszu Pracy na finansowanie deficytu sektora finansów publicznych (chodzi o kwotę około 6-7 mld zł), przy dramatycznej sytuacji na rynku pracy, stopie bezrobocia sięgającej wtedy 14%, a wśród ludzi młodych do 34 roku życia stopie bezrobocia bliskiej 30%.
    Kolejne „sukcesy” rządów Platformy i PSL-u jeżeli chodzi o obszar finansów publicznych to rozszczelnienie systemu podatkowego (na skutek bardzo częstych nowelizacji prawa podatkowego i w konsekwencji przyzwolenie na wyłudzenia szczególnie w podatku VAT), co skutkowało znacznym obniżeniem wydajności podatkowej z 4 głównych podatków (VAT, akcyza, PIT i CIT).
    Na koniec 2007 roku wydajność ta wynosiła 17,5% PKB, w roku 2014 miała wynieść tylko 14,3% PKB). Ta różnica 3,2% PKB, to około 55 mld zł (w warunkach roku 2014) i o tyle mniej podatków wpłynęło do budżetu tylko w tym właśnie roku.
    Przez 7 lat obniżania wydajności podatkowej straty budżetu z tytułu niezebranych podatków sięgają przynajmniej 300 mld zł.
    Należy przy tej okazji przypomnieć, że to rząd Jarosława Kaczyńskiego wyprowadził Polskę z procedury nadmiernego deficytu (KE podjęła decyzję w 2008 roku ale na postawie danych dotyczących sektora finansów publicznych na koniec 2007 roku oraz projekt budżetu na 2008 rok przygotowany przez ten rząd).
    Natomiast rząd Tuska już po roku swojego działania wprowadził Polskę na powrót do tej procedury, a ta znowu została zdjęta dopiero w 2015 roku, głównie w wyniku wspomnianego przejęcia przez rząd 150 mld zł z OFE, co skutkuje jednak wzrostem wielkości długu ukrytego wobec przyszłych emerytów. W tej sytuacji zarówno premier Kopacz jak i czołowi politycy Platformy wykazują się niesłychanym wręcz tupetem, oskarżając właśnie opozycję o próbę doprowadzenia Polskę do sytuacji Grecji.

    Cytat z prasy.To co wyżej to nie prawda.?????????????

    1. My tu tylko skromniutko o wożeniu dupy do chałupy mówiliśmy a nie sektorze finansów publicznych. Poza tym profesor Rybiński? A to wszystko jasne. Nawet jaśniutkie 🙂

  4. jerzyna co ty pieprzysz za glodne kawalki to chodzi o worzenie wlasnych dop pisomanow a nie o kto wiecej zadlurzyl kraj.mysle ze ty terz jestes pisoman,wiec co tu robisz.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s