Szydło śmiertelnie była ranna.

Ta wiadomość ewidentnie mną wstrząsnęła, a nawet mnie przeraziła, bo kurcze nie miałem świadomości, że nasza (choć bardziej jednak Wasza) pani premier w takim była niebezpieczeństwie i w tak tragicznym najogólniej była stanie. Jednym słowem śmierć się nad nią pochylała i głęboko zaglądała jej w oczy. Naprawdę!

Jak pewnie sobie przypominacie, w połowie lutego w Oświęcimiu limuzyna wioząca bezcenny towar w postaci owej szefowej rządu, nie zważając na przepisy i zasadniczo drastycznie je łamiąc spowodowała wypadek, taranując bogu ducha winne Seicento a potem z impetem waląc w przydrożne drzewo. Pani premier niby nic wielkiego się nie stało, acz przepisowe siedem dni spędziła w szpitalu, ciężko – jak podkreślano w komunikatach – pracując.

Ale jak się teraz dopiero okazuje, igrała sobie wtedy pani premier ze śmiercią nie mając najnormalniej w życiu świadomości w jak ciężkim znajduje się stanie.

Trzeba było aż 3,5 miesiąca żeby to stwierdzić, żeby mało biegli biegli ze zdumieniem odkryli, że Beata Szydło miała ​złamany mostek oraz żebro, co zdaniem owych biegłych zagrażało życiu!!! Rozumiecie to! Pani premier najzwyczajniej w świecie mgła nam wykitować!

Niestety, w raporcie biegli nie wspomnieli nic o obrażeniach głowy, a te musiały być, bo sądząc choćby po tym co pani premier od tamtego czasu wygaduje i jak się zachowuje, to one były bardzo poważne i z pewnego punktu widzenia bardziej niebezpieczne niż ten mostek razem z żebrem.

I teraz rzecz zasadnicza być może… Otóż parę godzin po wypadku postawiono diagnozę obowiązującą aż do wczoraj mniej więcej, że w zasadzie w tym Oświęcimiu to nic wielkiego się nie stało. Ot parę siniaków, jakieś niegroźne stłuczenie plus pełne majtki strachu. A tu tymczasem teraz nam wmawiają, iż była tak połamana i zmaltretowana, że ledwo udało się ją uratować, w ostatniej chwili wyrwać śmierci z objęć. Więc pytam w takim razie: kiedy oni kłamali? Wtedy, te 3,5 miesiąca temu, czy może jednak teraz?

A to, że kłamali lub kłamią jest bezdyskusyjne! Tu nie ma żadnych wątpliwości! Zreszta kłamią notorycznie, od dawna i od zawsze, nie tylko w tej, w sumie drobnej sprawie. Drobnej, no bo cóż znaczy jeden premier w te, lub jeden we wte. Dublerów u nich dostatek.

A poza tym, jak ona była tak strasznie poraniona, ten zdruzgotany mostek, to pokruszone w pizdu żebro, no to jakim cudem Mili Moi ta ciężko ranna, śmiertelnie wręcz trafiona kobieta, parę godzin po wypadku, bezceremonialnie, w makijażu na wypasie, lekko i z właściwą sobie gracja, po szpitalnych korytarzach się lansowała, prężąc piersi (a pod nimi przecież zgruchotany mostek) przed najętymi fotoreporterami? Czy tak wygląda ciężko ranny człowiek cudem odratowany z komunikacyjnego wypadku? Sami sobie odpowiedzcie co o tym myślicie.

A na koniec raz jeszcze powtarzam to co kilkukrotnie już tu powtarzałem: ludzie jeśli wam zdrowie i życie milę to nie kupujcie Audi, kupujcie Seicento! Zobaczcie Audi za dwa miliony do połowy skasowane, pełny szrot plus trzech de facto rannych z niego wynieśli, a gość z Seicento, wysiadł cool i spoko, otrzepał kurtkę i gdyby się uparł, to mógłby tem Seicento spokojnie do domu odjechać.

Advertisements

Opublikował/a

Wszystkie opisywane tu wydarzenia są jedynie wytworem mojej fantazji a nie istniejące fakty zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie nieznanych i nieszanowanych jest jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

8 thoughts on “Szydło śmiertelnie była ranna.

  1. Czy ustawiczne: kłamstwa, mataczenia, przekłamania, fałsz i odwracanie znaczenia słów… to wyróżnik zaślepionych ” wiarą ” wolskich ” polityków i prokuratorów ziobry????
    Stanisław

  2. Konsekwencje wypadków komunikacyjnych mogą być lekkie albo ciężkie.Lekkie powodują śmierć od razu i pacjent się dalej nie męczy. Gorzej jest z wypadkami ciężkimi. Taka pani Szydło ma dopiero 54 lata, a zakładając, że dożyje 80tki, to po tym ciężkim wypadku będzie się męczyć jeszcze prawie 30 lat.

  3. Hmmm, tak śmiertelnie ranna?, mogła umrzeć, a na drugi dzień pobytu w szpitalu spacerowała po szpitalnym korytarzu,…. bez oznak cierpienia?
    Każdy wypadek jest niebezpieczny, ale dziennikarze, nie szarżujcie tytułami artykułów. To ośmiesza p. Szydło

    1. Czyż ” panią ” szydło jeszcze można czymś ośmieszyć? Pani szydło jest mistrzynią świata w samo-ośmieszaniu i samo kompromitowaniu!

  4. mialem zlamane 2 zebra w wypadku samochodowym i uwierzcie mi przez 2 misiace balem sie zakaslac, kichnac i gwaltownie poruszyc bo bol byl nie do zniesienia, a jak lekarz powiedzial mi, ze to bedzie trwalo ok 5 miesiecy to bylem zalamany, zreszta o co mogla walnac brocha zebrami siedzac na tylnym siedzeniu,jedyne co mi przychodzi do glowy to o zaglowek z przedniego siedzenia,ale ten jest na wysokosci glowy i chyba nia walnela o niego bo efekty mamy do dzis

    1. Odszkodowanie?Możliwe,ale bardziej jest prawdopodobne,że kierowcę Seicento nie bardzo było za co posadzić.
      Aż do wczoraj(?)
      Zapewne PiSdzielce liczyły się z tym i stąd owe przepisowe:)siedem dni i to w szpitalu-jako zaliczka:)niejako.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s