Jak Marzec w kwietniu z Liroyem na łby się pozamieniał

Mimo, że to kwiecień, to napiszę teraz coś o Marcu, oraz wspomnę mimochodem o mediach publicznych. A tak na marginesie, z nieco innej parafii pytanie: skoro dom publiczny to inaczej burdel, to media publiczne jak inaczej można nazwać? Wie ktoś? Proszę o kontakt. Jeśli zaś chodzi o temat zasadniczy…

Otóż tenże poseł Marzec jest zbulwersowany tym, iż owe polskie media publiczne, współpracują z mediami zagranicznymi, które – uwaga – „specjalizują się w szkalowaniu dobrego imienia naszego kraju”. Konkretnie chodzi o stację MDR (Mitteldeutscher Rundfunk), czyli niemieckiego publicznego i regionalnego nadawcę radiowo-telewizyjnego, członka ARD.

Nim przejdę dalej, nie mającym kontaktu z wielkim światem przypomnę, iż wspomniany poseł Marzec, to Piotr Marzec z Kukiz’15, specjalista od hiphop polo i pornografii, którego niektórzy mogą kojarzyć pod niewiele już dziś mówiącym pseudonimem Liroy. I ten właśnie pan i jak się okazuje czuły na słowo i prawdę, prawy niezwykle obywatel, w obliczu owej niemieckiej kampanii kłamstw i nienawiści, zdecydował się napisać list do pana ministra od kultury. Czytamy:

„…w dniu w którym uroczyście obchodziliśmy kolejną rocznicę bohaterskiego zrywu w warszawskim getcie, niemiecka telewizja publiczna wyemitowała materiał przedstawiający Polaków jako antysemitów i kolaborantów. Dziennikarze niemieckiego nadawcy podkreślają silny antysemityzm Polaków. Wspominają także tezy głoszone przez Jana Grossa i liczne rzekome pogromy żydów w Polsce w czasie II wojny światowej”

W związku z powyższym, pan poseł Marzec pyta pana wicepremiera Glińskiego, wybitnego specjalistę od kultury wszelakiej „jakie kroki podjęła polska dyplomacja w celu ochrony dobrego imienia Polski przed kolejnym już kłamliwym atakiem ze strony niemieckich mediów publicznych?” Tym bardziej, że to co MDR bezwstydnie twierdzi, jawnie kłóci się z polityką historyczną PiS.

I tu nas właśnie pan poseł złapał za jaja, bo jest dużo racji w tym co pisze.

Rzeczywiście tezy MDR o polskim antysemityzmie i sprawiających nam radość pogromach i czystkach, mijają się ewidentnie z nową polityką historyczną promowaną przez PiS.

Wedle tej polityki bowiem, Polacy to tylko i wyłącznie bezprzykładni bohaterowie, otaczający innych bezgraniczną wprost miłością i uwielbieniem, zaś wszystkie przypisywane nam (złośliwie i niesłusznie) zbrodnie, oraz tu i ówdzie okazywane skurwysyństwo, są tylko i wyłącznie wytworem chorej wyobraźni sił nam nieprzychylnych i kolejnym przykładem pieczołowicie zorganizowanego frontu szkalowania narodu polskiego.

Więc albo pan profesor, wicepremier i minister (kolejność bez jakiegokolwiek znaczenia) coś z tym zrobi, czyli publiczne nasze media, teraz już w zasadzie narodowe, postawi na baczność i zakaże współpracy z wrogiem co nam w twarz pluje, albo poseł Marzec napisze o tym piosenkę. W sumie nie wiem co jest gorsze i trudniejsze do przełknięcia.

Podkreślam to z całą mocą, jako i poseł Marzec podkreśla, że w Polsce nigdy, ale to przenigdy nie było żadnych pogromów, nawet jednej napaści, nie odnotowano też żadnej zbrodni, a kto twierdzi, że były, ten zdrajca i chuj wyjątkowy, tej samej klasy co Gross.

Czasów tych na szczęście nie pamiętam, ale jednocześnie zakładam, że jak Niemcy coś publikują lub coś twierdzą, to pewnie wiedzą co robią. Pewne rzeczy oczywiście upraszają, ale z drugiej strony najlepiej wiedzą, kto z nimi współpracował i w jakich sprawach, kto na kogo donosy składał, ilu Żydów wydał, ilu w ramach zemsty i zwykłej ludzkiej zawiści i nienawiści wysłał do Oświęcimia, itd, itp. Oni są, ci Niemcy, wyjątkowo skrupulatni, pewno na to wszystko do dziś jakieś papiery i dowody mają.

Więc jeśli twierdzą, że byliśmy (i jesteśmy) antysemitami i z satysfakcją denuncjowaliśmy bliźniego, to pewnie tak właśnie było i tak jest, co skądinąd wiemy i bez ich pomocy.

Czyli reasumując: Marzec ewidentnie już się skończył, kończy się też kwiecień, czas pomyśleć o Maju. Co prawda żadnego Maja w sejmie nie ma, ale jest za to senator Majer, z PiS na dodatek, więc może coś mądrego on tym razem wymyśli.

Reklamy

Opublikował/a

Wszystkie opisywane tu wydarzenia są jedynie wytworem mojej fantazji a nie istniejące fakty zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie nieznanych i nieszanowanych jest jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

5 thoughts on “Jak Marzec w kwietniu z Liroyem na łby się pozamieniał

  1. Revel, ty masz talent do wynajdowani różnych takich idiotów i debili… Chociaż nie… życie w zasadniczy sposób ci to ułatwia. Gdzie się nie obejrzysz tam jakiś debil! 🙂

  2. Domagam się uznania moich praw autorskich. Bo już ladnych kilkanaście lat temu napisalem, że nazwa media publiczne jest jakże celna: przywodzi nieodparcie na myśl inną instytucję, mająca w nazwie przymiotnik „publiczny”, albowiem pensjonariusze obu tych instytucji staraja sie robic jak najlepiej (o ile oczywiście nie są nieudolni albo się migają) tym, ktorzy im za to płacą.
    Na swoje usprawiedliwienie masz jednak młodyniewątpliwie w porównaniu ze mną wiek (kiedy to pisałem, mogłeś być jeszcze pozbawionym umiejetności czytania dziecięciem), a przede wszystkim fakt, że owo skojarzenie nasuwa się zapewne każdemu średio inteligentnemu czlowiekowi, a co dopiero mówić o tak przenikliwym umyśle jak autor tego bloga.

  3. Reve, mój drogi: nie pierdol… antysemityzm to termin wymyślony przez Żydów, aby zdusić jakąkolwiek krytykę i zarabiać na tym pieniądze (tak samo jest z koszernością). jak nie lubię jakiegoś chuja, to nie patrzę, czy Żyd, czy nie.
    ale nie lubić Żyda, to już przestępstwo…

    1. רבלשטיין, kasujesz czasem wpisy idiotów, czy zostawiasz ku przestrodze?

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s