Inspektor Panek. Strażnik poprawności języka polskiego

Inspektor Stanisław Panek z gorzowskiej policji jest teraz w wyjątkowo głupiej i mało komfortowej sytuacji. Przełożeni rozkazali mu donieść do sądu na Owsiaka za rzucone ze sceny słowa kurwa i pierdolę a on teraz jest przedmiotem niewybrednych ataków, okraszonych sowicie mało eleganckimi przydomkami. Bardzo pana Staszka Panka żałuję, przede wszystkim dlatego, że przyszło mu żyć i pełnić służbę w czasach wyjątkowo wrednych, o przełożonych nie wspomnę.

Dowodzę przeto,  że nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzy raczej,  że ów Panek (foto) zrobił to z własnej inicjatywy, że aż tak bardzo się wychylił, że język ojczysty jest mu wyjątkowo drogi a jego czystość i elegancję stawia ponad własną karierą. Jeśli wierzycie w taki scenariusz to wasz problem, ja zaś uważam, że bez zgody zwierzchników, włączając w to ministra Błaszczaka, który osobiście to wszystko pewnie wykombinował, nie zrobił by nic takiego. Nawet by nie pierdnął. Choć jak mówię,  czasy są  wrednie i w modzie bywają kariery byle do przodu, byle po trupach, z dobrowolnym lizaniem dupy w pakiecie.

Więc prawda jest chyba taka, że jak rankiem dwa dni temu ten Panek się obudził (na kacu,  lub bez) to dostał telefon, pewnie z samej Warszawy, z wyraźnym rozkazem, że ma udupić najbardziej znienawidzonego wroga systemu.  Zdziwienie Panka było wielkie, no  bo jak tu tak za zwykłą i niewinną w sumie  kurwę karać? Przecież to słowo powszechne używane, bez problemu funkcjonujące w przestrzeni publicznej, słowo nota bene bliskie każdemu policjantowi („na ziemię kurwo bo inaczej ci łeb odstrzelę”, lub też „albo będziesz mówił kutasie albo ci kurwa jaja prądem popieścimy…”),  wręcz przez policję wielbione i mające status stałego lokatora na każdym posterunku. I teraz do sądu z tym iść? Bezsens kompletny!

No ale skoro Błaszczak kazał Szymczykowi, to Szymczyk zadzwonił niżej i też kazał,  tamten ktoś jeszcze niżej i w ten oto sposób biednego inspektora Panka z Gorzowa wepchnięto do szamba. On musi to gówno teraz spijać i cięgi zbierać za wygłupy i chore ambicje swoich przełożonych.

Ale panie inspektorze Panek spokojnie, to dopiero początek. Nie jedno gówno będzie musiał pan skonsumować  i zachwalać jego walory smakowe,  tudzież aromat. Ta władza której jest pan mniej lub bardziej  zbrojnym ramieniem, o to się postara. Pilnie uczą się od esbecji i wyciągają wnioski. Ale mimo to, raz jeszcze mocno podkreślam, że szkoda mi pana i serdecznie współczuje sytuacji w której się pan znalazł (a czy mama nie ostrzegała, że jeśli chodzi o zawód, to wszystko byle by nie policjant?).

Reklamy

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

16 thoughts on “Inspektor Panek. Strażnik poprawności języka polskiego

  1. Zobaczcie jaki bezgranicznie smutny. Zrozumiał błąd, ale mleko się już wylało,
    a dodatkowo okazało się, że to mleko kur**sko skwaśniałe, a stół pierd***ny – brudny.

  2. Za jasną cholerę nie wierzę w to że inny idiota nakazał temu zgłosić ten wg kościelno-Pis-owskiej nomenklatury założyć Owsiakowi sprawę.To pewnikiem ten świętoszek przejawił inicjatywę mając na uwadze drogę do Warszawy i lizanie dupska samemu Błaszczakowi a może i samemu Kaczorowi Kto to wie

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s