Kawałki życia: Bóg, król i polski karzeł

¤ Wczorajszy „marsz niepodległości” przebiegał – o ile dobrze zanotowałem – pod hasłem „My chcemy boga”. Może byłem nieuważny, ale jakoś nie zanotowałem w mej pamięci o którego to boga chodziło. To istotne, bo przyznam, że w mnogości różnych bogów to już się trochę gubię. Sprawa jest poważna o tyle, że wedle mojej wiedzy przynajmniej jednego boga to my już mamy, całkiem na wypasie, więc do kurwy nędzy proszę o jasne info o którego w tym przypadku chodziło i po co on nam potrzebny. Reszta bez większych zmian, narodowcy i faszyści znów górą!

***

¤ Dzień wcześniej dane nam było obserwować inny jubel, tym razem o charakterze stypy. Na cześć tragicznej i dojnej katastrofy. Chodzi o kolejną już okupację Krakowskiego Przedmieścia przez fanów i sympatyków prezesa Kaczyńskiego. Tak, wbrew pozorom chodzi tu o Jarosława a nie o Lecha. Tenże Jarosław miesiąc w miesiąc urządza sobie tu prywatny zjazd, przebiegający pod hasłem „kto mi zrobi dobrze, kto mi zrobi jeszcze lepiej”. To tak zwana męczennica. Przy okazji Jarosław zwyczajowo pouczał. „…być Polakiem, to znaczy być kimś ważnym; to znaczy być kimś, kto w Europie znaczy; być kimś, kto w dzisiejszej chorej Europie pokazuje drogę do uzdrowienia”. Niestety, gdyby pan Jarosław był zdrowy (stan zdrowia ma bowiem wpływ na wypowiadane treści) a i bywał trochę w Europie, w której nie bywa, to by doskonale wiedział, że jest inaczej niż mu się wydaje. Smutna prawda jest taka, że być Polakiem, to tak jakby być nikim, to obciach i wstyd i lepiej jakiś język dobrze opanować, by na ulicy po polsku się odezwać. Sama Polska zaś, to chory organizm, bez szans na uzdrowienie. W dłuższej perspektywie pomóc może chyba tylko eutanazja. A do Kaczorów jeszcze wrócimy.

***

¤ W ministerstwie edukacji rozważają pomysł zmniejszenia liczby godzin nauczania języków obcych. Z biura prasowego dowiadujemy się że: „Jesteśmy dumnym narodem i od pewnego już czasu nie ma w nas poczucia niższości. Nie musimy czapkować Europie i na siłę uczyć języków obcych. To Europa powinna wreszcie zacząć uczyć się polskiego”. Tak kombinują w tym ministerstwie proszę ja was. No i co? Nie wstajemy z kolan?!

***

¤ Z bożym wypierdem będziemy świętowali (17-19 listopada) rocznicę aktu… przyjęcia Chrystusa za króla i pana Polski. Biskup Jamrozek przypomniał o co biega (pisownia oryginalna): „celem ubiegłorocznej proklamacji aktu było świadome potwierdzenie wyboru Jezusa za Króla i Pana, poddanie się Jego Prawu, woli i władzy oraz wywyższenie Go we wszelkich wymiarach życia: osobistego, rodzinnego, zawodowego i społecznego”. Można by, a nawet trzeba pominąć ten bełkot milczeniem, ale jedno wszak zastanawia. Polacy to dziwny naród, bo gdyby tylko mieli możliwość, wycieli by w pień i spalili wszystkich żydów, a jednoczenie ci sami Polacy upatrzyli sobie na króla rasowego żyda i wedle Rzymian protoplastę syjonistów. Król żyd, to może niektórych trochę boleć, ale czy zauważyliście, że na wszelki wypadek Jesus w Polsce to blond ciacho o niebieskich oczach?

***

¤ Pisowska miotła historii zmiotła zdaje się Aleję Armii Ludowej, jedną z głównych warszawskich arterii. W zmian będziemy mieli Aleję Lecha Kaczyńskiego. Żeby była jasność: to decyzja tego wojewody z PiS, którego nazwiska nikt nie pamięta, nie zaś włodarzy Warszawy. Na czym polegają zasługi AL to mniej więcej wiadomo, choć od pewnego czasu robi się wszystko, żeby było nie wiadomo. Na czym polegają zasługi Kaczyńskiego nie wiadomo napewno, a żadne pracowite dorabianie mu zasług jak na razie się nie sprawdza i się nie przyjmuje. Złośliwcy, antypolacy i genetyczni zdrajcy nie mają jednak skrupułów ani watpliwości: zasługa na Plus – wsiadł do samolotu. zasługa na minus – nie zabrał brata.

***

¤ Aha, i jeszcze jedna ciekawa historia, że z serialami rysunkowymi to coś nie mamy szczęścia. W amerykańskim serialu „Miasteczko South Park”, Donald Trump dodzwonił się w do tajemniczego „polskiego karła”. I powiedział: „…powinieneś zacząć sobie wyobrażać, jak będą smakować moje jaja, kiedy twój kraj będzie potrzebował pieniędzy. Mam cię w dupie polski karle”. Nasz MSZ, MSWIA oraz obowiązkowo MON ustalają właśnie, kogo to twórcy serialu mieli na myśli. A jeśli się okaże, że mieli na myśli tego, którego faktycznie mieli na myśli (a wszyscy się domyślają kogo mieli na myśli), to sankcje wobec Jankesów powinny być bezpardonowo bardzo bolesne. Żadne tam dywaniki, tylko od razu w ryj i patrzeć czy równo puchnie.

Reklamy

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

4 thoughts on “Kawałki życia: Bóg, król i polski karzeł

  1. Polska dzisiaj to niestety zupelnie juz niesmieszna groteska. Ach, jak mi w tej chwili brakuje Mrozka; on by to potrafil przerobic ”na teatr”, w niczym nie umniejszajac zaslug szanownego redaktora Revelsteina.

  2. Widzialem foty , jak ci faceci pragnacy Boga oddawali mocz, mowiac elegancko, pod Pomnik Malego Powstanca na Starowce, a potem inni sikali zbiorowo pod mur Muzeum Narodowego. Mysle, ze to wystarczajaco ich charakteryzuje, czyli odbiera im jakakolwiek wiarygodnosc. Dziekuje….

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s