Kawałki życia: Minister, donosy i drób w kłopotach

Dowcip miesiąca jest taki mianowicie, że Suski został ministrem. Tak, tak, do takich ekscesów już dochodzi. Świadczy to niechybnie o tym, że władza ta kadrowo zaczyna mocno robić bokami. Oni już w Drewnicy na korytarzu kandydatów łapią. Minister Suski „będzie pilnował różnych spraw personalnych”, co wydaje się być wymarzonym stanowiskiem dla tego akurat osobnika, bo w czym jak w czym, ale w papierach i teczkach różnych kukiełek to on grzebać potrafi. To lalkarz z wykształcenia, manipulowanie kukiełkami ma w jednym palcu. Szkoda przeto, że zaszczytu bycia rzecznikiem prasowym Morawieckiego nie dostąpiła jego serdeczna koleżanka, pani Krycha „Słodkie Buziaczki” Pawłowicz. Co jak co, ale japę to ona ma rozwartą, szeroką i wprawną zarówno w pochłanianiu jak i wydalaniu. Ale nic straconego, błędy kadrowe będzie można jeszcze naprawić, bo blondynka z Łodzi, jak to blondynka, zaraz się pewnie wywróci (da dupy znaczy się) i na gwałt (upssss) będzie potrzebna jakaś baba z jajami. Jaja zaś Krycha ma wielkie i rzadko używane. Nada się! Ale jak na razie tylko Siuśki awansowały.

Do czego to doszło! Zakapturzone miśki Kamińskiego – wyobraźcie sobie – zatrzymały małego Kogucika. Kogucik jest zamieszany w „aferę korupcyjną na dużą skalę”. Wyobraźcie sobie również, że nie dość, że zatrzymali małego Kogucika, to jeszcze przeszukali w wyrachowanym okrucieństwem hawirę Starego Koguta, nota bene prominentnego jełopa i senatora PiS. On też pewnie zaraz pójdzie siedzieć, bo wedle tego CBA kitrał kasę na potegę. No smutne to, bo wdaje się, że nad tym całym CBA to chyba już nikt nie panuje. Jakby gdyby nigdy nic aresztują młodego polskiego kandydata na biznesmena, inwestującego w polski biznes, będącego synem czysto polskiego i katalicko nienagannego i nie skażonego nadmierną inteligencją (jak to PiS) i uczciwością (jak to PiS) senatora z serca prawdziwej Polski, czyli Małopolski. Albo więc ten Kamiński zerwał się ze smyczy, albo Kogut z jakiś powodów stał się kandydatem na rosół.

W kwestii donosów i donosików to mamy rozdwojenie jaźni. Jedynie słuszna władza, palcem wytyka i gorliwie piętnuje wszelkie przejawy niepatriotycznego procederu krytykowania ojczyzny Polski naszej ukochanej zagranicą. Ci co w Brukseli rozrabiają to zdrajcy, sprzedawczyki, swołocz i kapusie. A tu nagle proszę bardzo… Donos długości własnej fujary, złożył na Polskę pełniący obowiązki premiera Morawiecki. W wywiadzie dla konserwatywnego tygodnika „Washington Examiner” złożył soczysty donos na polskich sędziów.
„Sędziowie są przydzielani do spraw przez swoich znajomych, bez nadzoru publicznego (…) W niektórych najbardziej lukratywnych procesach żądane są łapówki. Czasami postępowania były przeciągane w nieskończoność w interesie zamożnych i wpływowych oskarżonych”.
Proszę Szanownego Państwa, premier polskiego rządu w zagranicznej gazecie dopierdala Polsce aż miło. To kraj będący jaskinią korupcji – mówi, nie mając zreszta na to żadnego dowodu – i my zrobimy wszystko, by z tą korupcją skończyć, zastępując ją naszą korupcją, lepszą i bardziej dopracowaną (czego akurat nie dodał głośno, ale i tak wszyscy wiemy o co chodzi). Facet będący kiedyś prezesem jednego z wielu banków, które kredytobiorców dla zysków, bez mrugnięcia oka robiły w chuja, mówi o uczciwości i krytykuje łapówkarstwo. No ratunku, błagam! Sędziowie powinni zareagować. I nie chodzi tu bynajmniej o oświadczenia, tylko o konkret, o decyzje, zwłaszcza wtedy, gdy gość za czas jakiś stanie przed sądem.

Prezydent Duda (dawno o nim nie pisałem) udał się z przyjacielską wizytą do szpitala na Szaserów. Odwiedził pilota, który parę godzin wcześniej rozbił Miga tuż przed lotniskiem. Szukali go (tego pilota, nie Dudę) przez 4 godziny, co jest – biorąc pod uwagę okoliczności – swoistym rekordem świata. Są jednak dwie dobre wiadomości: po pierwsze pilot przeżył, a po drugie samolot był sowiecki a więc żal mniejszy po jego stracie. Niestety ściskanie się pana prezydenta z pilotem nie wpłynęło zbyt dobrze na nastroje pacjentów. Już na dwie godziny przed „gospodarską wizytą”, wejścia i wyjścia ze szpitala było całkowicie sparaliżowane. Borowiki zaglądali wszędzie: pod opatrunki, pod gips, do butów, a nawet do majtek. Prawdopodobnie pozazdrościli kolegom, którzy na gali Polsatu szperali w majtach Ewie Farno (niektórzy do dziś nie umyli rąk).

No i jakiś lajcik na koniec. Otóż gwiazdą tygodnia zostanie prawdopodobnie ksiądz Daniel Wachowiak z Poznania. Na Twitterze podzielił się on mądrościami z tzw. pisma świętego. Z mądrości tych wynika, że jak nie będziesz napierdalał swojego dzieciaka pasem, rózgą lub czymkolwiek, przynajmniej dwa razy dziennie, za cokolwiek, to nie wyrośnie z niego dobry obywatel, a dobry chrześcijanin to już napewno. Ksiądz Wachowiak deklaruje, że własnych dzieci jeszcze nie ma, ale też nie widzi w tej metodzie nic niestosownego. Bo przecież to bardzo oczywista metoda wychowawcza, a poza tym on „cytuje tylko pismo święte, a nie głupoty”. Płyną z tego dwa zasadnicze wnioski. Po pierwsze, wygląda na to a nawet jest to pewne, że tzw. pismo święte, to same piramidalne głupoty i niestworzone pierdoły (Nergal wiedział kiedyś co robi). Jego czytanie grozi poważnymi schorzeniami psychicznymi, a czego przykładem jest Wachowiak. Zaś wniosek drugi jest taki: parafianie powinni być wdzięczni losowi, że ich ksiądz jest hetero i nie pedofilem. Bo wtedy by się działo!

Reklamy

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

6 thoughts on “Kawałki życia: Minister, donosy i drób w kłopotach

  1. Hahaha, Caryca awansował na ministra. Teraz nikt nie powie, że Wódz Marionetek nie ma poczucia humoru. Brakuje jeszcze Jenota.

    1. Cierpliwości, jeszcze wszystko przed nami, gwarantuję że będzie ubaw po pachy.

  2. Tak, ten Suski to już szczytowanie. Niewiele osób zwróciło uwagę na wypowiedź Karczewskiego /ksywka Laska Drugiej Rangi/ o wyroku sędziego Tulei. Stwierdził on, że się cieszy, bo to pokazuje jak niezależne są Sądy, no i że należy jak najszybciej coś z tym zrobić, czyli zreformować po myśli. To się nie może powtórzyć!

    1. Nie przepadam za żadnym odłamem etosu,więc trudno mnie posądzać o jakieś modne odchyłki.Ale jeszcze potrafię odróżnić ziarno od plewy.Odkąd pamiętam,po 89r do władz rekrutowano na podstawie zwykłej łapanki wśród towarzystwa wzajemnej adoracji.Gdzie plusy dodatnie przydzielano w zakrystii.Podwójny plus
      można było dostać za jakiś wyrok,zwłaszcza,że nawet zwykły włam do GSu nobilitował jako działalność opozycyjna.Kompetencje nie grały większej roli,a raczej były podejrzane (podobnie jak i dzisiaj).Taka tendencja utrzymała się z przerwami na rządy SLD do dzisiaj.Chociaż kryteria dotyczące nominalnego wykształcenia zostały obostrzone.Ostatnie 10 lat stanowi dalszą tzw kpinę z pogrzebu,więc wygadywanie na swoich antagonistów chluby nikomu nie przynosi.O ile poprzednią bandą „kierowali” niedouczeni histerycy
      wzmacniani takimi specjalistami jak np psychiatra Klich czy omf prawnik Czuma z dodatkiem j.Pitery czy mudżaheddina Sikorskiego,to dzisiejsza łapanka jest równie tragiczna.Zasada kierowania ministerstwem polega na doborze dyrektorów departamentów.Minister może być głupi jak but z lewej nogi (czasem jest)
      byle się nie wychylał,a zwłaszcza nie wtrącał.Od 89r zasada ta była permanentnie łamana,więc trudno dzisiaj mieć pretensje do ciemnego luda,że „ałtorytet” rządów oscyluje ~0,a i to dzięki omf dziennikarzom.
      Obecne rządy chciały być inne,więc eksperymentalnie zrobiły „zaciąg” w nieużywanym polu czyli ściągnęły kilku pacjentów.Reszta była podejrzana pod wzgl ew lojalności.Zgodnie z podstawową zasadą zwycięzkiego etosu wycięto poprzedników równo z trawą,a nawet z korzeniami (wide MON).Ale (jest i ale) dzisiejsza opozycja podnosi rwetes,jaka to im krzywda się dzieje,nie pamiętając o tym iż przyganiał kocioł garnkowi.
      Gdyby zamiast grzebać palcem w dupie (i oblizywać),zrobili chociaż połowę tego co robią obecnie ci inkryminowani głupole z PiSu,to wątpliwe czy stracili by władzę.Tylko zakłamani idioci twierdzą,że reforma sądownictwa jest niepotrzebna.Jest tylko spózniona.Niestety,lecz niezawisłość sędziów ma kilka znaczeń,
      o czym proszę pamiętać.Mieliście kadry i czas.Woleliście wpieprzać się do ościennych państw,co w końcu nas może doprowadzić do ruiny.Tak więc przyganiał kocioł garnkowi.

  3. Pingback: lalkarz – komp13

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s