W czasie gdy policja zajęta była wczoraj (80-ta już smoleńska miesiączka) bohaterską i całodzienną obroną drogocennego krzyża ze zniczy przed Pałacem Rezydenckim, w Warszawie dokonano kilku włamań, doszło do pobić, napadu i paru poważnych stłuczek. Ale to dla policji nie był jakiś istotny problem, bo problemem był ten gorejący krzyż. Krzyż ponad wszystko!

miesiecznica-krzyz-policja-161211-815408

Do urzędów a w zasadzie do kierowników urzędów stanu cywilnego w całej Polsce wpłynęło do tej pory ponoć kilkadziesiąt wniosków o zmianę nazwiska Duda, oraz mniej więcej tyle samo (dokładnej liczny nie udało się nam ustalić, przynajmniej na razie) o zmianę nazwiska Szydło. Wspomniane urzędy nie udzielają niestety informacji o powodach wystąpienia o zmianę nazwiska czyli czyli tzw. uzasadnienia. A to jedna z najciekawszych kwestii.

Pan premier Morawiecki przekonywał wieczorem w telewizji, że stała się oto rzecz wielka. Sejm uchwalił podniesienie kwoty wolnej od podatku, co oznacza że „realizowane są nasze wyborcze obietnice”, i dzięki temu – jak się wyraził – 3 miliony biednych Polaków na tym skorzysta. 3 miliony!? A co z pozostałymi 35 milionami? Tu pan premier już nie był tak rozentuzjazmowany i półgębkiem jeno przyznał, że ich los prawdopodobnie się nie zmieni a dla wielu napewno się pogorszy. Jak się to zestawi z rzeczywiście złożoną obietnicą, że dla „wszystkich jak leci GWARANTUJEMY 8 tysięcy złotych wolnych od podatku”, to widać jak na dłoni, że gościu leci z nami w chuja.

Jeśli ktoś uważa, że próba pozbawienia Macieja Laska doktoratu, to nic innego jak zemsta ekipy dobrej zmiany, to oczywiście nie jest w błędzie, a nawet ma 100% racji. Tak, to jest zemsta kilku nieudolnych profesorów, nominatów i pupilków dobrej zmiany, najprawdopodobniej kompletnych nieudaczników, a sądząc po ich występach i wyczynach u Macierewicza, także niedouków i bezwstydnych błaznów.

No i pogrzebali nam na powrót prezydenta. Miało być skromnie i „prywatnie” bo tylko rodzinnie, a było na mega wypasie. Pół Krakowa sparaliżowane, dziesiątki osób ochrony, strzelcy wyborowi, noktowizory, plus nowy sarkofag za pół miliona. Obecności prezydenta nie liczę, bo to już zupełny drobiazg. I czy myślicie, że za to wszystko zapłacił drugi Kaczyński, skoro impreza była prywatna? No fucking way!