ReadingLIST #57

Zacznijmy od nikczemnych utyskiwań. W Dąbkach fanatycy PiS wystawili pomnik Przemysławowi Gosiewskiemu. Pomijając motywy wystawienia mu pomnika (bo na boga, kim był pan Gosiewski? Zwykłą, męską biurwą) jego forma budzi tyleż zdziwienie co i niesmak (a przy okazji uśmiech politowania). Takiego rzygu nikt dawno nie widział i sadzę, że Gosiewski z Dąbek będzie wreszcie godnym przeciwnikiem Wojtyły w nieustającej walce o najbardziej obleśny pomnik w Polsce. >>> Media (wiadomo te nie polskie, zależne od kapitału niemieckiego, czyli łże-media) drą sobie łacha, uważając całkiem słusznie, że koszmarek może do czegoś lub kogoś jest podobny, ale z pewnością nie do Gosiewskiego. Myślę sobie jednak, że podnoszenie argumentu, że Przemek nie jest podobny do Przemka, to nietakt i niegodziwość. Tym samym pragnę usprawiedliwić (nieznanego mi) autora rzeźby. Proszę Szanownego Państwa, a niby na podstawie czego artysta miał tego Przemka odwzorować? Zrobił to co mógł, czyli przedstawił Gosiewskiego takiego jakim go zapamiętał po ostatniej ekshumacji >>>

Pan Gosiewski z Dąbek.

***

¤ Jedno z kieleckich rond ma zyskać imię Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych. Przyznacie, że na taką wieść scyzoryk sam w kieszeni się otwiera. Dożyliśmy przeto czasów, kiedy faszyści, agenci gestapo, kolaboranci i mordercy, dostępują zaszczyty bycia bohaterami, a są nawet takie miasta (NIESTETY), które ochoczo przykładają do tego rękę. To kolejny zamach na historię, która bezpardonowo zaczyna być pisana od nowa. Prawicowe trolle, nieuki, oraz oficerowie wydziału propagandy dowodzą, że „zarzuty o kolaborację z hitlerowcami nie mają żadnego pokrycia w faktach”, co dowodzi jedynie tego, że niczego nie czytają, nawet dokumentów powszechnie dostępnych w IPN. Za chwilę w tychże może Kielcach, doczekamy się ronda SS-Galizien, albo Africa Korps w skrócie AK, bo miejskim rajcom to AK pomyli się tamtym AK. Ale to już inna bajka, wcale nie tak śmieszna >>>

***

¤ Jeśli jesteśmy już przy tematach budzących wesołość, to warto nadmienić, iż słynna sejmowa ekspertyza potwierdzająca zasadność domagania się przez Polskę reparacji od Niemiec jest autorstwa doktora Roberta Zygmunta Jastrzębskiego. Cóż w tym śmiesznego? Ano to, że pan autor jest specjalistą od… prawa celnego i handlowego. Gość od weksli i przemycanych z Ukrainy fajek, ekspertem od wojennych reparacji.>>> Jastrzębowski uważa się za ofiarę prześladowań politycznych tylko dlatego, że w styczniu Uniwerek Warszawski nie przedłużył z nim umowy. Ktoś widocznie zdecydował, że dyletant nie powinien być zatrudniony na stanowisku profesorskim w szacownym jednak uniwersytecie. Jastrzębowski pobiegł na skargę do marszałka sejmu, też swoją drogą wybitnego dyletanta i tak oto dostał nową, odpowiedzialną robotę. Jej efekty widzimy. I kto powie, że Polska to smutny kraj? >>>

Robert Zygmunt Jastrzębski
Reklamy

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

3 thoughts on “ReadingLIST #57

    1. Zapisz się na listę, kurdupel na Nowogrodzkiej ponoć prowadzi zapisy, kto pierwszy ten lepszy.

    2. Potop szwedzki to pikuś, ponoć Watykan ma nam zapłacić odszkodowanie za Juranda, zabitych, zniszczenia wsi i miast i najazdy Krzyżaków.
      A swoją drogą Franciszek nr 0 powinien też rozliczyć się z mitycznego Potopu, którym jego szef zniszczył Ziemię.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s