Paragon nasz biało czerowny

Mam wrażenie, że oni w tym PiSie wszystkich tych swoich posłów i innych głąbów pragnących się przytulić do dupy prezesa, w jakiś specjalny sposób nagradzają, w zależności od liczby wygenerowanych w ich głowach absurdalnych pomysłów. Tylko tym można by wytłumaczyć zlew pisiej głupoty, czyhającej na nas za każdym rogiem, oraz oczywiście stałą gotowością elit PiS do natychmiastowego intelektualnego wysiłku.

Z serii co by tu jeszcze mega chujowego wymyślić, mamy oto pomysł posła Jarosława Gonciarza. Uważa on (złożył już nawet interpelację do Morawieckiego), że na sklepowych paragonach powinny być umieszczane informacje o tym, które z zakupionych produktów jest polski i ile te produkty razem kosztowały. Taki malutki orzełek powinien tam być, albo jeszcze lepiej taka mikroskopijna biało-czerwona flaga. Naprawdę gość tak kombinuje!

Jeśli ktoś mi powie i racjonalnie wytłumaczy po kiego chuja mi taka informacja na tym paragonie, to będę mu dozgonnie wdzięczny.

JAK JUŻ JESTEŚ LOOKNIJ TUTAJ: ODCIENIE PATRIOTYZMU (materiał edukacyjny dla dzieci i młodzieży)

Poseł tłumaczy to po swojemu, bo jest przekonany że „klienci chcą kupować produkty krajowe”, a paragon z patriotycznym przesłaniem ma tę chęć wzmacniać. No jak nie idiota jak idiota?

Poseł Jarosław „Paragon” Gonciarz

Niestety, pomysł ten o kant kaczej dupy można rozbić.

• Po pierwsze to jest tak, że świadomi klienci, powiedzmy na poziomie wyższym niż gminno-bazarowy, chcą kupować nie tyle produkty polskie, czy niemieckie, czy zdradzieckie, co po prostu i najzwyczajniej w świecie produkty dobre. Dobrej jakości i dobrej marki. Kraj pochodzenia raczej nie odgrywa tu roli. Chyba sam jestem w tej grupie.

• Po drugie, klienci średnio – delikatnie mówiąc – świadomi, lub zwykła biomasa, też nie zastanawia się czy produkt jest polski czy spoza Polski, byleby był ekstremalnie tani. Nie interesuje ich za bardzo jakość, nie interesuje kraj pochodzenia, interesuje cyferka z ceną. Im jej wartość mniejsza, tym produkt popularniejszy. Ma być za grosze i chuj!

• Po trzecie, nie ma żadnej pewności, wiele przypadków to potwierdza, czy ów na pozór polski produkt jest na pewno polski. Bo fabryka niby w Polsce, robotnik niby polski, ale „myśl techniczna” jak w mordę dał – niemiecka, albo japońska, albo koreańska, albo chińska nawet! Więc ten produkt finalny jest polski, czy może niekoniecznie polski? Jak go na tym jebanym paragonie oznaczyć?

• Po czwarte, jeśli już ktoś uparłem się, by nabyć coś polskiego, to informacja o tym co polskie a co wraże, jest mu potrzebna nie przy kasie na paragonie, kiedy płaci i w zasadzie jest już po zawodach, tylko wtedy kiedy kręci się przed półkami.

I taką politykę byłbym skłonny nawet poprzeć, bowiem pozwalało by mi to prawdopodobnie uniknąć wielu rozczarowań, żenujących pomyłek i chybionych zakupów. Bo w wielu przypadkach jest tak, że co polskie to spierdolone.

Innymi słowy dostrzegam np. różnicę pomiędzy powiedzmy produktem XYZ made in Poland, a tym samym produktem, ale made in CośTam.

• Po piąte wszystkie te hasła i hasełka „dobre po polskie” albo „bądź patriotą kupuj polskie” (mniej więcej tak atrakcyjne, jak atrakcyjna może być rzecznik Mazurek), są istotne dla jedynie wąskiej dość grupy zawziętych nawiedzeńców, którzy patriotyzm mylą z propagandą i którym de facto głupawe oznaczenia na paragonach również nie są potrzebne.

• Po szóste, na odwrocie paragonu, gdzie jest bardzo dużo niewykorzystanego miejsca, w zasadzie zupełnie pusto jest, koniecznie pierwsza zwrotka hymnu (plus refren), bo patrioci wszelacy jak wiadomo z hymnem mają problem. Nigdy dosyć patriotyzmu!

Można by tak jeszcze mnożyć wątpliwości, tylko po kiego?

Więc po siódme i ostatnie posłem Gonciarz jest zdaje się lekko upośledzony, znaczy pod sufitem ma jakby nierówno.

Reklamy

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

6 thoughts on “Paragon nasz biało czerowny

  1. Proponuję drobną modyfikację: ilość zwrotek hymnu zależnie od wartości zakupu i długości paragonu.

  2. Najlepiej po drugiej stronie paragony w zalerznosci od dlugosci rzeczonego zamieszczc zdrowaski z upomnienie o datki dla czarnych zlodzieji w rowno wartaszci zakupu.A gonciarza do domu wariatow.

  3. Hymn to może i tak. Proszę zwrócić uwagę ( już w piątek w Gdańsku) na śpiewanie rzeczonego na meczach naszej reprezentacji . „Jeszcze Polska nie zginęła, póki …”. ” Kiedy”, poeta napisał!!!

    1. Zbieraczom naklejek „Gangu Świeżaków” można by do Narodowych Zakupów powyżej 50 PLN załączać samoprzylepne buziaczki ulubionych członków Gangu Polityków…Nie mam jeszcze pomysłu na premię za komplet naklejek, ale obiecuję, że pochylę się nad tym…

  4. „narodowy paragon” czego ci debile jeszcze nie wymyślą? no tak, ale kije bejsbolowe z PW już były, więc w sumie wszystko możliwe. może dekomunizacja polskich produktów? albo testy na czystość rasową polskiego mleka? bawił mnie wczoraj kukiz, który powiedział, ze w jego partii nie ma już narodowców i endeków, bo wszyscy przeszli do pis albo do tego czubka morawieckiego seniora. tylko pytam, po jaki chuj on ich tam wprowadzał do tego sejmu?

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s