Dziś będzie długo! Oto, jedna z ciekawszych osobowości naukowych w Polsce, były rektor Uniwersytetu Warszawskiego, biolog i genetyk profesor Piotr Węgleński,  analizuje dlaczego jako społeczeństwo jesteśmy coraz bardziej odporni na wiedzę i dlaczego zamiast ciągle się rozwijać, dążyć do poznawania świata, raczej się cofamy i zamykamy w ciasnym kokonie niewiedzy, przesądu i zabobonu. Dlaczego jednym słowem jesteśmy w dupie. 

Nie powiem, że lista ludzi mających teraz promować Polskę zagranicą mną wstrząsnęła, bo nie wstrząsnęła (w Polsce 2017 nic nic nie jest już w stanie ma wstrząsnąć, no chyba, że kolejna katastrofa jakiegoś Tupolewa), ale napewno wywołała zażenowanie i niesmak. To oczywiście konsekwencja tego, że krajem rządzi drużyna zakompleksionych siurków, którzy odreagowują  swoje traumy z dzieciństwa gwałcąc nas swoimi fenomenalnymi pomysłami.

To z pewnością jedna z najgorszych wiadomości kończącego się roku. Z głębokim smutkiem i żalem, nawołując do jak najszybszego zainicjowania powszechnej narodowej żałoby informujemy, że żywota dokonał słynny program „satyryczny” Studio YaYo. Żył niczym promowane przez Chazana dziecko z poważną wadą genetyczną, niespełna pół roku i bardzo się męczył. Tę zwalającą z nóg informację przekazał via Twitter sam Ryszard Makowski (foto), ojciec owego potworka. Ponoć brakło pieniędzy na jego dalszą reanimację. Pewnie trafi teraz do nieba i będzie rozśmieszał Wojtyłę.

Do urzędów a w zasadzie do kierowników urzędów stanu cywilnego w całej Polsce wpłynęło do tej pory ponoć kilkadziesiąt wniosków o zmianę nazwiska Duda, oraz mniej więcej tyle samo (dokładnej liczny nie udało się nam ustalić, przynajmniej na razie) o zmianę nazwiska Szydło. Wspomniane urzędy nie udzielają niestety informacji o powodach wystąpienia o zmianę nazwiska czyli czyli tzw. uzasadnienia. A to jedna z najciekawszych kwestii.

Wyjątkową niegodziwością wykazała się rodzina pana pułkownika Ignacego Matuszewskiego. Rząd chciał po swojemu i z właściwą sobie gracją, dbałością o szczegóły i delikatnością  uhonorować bohatera, a rodzina strzeliła focha. Zwłaszcza focha strzeliła bratanica Maria Mostowska, która nawet ośmieliła się napisać obraźliwy w niektórych szczegółach list.