Pokrętne sposoby na dekomunizację

Na fali przyśpieszonych zmian nazw ulic z patronów niesłusznych na tych słusznych i posłusznych, dzieją się rzeczy ciekawe i śmieszne. Ślizgają się po tej fali różni tacy kombinatorzy, co to główkują jak ów IPN wykiwać i zmienić niewygodnego patrona tak, żeby niewiele zmienić. Posłużę się tu pewnym drobnym przykładem, który jest tyleż znamienny co i właśnie zabawny, a być może nawet mający pewne rychłe konsekwencje.

W Świętochłowicach oto, ulicę nosząca do tej pory imię Franciszka Pieczko, przemianowano na ulicę… Franciszka Pieczki.

Tamtem Pieczko to był górnik i przedwojenny działacz Komunistycznej Partii Górnego Śląska, zaś ten nowy Pieczka, to znany, ceniony i lubiany aktor. Cwane to posunięcie i jak najbardziej godne pochwały. Tyle, że regionalny IPN, zgodnie z którego prikazem nazwy ulic muszą być zmieniane, żeby nawet skały srały, wcale nie jest z tego zadowolony. Uważa takie postępowanie (Świętochłowice nie są wyjątkiem jeśli chodzi o cwane myki z nazwami) za próbę obejścia prikazu i jawne granie na nosie urzędowym lustratorom. Uważa to nawet, za „działanie niegodne, mające charakter działań antypaństwowych”.

Nie wiem jakim człowiekiem był tamten Pieczko, ale z życiorysu wynika, że raczej zaangażowanym i upominającym się o lepszy los innych. Walczył z zapałem i niesłychanym uporem o prawa robotnicze maniakalnie w II Rzeczpospolitej łamane, wielokrotnie za to był aresztowany, walczył też z Niemcami, co zresztą przyczyniło się do jego śmierci. Zamordowano go w styczniu 1945 roku. Wydawać by się mogło, że to facet na sztandary, kto wie czy nie ciekawszy niż Pilecki dajmy na to. Ale gdzie tam, takie cuda to nie w tej Polsce.

Problem polega jednak na tym, że i ten nowy patron to aplauzu też szczególnego nie wzbudza, bo jak daje do zrozumienia IPN, były momenty, że niewłaściwie i niegodnie się prowadził.

„Przeforsowanie na nowego patrona – i to tylną furtką – budzi nasze zdziwienie i sprzeciw. Bowiem trzeba pamiętać, że brał on udział w wielu przedsięwzięciach kulturalnych (filmy), których ocena musi być dziś jednoznacznie negatywna. (…) Swoją rolą w serialu „Czterej Pancerni i pies” utrwalił niepokojący, niebezpieczny i budzący dziś nasz sprzeciw stereotyp wojny, oraz opowiadał się za sojuszami, które były siłą narzucone i zdradzieckie (…) Jeśli już władze miasta koniecznie chcą uczynić patronem ulicy jakiegoś godnego aktora, to rekomendujemy nazwisko pana Zelnika, który swą postawą obywatelską i artystyczną po wielokroć udowodnił, ze jest człowiekim honoru, patriotą i człowiekiem godnym najwyższego szacunku”.

Tyle w skrócie i przy zachowaniu oryginalnej pisowni.

No i powiedzcie, czy dekomunizacja i dewastacja nazw ulic nie jest zajęciem zajmującym i wywołującym przy okazji salwy głośnego śmiechu?

Reklamy

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

2 thoughts on “Pokrętne sposoby na dekomunizację

  1. Cytat: „gdyby IPN prowadził dochodzenie w sprawie Kany Galilejskiej, to niektórzy badacze by się koncentrowali nie tyle na samym cudzie, co na tym, dlaczego zabrakło wina, kto był odpowiedzialny za jego dostawę, który z Apostołów pił najwięcej i czy może coś chlapnął po pijanemu”

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s