Nasi księża, piszę „nasi”, bo księża to w tej chwili niewątpliwie nasze dobro narodowe, tak jak „dobrem narodowym” jest narodowa telewizja, otóż, ci księża są regularnie podtruwani a przy okazji otumaniani…winem mszalnym. Tak zwany UOKiK, skontrolował właśnie to wino i okazało się, że w zasadzie mamy do czynienia ze zwykłą siarą, bełtem i produktem winopodobnym. Wino marki „Wino” jest niejednokrotnie lepsze niż wino mszalne.

Pedofilia w kościele ma się dobrze, a kościelni pedofile triumfują. Biskupi przekonują, że problemu nie ma i zgrabnie (lub mnie zgrabnie) tuszują wszelkie takie przypadki. Wszelkie przestępstwa jakie wychodzą na światło dzienne, są wedle nich albo efektem „zorganizowanej nagonki na kościół” , albo też „manipulacją wrogich kościołowi mediów i środowisk”.

No wiec tak… W królewskim mieście Krakowie, pełnym smogu i twardo zarządzanym z drugiego rzędu przez pana kardynała Dziwisza, policja pojmała kolejnego pedofila w sutannie. Już trudno zliczyć który to z kolei. Pacjent ma 47 lat, zaś dziewczynka którą obrał sobie na oblubienicę zaledwie lat 9. Próbował ją wykorzystać dosłownie parę dni temu podczas wycieczki do Zakopanego.

biskup-151212-300Biskup Pacyfik… Atlantyk, czy być może jakiś Hujser – któryś z nich w każdym razie, choć najpewniej Pacyfik – mówi, że manifestowanie przeciwko „legalnie i demokratycznie przez naród wybranej władzy“, jest – uwaga – ciężkim grzechem i wszyscy którzy dzisiaj biorą udział w tej „przerażającej, lewackiej hucpie“ narażają się na ekskomunikę. No, taki klimat jest mniej wiecej w Polskiej Rzeczpospolitej Kaczyńskiej (w zasadzie powinienem to pisać z małej litery).

Lubicie księży? Bo ja ich wprost uwielbiam. To w większości wiejscy frustraci, poszukujący rozpaczliwie własnego ego. Stąd tak interesujące to typy. Uwielbiam zwłaszcza biskupów, bo bez nich moje życie byłoby dużo smutniejsze. Nie dość że mnie bawią, to jeszcze wręcz codziennie dostarczają wdzięcznych tematów do pisania. Ale jednej rzeczy nie rozumiem, dlaczego za to wszystko ich nagradzać?